Jakie perspektywy w 2023 r. mają kredytobiorcy posiadający tzw. „kredyty frankowe”? Czy to dobry moment by zabrać się za uregulowanie sprawy własnego kredytu frankowego? Wciąż jeszcze wiele osób nic nie zrobiło by uwolnić się od kredytu frankowego, choć wiąże się to możliwością uzyskania korzyści sięgających setek tysięcy złotych.

Data dodania: 2023-01-18

Wyświetleń: 60

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Kredyty frankowe - perspektywy w 2023 roku

Jak radzili sobie „frankowicze” w sądach w 2022 roku?

W 2022 r. sądy masowo stwierdzały nieważność umów kredytów frankowych. Spośród zakończonych prawomocnie postępowań sądowych w skali całego kraju ponad 97%  zakończyło się wygraną kredytobiorców.

Jeszcze nigdy sądy nie orzekały tak jednoznacznie korzystnie na korzyść kredytobiorców. Można uznać, że korzystna dla kredytobiorców linia orzecznicza jest już ukształtowana i stabilna.

Nie powinno to dziwić, skoro frankowicze otrzymują kolejne argumenty w postaci korzystnych wyroków TSUE oraz Sądu Najwyższego. W 2022 r. Sąd Najwyższy potwierdził m.in., że klauzule przeliczeniowe stosowane w kredytach indeksowanych do CHF, są nie tylko abuzywne, ale również sprzeczne z naturą stosunku prawnego. Uchwała z 28.04.2022 r. (bo o niej mowa) otwiera drogę do kwestionowania kredytów frankowych także osobom, które nie mają statusu konsumenta, a więc przede wszystkim przedsiębiorcom.

Również TSUE w 2022 r. kontynuował korzystną dla frankowiczów linię orzeczniczą. W wyroku z 8.09.2022 r. potwierdził m.in., że w polskim systemie prawnym nie ma przepisów, którymi można zastąpić klauzule niedozwolone w kredytach frankowych, co jest istotnym argumentem przemawiającym za nieważnością tych umów.

– Orzecznictwo sądów w sprawach kredytów powiązanych z kursem franka szwajcarskiego jest aktualnie bardzo korzystne dla kredytobiorców i można uznać je za ugruntowane - wyjaśnia adwokat Bartosz Pręda, prowadzący kancelarię specjalizującą się w sprawach frankowych.

Banki proponują ugody, które nie są korzystne

Banki widząc, że przegrywają zdecydowaną większość spraw sądowych, proponują coraz więcej ugód. Ugody te nie wydają się jednak korzystne dla kredytobiorców i służą przede wszystkim ograniczeniu ryzyka prawnego banku.

Zawierając ugodę z banku kredytobiorca zrzeka się wobec banku wszelkich roszczeń i nie może już dochodzić należności na drodze sądowej. Na tym przede wszystkim zależy bankom. Tymczasem kwoty, które można uzyskać w sądzie, są kilka razy większe od tego, co proponują banki. Dodatkowo rozważając ugodę z bankiem należy mieć na uwadze, że w przypadku gdy kredyt nie jest jeszcze w całości spłacony, oznacza ona zmianę oprocentowania na zdecydowanie wyższe.

Sam fakt, że bank proponuje ugodę, jest najlepszym dowodem na to, że ma świadomość wadliwości swojej umów i tego, że najprawdopodobniej przegrałby w sądzie.

Sprawy frankowe trwają coraz krócej

Wielu kredytobiorców obawia się, że pozywając bank na długie lata utknie w sądzie. Nie musi tak być. Faktem jest, że początkowo sprawy o kredyty frankowe trwały wiele lat, ale dziś coraz częściej prawomocny wyrok sądu II instancji wydawany jest w okresie krótszym niż 2 lata od złożenia pozwu. 

– Sądy w większości spraw nie przeprowadzają już dowodów z opinii biegłych, a często także oddalają wnioski banków o przesłuchanie w charakterze świadków osób, które nie uczestniczyły w zawieraniu umowy kredytowej. Coraz częściej wyroki zapadają po przeprowadzeniu jednej rozprawy - wyjaśnia adwokat Bartosz Pręda z Kancelarii Adwokackiej PRĘDA, specjalizującej się w obsłudze „frankowiczów”.

Wnioski

Biorąc pod uwagę korzystne dla kredytobiorców orzecznictwo, rozsądne terminy rozpoznawania spraw i przede wszystkim ogromne korzyści wynikające ze stwierdzenia nieważności kredytu frankowego przez sąd, każdy kredytobiorca posiadający kredyt w, który jeszcze nie pozwał banku, powinien rozważyć ten krok w 2023 roku.

Licencja: Creative Commons
0 Ocena