0 głosów

W nocy z 30 na 31 października cofnęliśmy wskazówki zegarków o godzinę, przestawiając się na czas zimowy. Zmiana czasu ma miejsce dwa razy w roku, a wraz z nią zawsze pojawia się pytanie – jak problem ten rozwiążą kierownicy firm i instutucji zatrudniających pracowników na nocną zmianę?

WIele osób zastanawia się, jak zmiana czasu wpływa na czas pracy i naliczanie wynagrodzeń osób pracujących na nocnej zmianie. Pracodawcom przestawienie wskazówek zegarków o godzinę do tyłu również sprawia nie mało kłopotów. Naruszona zostaje bowiem norma czasu pracy. W związku ze zmianą czasu letniego na zimowy zatrudnieni niejako zmuszeni są do przepracowania dodatkowej godziny. Za wyrobione w ten sposób nadgodziny pracodawcy muszą więc wypłacić wyższe wynagrodzenia. Taki dodatek wynosi 50% lub 100% za nadgodziny w niedziele, święta lub noce.

Równie ciekawa jest kwestia zmiany czasu z zimowego na letni. Sprawia ona, że pracownicy mają do przepracowania godzinę mniej. Wypracują więc mniejszą liczbę godzin niż określona w wymiarze czasu pracy dla danego okresu rozliczeniowego. Jest to jednak sytuacja niezależna on pracowników. Nie powinni więc oni ponosić strat z tego tytułu. Jeśli przestój nie wynikał z winy zatrudnionego, to zgodnie z kodeksem pracy, pracodawca musi wypłacić za ten czas wynagrodzenie. Jest to tzw. wynagrodzenie przestojowe. Jego wartość powinna być równa stawce godzinowej. Jeśli pracodawcy nie ujęli tego wynagrodzenia w odpowiednich dokumentach, pracownicy otrzymają jedynie 60% standardowej kwoty.

Mimo że ze zmianą czasu mamy do czynienia tylko dwa razy w roku i dotyczy ona tylko jednej godziny, ma ona wpływ na wartość miesięcznego wynagrodzenia zatrudnionych na nocnej zmianie. Sytuacja ta zmusza więc pracodawcę do uwzględnienia tego faktu w ewidencji czasu pracy.

Licencja: Creative Commons