Chodzisz do gimnazjum? To oznacza, że częściej niż dotąd zastanawiasz się nad swoją przyszłością, przede wszystkim tą zawodową. I choć jeszcze może wydawać ci się to abstrakcją, decyzja dotycząca wyboru szkoły ponadgimnazjalnej to pierwszy poważny etap na drodze do Twojej przyszłej kariery.

Data dodania: 2009-04-24

Wyświetleń: 2092

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena
Pobierz artykul

Licencja: Creative Commons

Specjaliści twierdzą, że najlepiej jest o swojej przyszłości zadecydować już pod koniec drugiej klasy gimnazjum. Nie chodzi tu jednak o „twarde” postanowienie i ostateczny już wybór konkretnej szkoły czy klasy. Raczej – o określenie, jaki typ kształcenia zgodny jest z naszymi zainteresowaniami, umiejętnościami i predyspozycjami. Ważne jest zresztą nie tylko zebranie koniecznych informacji o sobie (swoich kompetencjach) czy wymaganiach stawianych w danej szkole/zawodzie, ale też i o tym, co dzieje się w naszym otoczeniu: tym bliższym (miasto, kraj) i tym odleglejszym (trendy na świecie). Warto zacząć rozglądać się wokół siebie, pytać, szukać różnorodnych informacji. I im wcześniej, tym lepiej. Dlaczego? Choćby po to, żeby decyzję o swojej przyszłości podejmować w spokoju, nie poddając się na łapu-capu czyimś szybko rzucanym sugestiom czy – reklamie, bo od jej siły rażenia w okresie od stycznia do kwietnia każdego roku można naprawdę ogłuchnąć i oślepnąć.


Kto może pomóc?
Najbliżsi – to zapewne odpowiedź, która każdemu ciśnie się od razu na usta. I choć nie mówimy nie, bo rzeczywiście rodzice, krewni czy przyjaciele, którym ufacie, mogą wam pomóc, to ostrzegamy: często są to osoby, które nie wiedzą o was wszystkiego, znają was z zupełnie innej, bo osobistej perspektywy. Przykład: jak często słyszeliście, że wasza mama powtarza „to takie zdolne dziecko, tylko straszliwy leń”? A co wy sami o tym myślicie? Może wcale nie o lenistwo chodzi, ale np. o to, że bardziej niż nauka matematyki lub angielskiego interesuje was sport czy rozwiązywanie problemów technicznych. I to właśnie ten drugi trop powinien być istotny, kiedy myślicie o wyborze szkoły ponadgimnazjalnej dla siebie. Zatem – nie ogólniak o wyśrubowanym poziomie („jesteś przecież tak zdolny/-a, poradzisz sobie”), ale raczej np. szkoła techniczna lub ta, która ma ciekawą ofertę dodatkowych zajęć sportowych.
Pedagog szkolny, doradca zawodowy w poradni psychologiczno-pedagogicznej – to zdecydowanie osoby, które mogą służyć ci pomocą. Na podstawie swojej specjalistycznej wiedzy, orientacji w ofercie edukacyjnej (a także w wymaganiach – stan zdrowia, zdolności itp. – stawianych w danym typie szkół czy w danym zawodzie), informacji o trendach na rynku pracy, a przede wszystkim – przy wykorzystaniu specjalistycznych „narzędzi pomiaru” kompetencji i predyspozycji (testy, kwestionariusze) pomogą ci podjąć dobrą decyzję.
Starsi koledzy – ich opinie i doświadczenia warto wziąć pod uwagę. Pytaj o wszystko, choć nie wszystkie informacje muszą mieć dla ciebie równą wartość:
• „Jak w praktyce wygląda dojazd do tej szkoły?” (to pytanie warto zadać, jeśli mieszkacie w tej samej okolicy)
• „Jacy są tam nauczyciele?” (tu odpowiedzi zawsze dziel przez pół!)
• „Czy dobrze się tam czujesz? Czy ludzie sobie tam pomagają, czy też – ostro rywalizują ze sobą?” (zastanów się przy tym, z jakim typem osoby rozmawiasz o danej szkole)
• „Czy to szkoła <> czy może raczej kujonów?” (tu weź pod uwagę, jaki jest twój rozmówca – czy to raczej kujon czy luzak)
• „Jaka jest oferta dodatkowa szkoły? Jak w praktyce wyglądają zajęcia np. kółka dziennikarskiego czy informatycznego?” (pytaj o to tych, którzy uczestniczą w tych zajęciach)
• „Czy w tej szkole można liczyć na czyjąś pomoc (np. przy wyborze studiów)?”
• „Ile tam kosztuje obiad czy np. herbata w szkolnym sklepiku?”.
Wszelkie informacje zebrane bezpośrednio z „placu szkolnego boju” mogą pomóc ci w podjęciu decyzji. Często bowiem fakt, że w danej szkole jest dobra według uczniów (pamiętaj jednak, że dla każdego może to znaczyć coś innego!) atmosfera, liczy się bardziej niż to, ilu olimpijczyków „produkuje” co roku ta placówka.


Co się liczy?
Na pewno nie moda ani nie to, jak wybrał twój przyjaciel czy twoja przyjaciółka. Nieważne są też różnego rodzaju stereotypy („lepiej jest mieć od razu fach w ręku, potem można się bawić w naukę”, „zdecyduj się od razu teraz na coś konkretnego, potem – przy wyborze studiów – będziesz mieć już łatwiej”).
Wybieraj samodzielnie, co wcale nie znaczy: sam czy w oderwaniu od dostępnych ci informacji. Samodzielnie oznacza w tym przypadku: nie decydując na ślepo (bo np. pod czyimś wpływem, bez sprawdzenia informacji, zdając się na los czy opinię większości), ale po sprawdzeniu różnych opcji, po wysłuchaniu różnych osób i racji i po spokojnym przetworzeniu ich w sobie.
Wybieraj rozważnie, to znaczy: nie w jeden dzień, by „mieć to już za sobą” albo dlatego, że już nie masz czasu. Rozważnie, to znaczy: po przemyśleniu, po przepytaniu, po sprawdzeniu wielu możliwości, po wizycie w kilku szkołach itp. Pośpiech nie może być twoim doradcą, może być nim tylko rozsądek.
I wreszcie: wybieraj odważnie. Twoim rodzicom marzy się, że będziesz lekarzem, a ty chciałbyś się realizować jako informatyk albo artysta? Przekonaj ich zatem, że wcale nie jesteś typem „zdolnego lenia” ani „nadzieją światowej kardiochirurgii”, ale – że masz konkretne zainteresowania i to je właśnie chcesz rozwijać. Pamiętaj jednak: odważnie nie oznacza wcale „ryzykancko”. Każda decyzja, nawet ta, za którą stoją sprecyzowane już zainteresowania i zdolności, powinna być poparta także innymi danymi, np. o rynku pracy, o dostępnych zawodach mieszczących się w danym profilu zainteresowań itp.

***
Pamiętaj, że decyzja, którą teraz podejmiesz, może ci ułatwić bądź utrudnić start w życie zawodowe. To decyzja ważna, dlatego potraktuj ją jak życiowe zadanie. Życzymy powodzenia!

Licencja: Creative Commons