Firmy przenoszą się do nowych biurowców z myślą o prestiżu, ale też o lepszych warunkach pracy pracowników. Prawdą jest że zadowolony pracownik, dobrze czujący się w miejscu pracy, to również wydajny pracownik. Czy cel jest osiągany?

Data dodania: 2009-08-12

Wyświetleń: 1930

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Nowoczesne nieruchomości komercyjne naszpikowane są techniką, ale czy zapewniają komfortowe warunki pracy i dobre samopoczucie? Wynajmując powierzchnię biurową, mimo wysokich kosztów najmu, nie zawsze masz wpływ na otaczające cię środowisko.

Poza szefem, współpracownikami i wygodnym krzesłem, czynnikami wpływającymi na komfort pracy są:
1. temperatura,
2. wilgotność,
3. prędkość przepływu powietrza.

W idealnym biurze każdy pracownik powinien mieć swoje pomieszczenie z możliwością dostosowywania temperatury powietrza do własnych potrzeb. Ze względów ekonomicznych nie widuje się takich biur. Czasami wyższa kadra zarządzająca ma własne pomieszczenia biurowe, jednak w większości wypadków pracownicy umieszczani są po kilka osób w pokojach, bądź w tzw. open space. Wystarczą dwie osoby do wywołania dyskusji czy w pomieszczeniu jest ciepło czy zimno. Im więcej pracowników tym trudniej ustalić stanowisko, a poziom agresji wzrasta. Częstą praktyką jest zmiana ustawień regulatora temperatury w momencie kiedy osoba siedząca w jego pobliżu odejdzie od stanowiska pracy.

Oczywiście nie ma takiego rozwiązania które satysfakcjonowałoby wszystkie strony, dlatego potrzebny jest kompromis. Są osoby które w zimę przychodzą w krótkich rękawkach i oczekują temperatury 26°C, ale trzeba im wytłumaczyć że cierpią na tym inni użytkownicy danego pomieszczenia, po drugie firma ponosi wyższe koszty eksploatacji biura i po trzecie przy takim podejściu traci ekologia czyli dobro nasze wspólne. Na koniec można wspomnieć że osoba taka szkodzi swojemu zdrowiu, narażając organizm na bardzo duże różnice temperatur po wyjściu z budynku na zewnątrz.

W nowoczesnych biurowcach wilgotność powietrza utrzymywana jest na poziomie 40-60% dzięki nawilżaczom współpracującym z centralami wentylacyjnymi. W polskich warunkach powietrze nawiewane na biura powinno być nawilżane w okresie zimowym. Problem w nawilżaniu polega na dużym poborze energii elektrycznej co ma wpływ na koszty eksploatacyjne, ale także na instalację elektryczną budynku. Przy złym projekcie budynku, lub złej obsłudze może się zdarzyć że w zimę muszą pracować zarówno nawilżacze jak i agregaty chłodzące (również bardzo energochłonne). Generuje to dodatkowe koszty energii elektrycznej i znacznie obciąża instalację elektryczną. Żeby zredukować koszty, nawilżacze są wyłączane, albo pracują na małej wydajności, a bezpośrednimi skutkami dla ludzi są wysuszone spojówki i gardło - kto pracuje w biurowcu kategorii A prawdopodobnie wie o czym piszę. Chociażby i z tego powodu nie warto przegrzewać pomieszczeń w których pracujemy.

Istotnym a niedocenianym czynnikiem wpływającym na komfort pracy, jest prędkość przepływu powietrza. Często jest tak, że temperatura powietrza jest bardzo dobra, a mimo to użytkownicy biur skarżą się na zimno. Przy źle dobranych i rozmieszczonych kratkach wentylacyjnych (nawiewnych i wyciągowych) wytwarza się przykry efekt przeciągu. Mimo że polskie normy określają maksymalną prędkość przepływu powietrza, zdarza się że jest ona przekraczana.

Ponieważ dużą część życia spędza się w pracy, dobrze jest przed wyborem miejsca na biuro dokładnie sprawdzić co właściciel nieruchomości może nam zapewnić. Niestety nie wystarczy do tego wiedza ogólna. Technika w nowoczesnych budynkach jest na tak wysokim poziomie, że wiarygodną opinie o nieruchomości może przedstawić ekspert w tej dziedzinie. Warto zainwestować w dobre rozeznanie budynku, bo później zaprocentuje to lepszym zdrowiem i większą wydajnością pracowników.

Licencja: Creative Commons