Nauka języka dla wielu osób jest sposobem na znaczące poszerzenie kompetencji, ale kursy językowe – nawet z angielskiego – bywają bardzo kosztowne, a wpisanie się w sztywne plany nauczania bywa często naprawdę trudne. Tylko czy można samodzielnie nauczyć się angielskiego?

 

Data dodania: 2022-11-29

Wyświetleń: 75

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Copyright - zastrzeżona

Samodzielna nauka angielskiego: czy to w ogóle możliwe?

Łatwiej będzie, kiedy ma się bazę

Samodzielna nauka angielskiego na pewno nie będzie łatwa, a tym, co może ją w największym stopniu ułatwić, jest podstawowa znajomość języka. Rozbudowa kompetencji językowych we własnym zakresie wymaga nadal spełnienia kilku warunków, jeśli ma być skuteczna, ale jeśli zna się podstawowe zasady wymowy głosek czy budowy prostych zdań, to jest to znacznie łatwiejsze.

Wynika to oczywiście z możliwości odniesienia nowo zdobytej wiedzy choćby do już posiadanych zasobów słownictwa. Im wyższy bieżący poziom znajomości języka, tym łatwiejsza powinna być nauka kolejnych zwrotów, konstrukcji czy reguł. To jednak nie znaczy, że nie można sobie poradzić bez tej podbudowy.

Dostępność narzędzi pozwalających ćwiczyć angielski także ze słuchania i w mowie jest na tyle duża, że można przystąpić do nauki praktycznie z zerową znajomością. Będzie to niekiedy wymagało wykształcenia swoistej intuicji językowej, a poziom kompetencji prawdopodobnie nie będzie formalnie równie wysoki co przy nauce zinstytucjonalizowanej, ale z powodzeniem można osiągnąć płynność porozumiewania się. 

Pomoce, które przeszkadzają

Paradoksalnie popularność języka angielskiego może czasem stać się przeszkodą na drodze do jego samodzielnego opanowania. Wiele materiałów edukacyjnych jest dziś tworzonych bez ładu i składu, bez jakiejkolwiek konkretnej myśli, abstrahując już od tego, że nie przechodzą one wnikliwych analiz, redakcji i korekt, więc błędy w podręcznikach czy programach do samodzielnej nauki angielskiego nie są niczym zaskakującym.

O ile pojedyncze słowa można jeszcze później w miarę łatwo skorygować, o tyle ryzyko wykształcenia pewnych złych nawyków językowych lub wdrożenia niekoniecznie poprawnych schematów budowy wypowiedzi będzie stanowiło poważniejszy problem. W skrajnych przypadkach może się nawet okazać, że będzie to obniżało efektywność komunikacji.

Problem odwagi językowej

Angielski (może nie licząc jego wariantu szkolnego, czyli BBC English) jest językiem żywym. Owszem, ma on swoje reguły, zasady, a także utarte, acz niepisane zwyczaje, ale przede wszystkim jest to język bieżącej komunikacji.

To ma duże znaczenie, bo kładzie się cieniem na popularne metody przyswajania wiedzy i umiejętności językowych. Żeby naprawdę nauczyć się języka angielskiego, trzeba z nim obcować w najróżniejszych wariantach. To oznacza, że na pewno drogą do zbudowania znajomości angielskiego nie będzie jeden program, nawet najlepszy, jeden podręcznik, czy nawet jeden kurs. 

Sporo kompetencji można zbudować, oglądając filmy czy wybierając audiobooki po angielsku, ale z tym zastrzeżeniem, że powinny to być produkcje z różnych krajów – niekoniecznie zresztą stworzone przez native speakerów. Poznanie różnorodności akcentów i oswojenie się z pewnymi niedoskonałościami zapewnia bardzo duża płynność w mowie i zwiększa umiejętność rozumienia tekstu.

Wszystko to prowadzi do budowy pewnej, nazwijmy to, odwagi językowej. W klasycznym systemie nauki angielskiego chodzi o zbudowanie pełnego aparatu pozwalającego na konstruowanie w pełni poprawnych wypowiedzi. W praktyce często nawet nie można zdefiniować „pełnej poprawności”, a już na pewno nie jest ona niezbędna, żeby się angielskim posługiwać. To zastrzeżenie dotyczy zresztą osób na każdym poziomie umiejętności.

Warto mieć wsparcie

W samodzielnej nauce angielskiego zawsze przychodzi taki moment, że dalej nie da się zrobić kroku. To może być problem ze zrozumieniem jakiejś konstrukcji gramatycznej, sposób użycia pewnych słów znacząco różny od ich zastosowania w polskim czy trudność z zastosowaniem posiadanej wiedzy w jakimś innym obszarze kompetencji, na przykład przełożenie zdolności rozumienia tekstu mówionego na konstruowanie wypowiedzi.

Pewnie w teorii można w jakiś sposób samodzielnie takie przeszkody – sporym nakładem pracy – pokonać, ale to chyba właściwy moment, żeby sięgnąć po profesjonalną poradę lub ten problem „przegadać” na przykład z korepetytorem. Takie sporadyczne wsparcie po prostu czasem pomaga szybko ułożyć wiedzę. Czy jest niezbędne? Prawdopodobnie nie, ale nie warto z góry wykluczać, że się nigdy nie przyda.

Licencja: Copyright - zastrzeżona
0 Ocena