Artykuł ma zainteresować czytelników tematyką biznesową. Może stać się inspiracją do poszukiwań własnej drogi do sukcesu.

Data dodania: 2009-04-16

Wyświetleń: 1865

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena
Pobierz artykul

Licencja: Creative Commons

Większość z nas niczym Tewje Mleczarz ze "Skrzypka na dachu" marzy o bogactwie.
Pomimo upływu lat, rozwoju technologii, powszechnej edukacji,zmiany całego systemu społecznego, sławny fragment libretto z tej operetki, który posłużył mi za tytuł, jest nadal powtarzany przez miliony ludzi.

Czy faktycznie tak trudno jest odmienić swój los, że jedyną szansę na awans materialny upatruje się w wygranej na loterii, w której udział, ludzie bogaci słusznie nazywają "podatkiem od głupoty"?

Przecież znacznie bardziej realną szansą wzbogacenia się jest własny biznes.

Z technicznego punktu widzenia nie ma nic bardziej oczywistego niż własny interes, niestety pod względem mentalnym jest do pokonania mur zbudowany z uprzedzeń, mitów i tzw. mądrości ludowych.

Oto kilka przykładów: "jestem za młody", "jestem za stary", "pierwszy milion trzeba ukraść", "bez znajomości nie ma szans", "by robić pieniądze trzeba mieć pieniądze", "to za duże ryzyko", "mogę stracić wszystko", "nie znam się na tym", "nigdy mi się nie uda". Prawda, że znajome? Na dzień dobry odbijamy się od muru.

W tym momencie przychodzi mi do głowy zdanie jakie Zbigniew Hołdys powiedział swoim studentom: "Podchodząc do ściany widzicie mur a ja widzę same szczeliny...".

Najtrudniejsze jest to by w ogóle zacząć szukać szczelin w otaczającym nas murze.

Wychowanie oraz system edukacyjny kształtują przyszłych pracowników-konsumentów. Nawet w szkołach o profilu gospodarczym kształci się kadrę zarządzającą firmami ale nie właścicieli biznesów.

Zawiodę tutaj wszystkich zwolenników spiskowej teorii dziejów ten stan rzeczy nie jest wynikiem globalnej intrygi wrażych organizacji rządzacych światem lecz naturalnym następstwem tego, że rodzic który jest pracownikiem nie jest w stanie przekazać swojemu dziecku sposobu myślenia cechującego biznesmena podobnie jak nauczyciel będący w tej samej sytuacji (czyli nie prowadzący biznesu) nie jest wstanie odpowiednio wykształcić ucznia lub studenta. Niestety nie ma zbyt wielu praktyków którzy byliby gotowi poświęcić swój czas na kształcenie innych.

Oczywiście jak już napisałem wcześniej w tym systemie są "szczeliny" więc nie tylko dzieci biznesmenów radzą sobie doskonale w świecie gospodarki. Najważniejsze by na swojej drodze trafić na źródło inspiracji, źródło które nakłoni nas do tego by zacząć szukać.

Trudno w obecnych czasach znaleźć mentora-osobę która bezinteresownie wprowadzi nas w świat biznesu, wskaże właściwy sposób rozumowania oraz podzieli się choć częścią swojej biznesowej wiedzy.

Znacznie dostępniejszym źródłem inspiracji są książki. Oczywiście żadna książka nie zawiera w sobie prostego przepisu na sukces. Nawet jeśli autor podaje dla przykładu własny biznes nie oznacza to, że kopiując jego pomysł zarobimy-raczej prawdopodobne jest to, że powielając w prosty sposób czyjś pomysł zbankrutujemy.

Ważniejsze jest by zachowując zdrowy rozsądek nauczyć się sposobu myślenia ludzi przedsiębiorczych, właściwego podejścia do pieniędzy, kalkulowania ryzyka oraz otrzymać impuls do działania.

Inspiracja to dopiero początek długiej drogi na której można trafić na różnego rodzaju pułapki, pozorne drogi na skróty oraz ślepe uliczki. W drogę tę jednak warto wyruszyć.

Dla jednych będzie to szansa na zmianę swojego statusu materialnego, dla niektórych ścieżka rozwoju a dla jeszcze innych pasjonująca gra w której stawką jest niezależność finansowa. Choć na efekty trzeba trochę poczekać to warto poświęcić swój czas i zacząć się uczyć. Wiedza potrzebna do założenia i prowadzenia własnego biznesu jest dość rozległa lecz za to przystępna i łatwa do opanowania, co więcej, pozwala na stworzenie własnego systemu, bez angażowania większych środków finansowych.


Więcej na: http://www.startbiznes.com.pl
Licencja: Creative Commons