W pracy, biurze, urzędzie, pukać do drzwi czy nie? To dylemat wielu osób. Sprawdźmty co na ten temat mówią zasady savoir-vivre i jaką dają odpowiedź.

Data dodania: 2010-03-03

Wyświetleń: 5121

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Będąc w pracy lub w urzędzie wielu z nas zastanawia się czy wchodząc do zamkniętego pokoju, gabinetu powinien pukać do drzwi, czy nie? Znam wielu zwolenników pukania do drzwi i równie tyle samo przeciwników. Jednych to denerwuje, przeszkadza im w pracy, nie rozumieją w jakim celu wchodzący pukają. Inni mówią, że to jest grzeczne, że tak trzeba, że nie wiedzą, co się dzieje za drzwiami i chcą w ten sposób poinformować o swoim nadejściu.

Przeanalizujmy kilka argumentów przeciwników pukania.

Skoro jesteśmy w pracy, to jesteśmy do dyspozycji innych pracowników.
Czy tak jest w rzeczywistości? Każdy z nas ma różne obowiązki w pracy, zazwyczaj tylko część z nich to wykonywanie prac na potrzeby współpracowników. A nawet jeśli większość naszych zadań, to prace dla innych, to przecież wykonując zadanie dla jednej osoby, w tym momencie nie jesteśmy do dyspozycji innego kolegi z pracy. Niezależnie od charakteru pracy, wykonując swoje obowiązki potrzebujemy ciszy i spokoju.

W pracy jesteśmy by wykonywać swoje obowiązki, a nie robić coś, co musimy ukrywać.
Tak, w istocie, biuro to miejsce wykonywania zadań nam powierzonych - ale czy wszystkie nasze służbowe zadania są lub powinny być jawne dla innych pracowników? Osoba za drzwiami może właśnie prowadzić rozmowy z klientem, negocjować kontrakt, przygotowywać spotkanie firmowe, które ma być niespodzianką itp. Z drugiej strony spróbujmy się postawić w roli pracownika, któremu przełożony lub inny pracownik firmy „zwraca uwagę" za nieprawidłowo wykonane prace. Czy chcielibyśmy, aby współpracownicy usłyszeli tę rozmowę? Na pewno wolelibyśmy, by zapukali, dając nam szansę na przerwanie rozmowy, czas na powstrzymanie się od kolejnego komentarza lub po prostu na nieprzyjęcie osoby wchodzącej.

Jeśli w danym pokoju pracują 2 osoby, to nie musimy pukać, jeśli jedna, to musimy.
Czy takie rozumowanie jest logiczne? Skąd wiemy, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami? Dwie osoby mogą rozmawiać o służbowych, poufnych sprawach, mogą poruszać tematy, których nie powinny słyszeć osoby trzecie, nawet współpracownicy. Któraś z nich może rozmawiać przez telefon, niekoniecznie prywatnie, i podobnie, rozmowy tej nie powinien nikt słyszeć.

Pamiętajmy, z punktu widzenia savoir-vivre, pukanie to dyskrecja i znak delikatności. Pukanie to również okazanie szacunku dla innych, co oznacza, że staramy się nie wywołać u nich uczucia dyskomfortu brakiem pukania. Pukanie to wreszcie zrozumienie, że ktoś może być w sytuacji lub wykonywać czynność, której nie powinien ktoś postronny widzieć lub słyszeć

Licencja: Creative Commons
0 Ocena