Artykuły

post

Karmiczny dług

W restauracji hotelowej Gerante czekał na Ewę. Nie spieszyła się, była spóźniona prawie godzinę. Siedział i popijał Martini z lodem i oliwką, ulubiony napój bogów. Zobaczył ją w wejściu. Była piękna. „Piękniejsza od tej szmaty Agnieszki” – pomyślał.

post

Dopóki jestem

   Wszystko było idealne od samego początku. Mieliśmy dom, ogród, który nazwaliśmy wiśniowym sadem, dwa konie i dwie sypialnie, w których spędzaliśmy osobno czas, kiedy zatapialiśmy się w myśleniu o przeszłości.