Kilka dni temu w prasie i telewizji pojawiły się informacje o rewolucji w służbie zdrowia. Rewolucja polegać ma na wprowadzeniu kart magnetycznych dla wszystkich pacjentów w państwowej służbie zdrowia. Ma to usprawnić funkcjonowanie jednostek i ograniczyć nadużycia np. przy wystawianiu recept. Dzięki systemowi możliwe będzie bowiem śledzenie historii pacjenta.

Data dodania: 2006-11-14

Wyświetleń: 8943

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 1

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

1 Ocena
Pobierz artykul

Licencja: Creative Commons

Szef NFZ Andrzej Sośnierz potrzebę wprowadzenia kart tłumaczy między innymi oszczędnościami.
Powód jak najbardziej słuszny, gdyż jak wynika z danych Narodowego Funduszu Zdrowia, pieniądze jakie przepływają przez system opieki zdrowotnej są gigantyczne i w ubiegłym roku wyniosły 40 mld zł. Pole do wszelakich nadużyć jest więc ogromne. Karty to jednak tylko jedno z potrzebnych usprawnień w trapionym problemami systemie służby zdrowia. Największe bolączki to:
- zadłużenie szpitali,
- zbyt niskie pensje lekarzy,
- strajki oraz emigracja zarobkowa personelu medycznego

Czy w takiej sytuacji wprowadzenie kart magnetycznych zmieni sytuację?
Nie.
Stanie się tylko łatką w dziurawym dachu.

Karty magnetyczne są bardzo dobrym pomysłem, choć ich wdrożenie będzie kosztowne.
Do obsługi potrzebna będzie infrastruktura informatyczna. Docelowo system ma działać on-line.
Poza tym konieczny będzie zakup setek tysięcy urządzeń do ich czytania (skanerów),
Powszechna komputeryzacja to z kolei szkolenia dla tysięcy pracowników.

Jak pokazuje praktyka to poważny problem. Podczas wakacji mieliśmy najlepszy tego przykład przy wydawaniu nowych praw jazdy. Kolejki i opóźnienia w wydawaniu dokumentów były w dużym stopniu tłumaczone…brakiem umiejętności obsługi komputera przez część pracowników. I nie mam tu na myśli urzędów na głębokiej prowincji, lecz również w stolicy.

Każdy kto musi korzystać z państwowej służby doskonale wie jak panie w recepcji zapisują pacjentów. Zeszyt i długopis są podstawowymi narzędziami ich pracy. Kolejka pacjentów rośnie, a panie kłócą się o zeszyt, aby zapisać kolejnego pacjenta.
Takie kuriozalne sytuacje można wyeliminować wprowadzając plastikowe karty z pełną informacją o pacjentach łącznie z historią choroby. Z czasem funkcjonalność kart miałaby zostać poszerzona o dane o grupie krwi oraz będzie mogła zastąpić tradycyjną receptę.

Zastanawiam się czy ustawodawca wziął pod uwagę sytuacje awaryjne np. zgubienie karty przez pacjenta. Bez niej możemy nie zostać przyjęci do lekarza lub odmówią nam wykupienia leku. Sytuacja może być poważna.

Reasumując, karty magnetyczne mogą pomóc lecz nie rozwiążą problemów służby zdrowia.
Oby nie doszło do sytuacji, w której pacjenci dostaną karty magnetyczne, a służba zdrowia nadal będzie w fatalnym stanie.

Licencja: Creative Commons