Jak założyć firmę w wolnym kraju? Oczywiście przez internet...

Data dodania: 2009-06-16

Wyświetleń: 1739

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena
Pobierz artykul

Licencja: Creative Commons

Dobra, pomyślałem. Trzeba wziąć sprawy we własne ręce, zwłaszcza, że macierzysta firma niby jeszcze dyszy, ale co raz ciężej.

Nowy dyrektor w ogóle nie "czuje bluesa" i może z nami być ciężko. Poza tym chyba ostatnio byłem zbyt szczery w stosunku do niego. Do końca kwartału pewnie wytrzymam na swoim stanowisku, ale co potem? Na zasiłek dla bezrobotnych? Na zieloną trawkę? Niby można, nikt mi nie zabroni, ale co z wymarzonym wyjazdem do Meksyku i Chin? Postanowiłem.

Zakładam firmę

Przyda się, żeby w razie czego "miękko wylądować". Będzie to moja dodatkowa praca, zwłaszcza, że ciekawy pomysł świta mi w głowie. Trochę więcej pieniędzy jeszcze nikomu nie zaszkodziło. Pracy się nie boję, inteligentny i wykształcony jestem. Rodzina nic nie straci na moim zajęciu.

Cóż robić w takim wypadku? Siadam przed komputerem i... zakładam firmę. Ponieważ ma to być mała, jednoosobowa firma, jakich wiele na świecie - łączę się przez Internet z moim Urzędem Gminy, gdzie z odpowiedniej zakładki wybieram "załóż firmę". Podaję swój numer identyfikacyjny PESEL (niestety Państwo nie może istnieć bez numerów, chociaż z drugiej strony jedyny numer, który trzeba pamiętać - nie jest źle) i już tworzę. Nazwa, adres, telefon kontaktowy, wspólnicy - brak. Czy chcę określić, czym się będzie firma zajmowała? - dobra, mogę napisać, że będę uczył ludzi szybko czytać.

Te informacje to chyba pozostałość z dawnych czasów, gdy trzeba było wypisywać litanię przewidywanych zajęć. To dopiero było! Człowiek pisał, że przede wszystkim będzie uczył malować, a sprzedawał pietruszkę, która w rubryce "przewidywane formy działalności" zajmowała miejsce 98. Co dalej? Na jaki adres kierować ewentualną korespondencję? Niech będzie, że do domu. W końcu nie muszę teraz określać ani siedziby firmy, ani miejsca prowadzenia działalności. Nie, jednak powinienem - "czy siedziba firmy będzie miała miejsce na terenie gminy?". Tak, ale to jest pytanie do celów informacyjno-statystycznych (pewnie chcą się pochwalić, ile mają firm na swoim terenie). Tak, raczej tak. Teraz...

Krok drugi...

...czyli wypełnienie informacji dla Urzędu Skarbowego. Co tu piszą? No tak, oczywiście -skoro firma jednoosobowa, to podatek będę miał rozliczany wspólnie - dochody z pracy zawodowej i dochody z firmy. Przewidywany przychód z firmy? A skąd mam wiedzieć? Powiedzmy 10 tys. rocznie. Pytanie niby dziwne, ale muszą jakoś określić w tym rządzie, ile zbiorą podatków w najbliższym czasie. Ile to będzie 15% od 10 tys.? A niech sobie sami policzą. W końcu uczę malować, a nie liczyć. Na szczęście nie muszę już przechodzić przez mękę wyboru (czy rezygnacji) z VAT. Odkąd wyrównali ten podatek na poziomie 4% i zlikwidowali wszelkie ulgi, to i tak nie mam co wybierać. Chcę przejść do kroku trzeciego? Tak, oczywiście, a tam:

ZUS

Oczywiście źle się wyraziłem, ale skoro nadal wszyscy używają tej potocznej nazwy na system ubezpieczeń społecznych, to i ja nie mogę się oprzeć. Z tym, że różnica jest jedna zasadnicza - teraz ten "ZUS" jest jak najbardziej dowolny i prywatny! Ubezpieczam się już dobrowolnie (i na wypadek choroby, i odkładam na swoją emeryturę) więc teraz szybko ikonka "nie" - nie jestem zainteresowany żadnymi dodatkowymi ubezpieczeniami.

Trochę już minęło czasu odkąd ZUS został "zreformowany" (jak mówią czerwoni), "sprywatyzowany" (jak mówią normalni), ale nadal nie mogę po prostu uwierzyć w swoje szczęście - żadnych formularzy ZUS ZFA, ZPA, ZZA, ZWUA, żadnego rejestrowania płatnika, żadnego rejestrowania ubezpieczenia, żadnych miesięcznych deklaracji DRA - ktoś, kto przez to nie przeszedł, nie zrozumie o czym mówię. Co więcej - gdy zatrudnię kogoś do pomocy (bo moja firma oczywiście będzie się rozwijać), to nie będę musiał opłacać mu żadnych składek. Chce się ubezpieczać, to niech się ubezpiecza. A co mnie do tego?

Jeszcze potwierdzenie, które przyjedzie pocztą do trzech dni. Dziękuję, dziękuję bardzo za życzenia udanego biznesu, naciskam enter i tyle.

Założyłem firmę.
Kawa nie zdążyła mi wystygnąć.
Grudzień 2014 r.

------------
P.S. Pisane w styczniu, 2003 roku
Licencja: Creative Commons