Rząd debatuje nad zniesieniem obowiązkowego przeprowadzania badania technicznego samochodów pochodzących z importu. Takie rozporządzenie zostało odgórnie narzucone Polsce przez Europejski Trybunał Sprawiedliwości jeszcze w czerwcu ubiegłego roku. Mimo to, PSL nie zgadza się z taki rozwiązaniem i zapowiada sprzeciw.

Data dodania: 2009-01-15

Wyświetleń: 1415

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Obecnie aby zarejestrować w Polsce pojazd kupiony za granicą, trzeba otrzymać zaświadczenie o pozytywnym wyniku pierwszego badania technicznego. Owe badanie musi być przeprowadzone na terenie naszego kraju. W czerwcu minionego roku Europejski Trybunał Sprawiedliwości, uznał że takie działania naruszają zobowiązania wynikające bezpośrednio z Traktatu ustanawiającego Wspólnotę Europejską. Jest to nie tylko poważne oskarżenie ale także słuszne. Polskie urzędy nie mogą kwestionować decyzji wydanych przez swoje europejskie odpowiedniki. Aby rozwiązać tą sprawę, polski rząd ma w planach wprowadzenie nowelizacji, która zniosłaby obowiązkowe badanie techniczne, którym objęte są samochody używane. Na wprowadzeniu tej poprawki, skorzysta nie tylko mniej zamożna część społeczeństwa, która maże o własnych „czterech kółkach”, lecz także serwisy dostarczające ogłoszenia motoryzacyjne.

Niestety, nie wszyscy popierają wprowadzenie tej nowelizacji. Przeciwko nie protestuje koalicyjny PSL. Podobno, jeden z posłów tej partii jest w trakcie przygotowań do ostrej walki w sejmie. Członkowie PSL zapewniają, iż zniesienie obowiązkowego pierwszego badania technicznego samochodu pochodzącego z importu, które miałoby dalej odbywać się w Polsce, spowoduje zwiększenie emisji spalin do atmosfery oraz obniży bezpieczeństwo na drogach. Czy obawy Ludowców mają rzeczywiste przełożenie na aktualnie panujące nastroje wśród polskich kierowców?

Licencja: Creative Commons