Sukces.. Rozwój osobisty.. Samodoskonalenie.. Te frazy ostatnio coraz częściej pojawiają się w mediach. Tematyka motywacyjna staje się coraz bardziej popularna i przeciętny Kowalski zainteresowany tym tematem, prędzej czy później natknie się na zagadnienie „prawo przyciągania”.. A cóż to takiego? Czy można do siebie „przyciągnąć”....

Data dodania: 2009-05-24

Wyświetleń: 2526

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Sukces.. Rozwój osobisty.. Samodoskonalenie.. Te frazy ostatnio coraz częściej pojawiają się w mediach. Tematyka motywacyjna staje się coraz bardziej popularna i przeciętny Kowalski zainteresowany tym tematem, prędzej czy później natknie się na zagadnienie „prawo przyciągania”.. A cóż to takiego? Czy można do siebie „przyciągnąć” samochód, mieszkanie, czy wymarzoną kobietę?!

Jeżeli nigdy wcześniej nie słyszałeś o prawie przyciągania, zapewne zastanawiasz się w tej chwili czym jest te prawo. Obiecuje, że zaraz Ci wyjaśnię, jednak najpierw pozwól, że zapytam Cię, czy wiesz co oznacza termin „prawo”? Rozważmy to na przykładzie prawa powszechnego ciążenia, czyli prawie grawitacji. Wiesz doskonale, że wszystko na tej planecie podlega sile grawitacji. Nie ma wyjątków, każdy temu podlega, bowiem jeśli skoczysz z wysokiego budynku jest pewne, że spadniesz w dół. Ok., ale dlaczego o tym piszę?
Zauważ, że wyraz „prawo” jest bardzo ważny, ponieważ oznacza, że jest to zasada, która dotyczy wszystkich ludzi żyjących na tej planecie. Nie ma znaczenia, czy jesteś kobietą, czy mężczyzną, bogatym czy biednym. Tak czy inaczej podlegamy prawom panującym na tej planecie.
Ok., przechodząc do sedna sprawy –
Czym jest prawo przyciągania ?
Prawo przyciągania, mówi, że nasze myśli materializują się. To o czym myślisz, przyciągasz to do siebie. Twój świat wewnętrzny kreuje Twój świat zewnętrzny.

Dziwne? Szokujące? Nie wątpię, jednak bądź świadomy że tak jest. Setki, jak nie tysiące ludzi na tym świecie potwierdzają prawo przyciągania. Najwięksi ludzie sukcesu bardzo często wspominają o tym prawie, więc coś w tym musi być. Teraz już, zapewne wiesz, dlaczego ludzie, którzy spodziewają się samych najgorszych rzeczy dostają to a później mówią „A nie mówiłem?” Tak, tutaj również zadziałało prawo przyciągania.


Najsilniejszy argument, który przemawia za prawem przyciągania oraz o sile pozytywnych myśli to przykład Morris’a E. Goodman’a. Goodman, był człowiekiem, który dorobił się fortuny sprzedając polisy ubezpieczeniowe. Miał wielki dom, kilka samochodów i dużo pieniędzy. Posiadał licencję pilota i postanowił kupić sobie samolot. Pewnego dnia wyruszył ku przestworzom swoim nowym nabytkiem i nagle podczas lądowania nastąpiła awaria silnika i samolot Goodman’a rozbił się. W wyniku katastrofy Morris miał zmiażdżony kręgosłup, uszkodzony rdzeń kręgowy, przełyk, przeponę oraz złamane dwa kręgi szyjne. Lekarze nie dawali mi żadnych szans. Diagnoza była następująca „Stan beznadziejny. Nie rokuje nadziei wyleczenia.” Nie mógł mówić, ruszać żadną z kończyn ani oddychać samodzielnie. Mrugając oczami i wskazując odpowiednią literę alfabetu, Goodman oznajmił lekarzom „Wyzdrowieję i wyjdę ze szpitala na Boże Narodzenie”. Morris dopiął swego. Codziennie przez 8 miesięcy wizualizował swoje wyjście ze szpitala o własnych nogach. W jego umyśle nie było miejsca na negatywne myśli, wręcz przeciwnie! Nawet w tak beznadziejnym stanie jak był, nie zaprzestał pozytywnego myślenia i dzięki temu wyzdrowiał.
Znane są setki, jak nie tysiące przypadków chorych ludzi, którzy wygrali walkę z chorobą a takich cudów żaden z lekarzy nie jest w stanie wytłumaczyć. Nasuwa się jednak pewna refleksja „To o czym myślisz staje się rzeczywistością..” (Więcej o przypadku Morris’a E. Goodman’a znajdziesz w książce „The Secret”)



Jeżeli chcesz, żeby te prawo zaczęło działać na Twoją korzyść, musisz zmienić myślenie na pozytywne. Zamiast myśleć o tym czego NIE CHCESZ myśl o tym czego tak naprawdę chcesz! Nie bój się marzyć i planować, bowiem wtedy uruchamiasz prawo przyciągania. Jeżeli trudno Ci w to uwierzyć, przeanalizuj proszę zachowania ludzi, którzy coś w życiu osiągnęli oraz tych, którzy są niezadowoleni ze swojego życia. Na pierwszy rzut oka, widać pewne różnice. Jestem pewien, że ludzi, którzy nic nie osiągnęli w życiu charakteryzuje ciągłe narzekanie, czekanie na odpowiedni moment w życiu oraz wieczne teoretyzowanie. Zauważ, jak wyglądają ich myśli? Ciągłe wizualizowanie czarnego scenariusza, wieczne powtarzanie słów takich jak: „Nie uda mi się” , „chyba nie dam rady” , „sukces nie jest mi pisany”. Dostajesz to, czego chcesz, więc skoro wiecznie mówisz że Ci się nie uda - z pewnością Ci się nie uda. Wiem, że kontrolowanie myśli jest na początku bardzo trudne, ale uwierz mi, że płyną z tego same korzyści, a oto niektóre z nich:
1. Myślenie o pozytywnym wyniku danego przedsięwzięcia motywuje nas do dalszego działania.
- Jeżeli myślisz pozytywnie, Twoje podejście zmienia się całkowicie. Twój umysł zamiast wyszukiwać czarnych scenariuszy i wszystkich argumentów za „nie uda mi się” zaczyna działać na Twoją korzyść podsuwając konkretne rozwiązania, co daje nam cenne kilka litrów paliwa w drodze do celu. J

2. Wizualizowanie sukcesu uruchamia prawo przyciągania.
- Praktykujesz wizualizację? To świetnie! Wyobrażasz sobie siebie jako prezesa wielkiej firmy, ubranego w perfekcyjnie skrojony garnitur stojącego obok luksusowego Cadillac’a z własnym szoferem? Brawo. Właśnie uruchomiłeś prawo przyciągania.. i być może nie przyciągniesz do siebie od razu miliona dolarów, ale Twoje podejście do sukcesu zmieni się. Poczujesz, że Ty też możesz być kimś wielkim, a to pierwszy krok w drodze na szczyt.

3. Myśląc pozytywnie stajesz się szczęśliwszym człowiekiem.
- Ludzie, którzy myślą pozytywnie częściej się uśmiechają a sam doskonale wiesz, jak wspaniale się otaczać ludźmi którzy cieszą się życiem, a nie wiecznie narzekają. Co to oznacza? Zaczniesz być bardziej lubiany przez ludzi! Uśmiechaj się i zacznij już teraz. J

4. Pozytywne myślenie zmienia nasze przekonania
- Tak.. To prawda. Jeżeli w kółko coś sobie powtarzasz, Twój umysł przyjmuje to w końcu za prawdę. Powtarzaj sobie, mogę, potrafię, zrobię to, a zaprogramujesz się na sukces.

5. Prawo przyciągania ma sporo wspólnego z religią.
- Zastanawiałeś się nad tym? Nie wiem jaką wiarę wyznajesz, ale wiem na pewno, że kiedy prosisz swojego Boga o pomoc, myślisz o tym czego chcesz, często wizualizując to. Co za tym idzie? Po raz kolejny uruchamiasz prawo przyciągania.


A co jeśli prawo przyciągania nie istnieje?
Podejrzewam, że większość z was gdyby mogła zadałaby mi to pytanie. Jest ono jak najbardziej słuszne, ponieważ bezkrytyczna wiara w coś, co tak naprawdę może nie istnieje jest po prostu głupia. Sam się nad tym ostatnio zastanawiałem, ponieważ coraz częściej słyszę o prawie przyciągania w mediach. Napisanych zostało dziesiątki, jak nie setki książek, które zostały poświęcone tylko temu zagadnieniu. Czy prawo przyciągania zostało wymyślone aby zbić fortunę na sprzedaży książek? Nie wiem, jednak zauważ, że wierząc w działanie tego prawa, tak naprawdę nic nie tracisz.. Wręcz przeciwnie! Masz same zyski. Jeżeli jesteś sfrustrowanym pesymistą, który wiecznie widzi czarne scenariusze, być może te prawo pozwoli Ci zrozumieć, dlaczego wiecznie nic Ci nie wychodzi. Co ciekawsze, praktycznie wszystkich ludzi na tej planecie, którzy osiągnęli w życiu sukces charakteryzuje wiara we własne możliwości. Pomyśl.. Czy Bill Gates dopiął by swego, jeśli pewnego dnia wstając z łóżka powiedziałby sobie „Komputery to bezużyteczny wynalazek, ludziom się to z pewnością nie przyda. Chyba pójdę pracować na etat, żeby zapewnić sobie lepsze jutro. Tak będzie bezpiecznie, nie ma sensu porywać się z motyką na słońce.” Być może teraz wydaje Ci się to śmieszne, ale wielu utalentowanych ludzi rzuca sobie kłody pod nogi właśnie takimi toksycznymi myślami...

A więc, jak to jest z tym prawem przyciągania? Jeżeli mam być z Tobą szczery, to ja osobiście, wierzę w prawo przyciągania. Ty oczywiście nie musisz. Wybór należy do Ciebie, ale nasuwa mi się zakład Pascala, który kiedyś zapamiętałem z lekcji języka polskiego, jednak przedstawię go w zmienionej nieco przeze mnie formie, mianowicie: „Opłaca się wierzyć w prawo przyciągania, bo jeśli ono istnieje, to jesteśmy "do przodu", a jeśli nie, to nic na tym nie tracimy.”
Licencja: Creative Commons