0
głosów
- +

Jeden dzień pobytu na zajęciach z anatomii prawidłowej człowieka

Autor:

Aktualizacja: 08.12.2010


Kategoria: Twórczość / Opowiadania


Artykuł
  • 0 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 1616 razy czytane
  • 0 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
 

Jak człowiek czerpiąc wiedzę potrafi dążyć do sukcesu,dzięki wytrwałości, jak i ściśle określonym zainteresowaniom?                                            



  *

Akurat wybiła godzina siódma rano. Jak zawsze wstałem obudzony przez budzik, który stał w pobliżu mojego łóżka w pokoiku gdzie spałem. Wczorajszy dzień był bardzo dla mnie męczący, bo musiałem bardzo dużo się uczyć z anatomii człowieka. Były to tematy z zakresu osteologii, czyli nauki o kościach. Musiałem  się nauczyć budowy wszystkich kości czaszki, co nie było proste ze względu na dużą ilość elementów strukturalnych. Uczyłem się tak do drugiej w nocy. Dzisiaj miałem mieć sprawdzian.„ Czy zdam egzamin czy nie, wszystko zależy ode mnie”-pomyślałem będąc trochę zdenerwowany. Egzamin miałem mieć kwadrans po ósmej, więc zjadłem lekkie śniadanie, wypiłem mocną kawę, aby się przebudzić i  wyszedłem z domu. Była godzina siódma trzydzieści. Dobrze, że akurat miałem  autobus, bo będąc na miejscu mogłem sobie jeszcze przypomnieć niektóre trudniejsze zagadnienia. Największym problemem, jeśli chodzi o strukturę kostną w obrębie czaszki była kość skroniowa, gdzie nie mogłem sobie do końca przyswoić pewnych jej elementów. Jednak po przejrzeniu jeszcze raz książki  Bochenka z Anatomii i powtórzeniu sobie na głos, z czego zbudowana jest  kość skroniowa, byłem już pewny siebie, że mam już wpojone wszystkie potrzebne informacje do  egzaminu. Minęło pół godziny. Wybiła godzina ósma. Nieco starsza nauczycielka od anatomii prawidłowej przyszła o piętnaście minut wcześniej, otworzyła Nam klasę i wszedłem, siadając jak zawsze przy pierwszej ławce od okna. Nauczycielka podała Nam pytania, które teraz były dla mnie najważniejsze, gdyż warunkowały one czy zaliczę ten sprawdzian. Pytania były bardzo łatwe, chociaż z początku nie mogłem sobie przypomnieć znajdujących się szwów kostnych, które łączą poszczególne kości czaszki. Jednak po chwili sobie przypomniałem. Przecież wyróżniamy szew strzałkowy. Tylko jak on się nazywa po łacinie? Chyba sutura sagitalis. Tak, oczywiście, że tak. Najprawdopodobniej łączy on obie kości ciemieniowe, na pewno. A co dalej? Mam pustkę w głowie. A pozostało  tylko dwanaście minut do końca egzaminu. Muszę sobie przypomnieć, muszę za wszelką cenę. Po pięciu minutach przypomniałem sobie. „Całe szczęście, że mam dobrą pamięć wzrokową - pomyślałem. Jednak ona mnie nigdy  nie zawodzi. Szew wieńcowy, po łacinie sutura coronalis i szew węgłowy( sutura lambdoidea)- świetnie! Tylko, że jak te szwy są ze sobą połączone, to znaczy, jakie kości łączą się z nimi? „Pozostało jedynie osiem minut do końca, a ja szybko i niezbyt wyraźnie piszę słowa: „Szew wieńcowy tworzy brzeg tylny łuski kości czołowej z kośćmi ciemieniowymi), zaś  szew węgłowy tworzą  kości ciemieniowe w połączeniu z kością potyliczną( os occipitale).Rzecz jasna nie byłem w stanie wszystkiego zapamiętać po łacinie, ale większość znałem.

 **

Koniec zajęć. Nauczycielka zabrała wszystkim wydarte ze środka zeszytów kartki. Teraz czekałem na wynik mojej pracy. Po dwu tygodniach okazało się, że dostałem piątkę z minusem za brak  niektórych łacińskich pojęć. Jednak i tak było to dla mnie dużą satysfakcją, bo niewielu dostało dobre oceny a były tylko dwie piątki i jedna czwórka. W  ten sam dzień po zakończeniu egzaminu pojechałem do domu. Zjadłem obiad przygotowany przez moją babcię. Później poszedłem do swojego pokoiku, usiadłem i  jeszcze raz otworzyłem książkę Bochenka z anatomii. Uśmiechnąłem się sam do siebie mówiąc: „Wszystko w Twoich rękach Panie Boże, dodaj mi sił abym mógł tą anatomię zaliczyć!”  

a.s


Podobał Ci się artykuł?
0
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.
Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij