Z cyklu: Nasze historie

Data dodania: 2009-07-15

Wyświetleń: 1899

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Marta dopiero po trzydziestce zaczęła poznawać mądre, dobre kobiety. Jednak z żadną z nich nie potrafiła utrzymać bliskości. Przyjaźń z kobietą nieodmiennie kojarzyła jej się z rywalizacją. Brakowało jej kogoś, z kim rozstała się w upokarzający sposób, a kogo wciąż podświadomie kochała.

Uciekając przed dentystą

W pierwszych latach szkoły podstawowej Marta była świetną uczennicą, ulubienicą wychowawczyni. Była dzieckiem grzecznym, ułożonym. Do komunii zapuszczała ciemne włosy, które jej matka związywała błękitnymi wstążkami w dwa kucyki. Pewnego dnia cała klasa miała wizytę u szkolnego dentysty. To wtedy zauważyła Ewę. Zresztą tę cichą dotychczas osóbkę zauważyła wówczas cała klasa, bo Ewa panicznie bojąc się dentysty uciekała przed nim po całej sali. Wszyscy się z niej nabijali, tylko nie Marta. Zostały przyjaciółkami na śmierć i życie.

Przyjaźń rodzi się z mądrości

Znany cytat anonimowego autora mówi: „Przyjaźń jest największym darem, jaki mądrość może ofiarować, aby uczynić całe życie szczęśliwym.” Ta silna więź – niektórzy uważają, że silniejsza niż miłość – powinna rozwijać się w mądrości. Towarzyszyć jej powinno przede wszystkim mądre zaufanie. Nie chcesz swojemu przyjacielowi zrobić krzywdy, nie chcesz go zawieść. Macie do siebie mądry dystans, ale wiecie, że mimo osobnych egzystencji, istnieje ta wspólna, będąca radosną pewnością dobra.

Apostrofy do Ewy

Z upływem lat ich fizyczność zmieniała się, nieoczekiwanie determinując zachowania. Marta wyrosła z piękności dziecka, przeobrażając się w kościstego, pokrytego trądzikiem stwora. Ewa nawet przez moment nie była poczwarką. Rozkwitła od razu w motyla. Ważnym elementem jej nowego wyglądu ponętnej lolitki były piersi, które dla właścicielki stanowiły okrutny problem. Podczas, gdy inne dziewczynki „pączkowały” ona nosiła miseczki B, szybko osiągające coraz większe rozmiary. Podczas, gdy ona wstydziła się największych cycków w szkole (ba, pozazdrościć mogła jej niejedna nauczycielka) chłopcy wynosili ją na wyżyny kobiecości. Ewa przez kolejne lata walczyła z tym jednowymiarowym widzeniem przez otoczenie swojej osoby. Marta mniej więcej w czasie wzrostu „C”, ścięła włosy i stała się łysą outsiderką. Przyjaciółka była dla niej uosobieniem piękna, bynajmniej nie ze względu na piersi. Widziała nie tylko jej urodę, ale też nieprzeciętną inteligencję. W dzienniku z tego okresu Marta pisała peany na cześć przyjaciółki. Na kartkach pamiętnika pytała Ewę o wszystko, radziła się, chwaliła, żaliła.

Przyjaźń nie idzie w parze z zazdrością

"Każdy może łączyć się z przyjacielem w cierpieniu, ale jakże doskonały trzeba mieć charakter, aby łączyć się z nim w jego powodzeniu" – Oscar Wilde, jak zwykle w swoich lapidarnych spostrzeżeniach, zwraca uwagę na ważny aspekt przyjaźni. Potrafimy i lubimy współczuć, bo współczucie daje nam wrażenie tego, że jesteśmy dobrymi ludźmi. Niestety częściej niż współczucie pojawia się zazdrość i zła rywalizacja. Kiedy naszemu przyjacielowi dobrze się wiedzie, wydaje nam się, że nie jesteśmy mu potrzebni. Nic bardziej mylnego. Tak jak smutek, tak też powinniśmy umieć dzielić z nim dobrostan. Nie rywalizujmy z przyjacielem zazdroszcząc mu. Chęć udowodnienia, że jest się w czymś lepszym zaprowadzi nas w ślepą uliczkę. Rozwijajmy siebie i dajmy swobodnie rozwijać się przyjaźni.

Sprzedana za 50 zł.

Przyjaźń skończyła się z hukiem, kiedy Ewa oskarżyła Martę o kradzież pieniędzy. Marta była wówczas w czwartym miesiącu ciąży, więc tym bardziej odczuła to jak policzek. Osoba, z którą była tak blisko, przez tyle lat, okazała się wrogiem, zdolnym do najpodlejszego zachowania. Marta przypominała sobie z przykrością i żalem kolejne wydarzenia z okresu ich przyjaźni. Przypominała kolejnych chłopaków, których Ewa jej odbijała. Zawsze nieświadomie. Artura, z którym poszła do łóżka, kiedy Ewa z nim zerwała. Potem przyznała się do tego koleżance, pewna wówczas, że robi to ponieważ chce być szczera, w rzeczywistości zaś z czystego wyrachowania. Przypomniała sobie lekceważący stosunek Ewy do jej studiów. Jednocześnie, jak rozrywająca się rana, przyszły wspomnienia o molestowaniu Ewy przez jej brata, o kłopotach Marty z ojcem-alkoholikiem. Te wspomnienia łączyły się z obecnością przyjaciółki. Zawsze w momentach zagrożenia były razem. Wspierały się, niczym siostry. Ale czy siostrę można sprzedać za 50 zł.?

Przyjaźń utrwala się w próbie ognia

Jasne, że można. Każdy z nas ma prawo do jednego błędu. Byleby potrafił przyznać się do tego, że zbłądził. Przyjaźń między kobietami jest przez nas upragniona, a kiedy trwa – to związek niebywale pomocny i dobry. Po próbach, po wypracowaniu umiejętności przebaczania i dystansu, idącego w parze z serdecznością oraz empatią – jest cudem. To cudowne kiedy masz tę drugą osobę, do której możesz zadzwonić, kiedy z czymś sobie nie radzisz. Tę, która będzie Ci chętnie towarzyszyć na porodówce, kiedy Twój partner wysiądzie psychicznie. Tę, dla której będziesz wsparciem, kiedy jej bliscy będą odchodzić na zawsze. Tę, która zabierze Cię na wino, kiedy po raz pierwszy znajdziesz swoje dziecko w stanie wskazującym. Tę, która doradzi Ci wytoczenie procesu, kiedy po powrocie z przedłużającego się chorobowego zostaniesz wyrzucona z pracy. I będzie Cię konsekwentnie w tym wspierać. Tę wreszcie, z którą będziesz mogła celebrować piękno i doskonałość świata podczas spotkań przy Waszej ulubionej muzyce. Jeśli tylko przetrwacie próbę ognia i będziecie potrafiły o tym rozmawiać i wybaczyć; jeśli osiągniecie stan konsekwentnego poszanowania granic cudzej tożsamości – możecie zyskać wyjątkowe szczęście u boku ukochanej przyjaciółki.
Licencja: Creative Commons