W życiu wszystkich zaszły pewne zmiany związane z ogłoszeniem stanu epidemiologicznego. I planując wyjazd ciężko jest znaleźć faktycznie informacje. Szukałem ich, ale większość okazała się nie prawdziwa. Dlatego postanowiłem o tym napisać.

Data dodania: 2020-10-31

Wyświetleń: 82

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Przekroczenie granicy z Ukrainą — covid19

Zanim Polska znalazła się w czerwonej strefie, granicę z Ukrainą przekraczaliśmy mając w ręku paszport i ubezpieczenie pokrywające koszty leczenia Covid19 — tak wygląda fakt, sprzeczny z informacjami w polskim internecie. Jednak aby tę informację znaleźć musiałem napisać do Konsulatu Generalnego w Charkowie. Odpowiedź otrzymałem natychmiast, gdzie skierowano mnie na stronę: Visit Ukraine - Iformation for tourists and visitors. COVID-19 Health insurance Certificate..

Czerwona strefa zmieniła opcje. Wyjeżdżając za granice turystycznie, trzeba posiadać ubezpieczenie zdrowotne, ale też, w przypadku Ukrainy, obowiązkowa jest kwarantanna dopiero od chwili wprowadzenia w Polsce czerwonej strefy. Sytuacja została ułatwiona dzięki aplikacji na android: DII VDOMA („Дій вдома” aplikacja jest w języku ukraińskim i angielskim). Każda osoba z czerwonej strefy przyjeżdżająca do Ukrainy musi odbyć kwarantannę, w domu, w ośrodku lub posiadać dokument o negatywnym wyniku badania na covid19, albo takie badanie zrobić tuż po przybyciu. Przekroczywszy granice mamy tylko 24 godziny na dotarcie do miejsca kwarantanny i wykonanie pierwszego zdjęcia w aplikacji „Dii vdoma”.

 

Jechałem autobusem Warszawa Zachodnia — Charków. Na granicy Dorohusk-Jagodzin mały ruch. Po stronie polskiej piesek przeszedł się przez autobus, następnie wszyscy kolejno wychodzili z autobusu i dawali paszport celnikowi, gdzie na chwilę każdy musiał zdjąć maseczkę. Wcześniej celnik wchodził do autobusu i zbierał paszporty.

Odjazd na granicę ukraińską.

Kierowca informuje o potrzebie zainstalowania aplikacji „Dii vdoma”.

Tu również wszyscy wychodzą z autobusu i podchodzą do budki celnika. Celnik zbiera paszporty i jeżeli jest się obcokrajowcem, również należy podać potwierdzenie zawartego ubezpieczenia obejmującego leczenie covid.

Uruchamiamy aplikację „Dii vdoma” i czekamy na kod aktywacji. Następnie po autoryzacji ukraińskiego numeru telefonu, możemy przejść do kolejnej strony, gdzie wpisujemy nazwisko, imię, a potem serię i numer paszportu. Celnik potwierdza dane i przechodzimy dalej — aplikacja pyta, czy celnik potwierdził dane — danych nie można zmienić. Od tej pory mamy 24 godziny na dotarcie na miejsce.

Na miejscu włączamy aplikację, wypełniamy dane lokalizacyjne, robimy zdjęcie i rozpoczęła się samoizolacja. Przez cały czas aplikacja wyświetla ile dni pozostało do zakończenia kwarantanny i kilka razy dziennie wymaga zrobienia zdjęcia z danymi lokalizacyjnymi. W przypadku nie zrobienia zdjęcia na czas, przychodzi drugie wezwanie (podobno przychodzi pięć razy pod kolej), a jeżeli wtedy też nie zrobimy zdjęcia, możemy spodziewać się wizyty policji i wysokiej grzywny. 

Aplikacji nie da się oszukać, gdyż pokazuje ona z jakiej pozycji zdjęcie ma zostać zrobione: obróć głowę, pochyl głowę — być może nie jest to jedno zdjęcie, a kilka.

 

Przygotowanie aplikacji i potwierdzenia zawarcia ubezpieczenia spotyka się z przyjemnym traktowaniem przez celników, którzy i tak mają dużo pracy. Wielu ludzi nie rozumie tego, że przyjeżdża z czerwonej strefy i nie zna zasad, które obowiązują. Większość Ukraińców podróżujących w autobusie nie rozumiała sytuacji.

Odwiedzając jakikolwiek kraj w sytuacji epidemii (nie ważne, czy w nią wierzymy, czy nie), warto jest zapoznać się ze wszystkimi dostępnymi informacjami, ale szukać ich przede wszystkim u źródła. Przed wyjazdem próbowałem dowiedzieć się czegoś na polskiej granicy, a także w ambasadzie Ukrainy w Warszawie, ale trzech telefonów nikt nie odbierał, a czwarty był nieustannie zajęty. Na polskich stronach gov, informacje umieszczono jako ostrzeżenie przed pewnymi zdarzeniami, które licznie są notowane, pisano o obowiązkowej kwarantannie, gdy jeszcze Polska znajdowała się w strefie zielonej i nie obowiązywała kwarantanna na Ukrainie. Często jednak możemy doświadczyć sprzeczności tym, co umieszczone jest w internecie z tym, co naprawdę jest w życiu.

 

Licencja: Creative Commons