Od kilku dni w prasie i telewizji mówi się o możliwych podwyżkach stawek ubezpieczeń komunikacyjnych OC. Konieczność takich podwyżek tłumaczy się potrzebą dofinansowania służby zdrowia, a konkretnie zdobycia większych pieniędzy na koszty leczenia ofiar wypadków.

Licencja: Creative Commons

Data dodania: 2006-10-24

Wyświetleń: 4730

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

O tym, że szpitale muszą mieć środki na leczenie poszkodowanych wiadomo nie od dziś.
Pytanie tylko, dlaczego znowu kosztem zmotoryzowanych? Przecież składka OC w domyśle przeznaczana jest na powyższe cele.
Dlaczego blisko 14 mln właścicieli samochodów musi znosić kolejny zakamuflowany podatek?
Czy dlatego, że są najlepszą grupą społeczną, do kieszeni której można bezkarnie sięgnąć?
Wiadomo już, że od 1 stycznia 2007 roku w górę o 25 gr na litrze pójdzie akcyza na paliwo.
To jednak dla państwa mało.
Skala ewentualnych podwyżek OC może zmrozić niejednego posiadacza 4 kółek.
Zdaniem Polskiej Izby Ubezpieczeń, jeśli wejdzie w życie nowelizacja ustawy o świadczeniach zdrowotnych, koszt ubezpieczeń może wzrosnąć nawet o 30%.

Skąd aż taka podwyżka?

Ministerstwo w swoim zamyśle chce nałożyć na ubezpieczycieli obowiązek przekazywania 20% składek na specjalny fundusz leczenia ofiar w Narodowym Funduszy Zdrowia.
Nietrudno się domyśleć, że firmy ubezpieczeniowe poniesione z tego tytułu straty przerzucą na klientów, co zaowocuje podwyżką cen ubezpieczeń. Dodatkowo dojdą do tego koszty transferów pieniędzy do NFZ.

Idea taniego państwa odeszła w niepamięć, a pieniędzy w budżecie mało.

Zastanawiam się dlaczego akurat kierowców dotknęła ta przykra niespodzianka.
Dlaczego rząd chcąc tak przypodobać się wszelkim grupom wyborców zapomniał o tej tak licznej, bądź co bądź, kilkunastomilionowej grupie.
Zmotoryzowanych jest więcej niż emerytów i rencistów, którzy dzielnie bronią swoich praw żądając coraz wyższych świadczeń i ich waloryzacji. Ich ruszyć się nie da więc trzeba szukać gdzie indziej.

Mam nadzieję, że pomysł obciążenia kierowców dodatkowymi kosztami zostanie zaskarżony.
Wymuszenie na ubezpieczycielach odprowadzania 20% składek na specjalny cel to nic innego jak kolejny podatek, tyle że wprowadzany bocznymi drzwiami.
Dlaczego państwo tak niewiele robi w sprawie pijanych kierowców, którzy to powodują owe wypadki?
Większość z nich bezkarnie jeździ pod wpływem alkoholu, a wymierzane przez sądy kary są zazwyczaj śmieszne w porównaniu z zagrożeniem jakie stwarzają ci kierowcy na drodze.
Dlaczego nie wprowadzi się drastycznych kar dla nich?
Właśnie w postaci znacznych podwyżek stawek OC.
Może dlatego, że podwyższyć obligatoryjnie stawki jest łatwiej i szybciej, niż karać pojedynczych sprawców.

Póki co Polska Izba Ubezpieczeń planuje zaskarżyć pomysł Ministerstwa Zdrowia jako niekonstytucyjny. Może uda się zapobiec podwyżkom lub choćby je ograniczyć.
Groźne natomiast są same pomysły szukania pieniędzy na pokrycie niedoborów w kasie państwa.
Obserwując działania rządu można być prawie pewnym, że zamiast reform i oszczędności, co raz to pojawią się pomysły sięgnięcia do kieszeni różnych grup społecznych.

Licencja: Creative Commons