Zastanawialiście się kiedyś skąd banki biorą pieniądze na swoje kredyty we frankach, złotych czy funtach? Być może mają magiczną kopalnię walut? Myślicie, że to możliwe jedynie w bajkach, a banki pożyczają pieniądz z kapitału własnego i depozytariuszy? W bankowości bajki się zdarzają, a banki wcale nie pożyczają środków z depozytów.

Data dodania: 2019-07-15

Wyświetleń: 1305

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 1

WIEDZA

-1 Ocena

Licencja: Copyright - zastrzeżona

Prawdę pisząc, pieniądze z depozytów bankowych i kapitałów własnych banków stanowią jedynie kilka procent udzielanych kredytów. Pozostałe 90 lub więcej procent banki biorą ze swojej magicznej kopalni, przez ekonomistów zwanej "kreacją pieniądza".

Jak banki produkują pieniądze?

Zdecydowana większość pieniądza krążącego w naszej gospodarce wytwarzana jest przez banki. Banki kredują taki pieniądz w formie depozytów bankowych, a więc wirtualnych liczb, które pojawiają się na rachunkach bankowych. Banki tworzą nowy pieniądz za każdym razem, gdy udzielają pożyczek. Szacuje się, że w Wielkiej Brytanii 97% pieniędzy w gospodarce jest obecnie produkowana przez banki, a tylko 3% przez władze państwowe. W Polsce papierowego pieniądza jest niewiele więcej.

Pieniądze, które tworzą banki, nie są papierowymi pieniędzmi, do których drukowania przyzwyczailiśmy się w minionej epoce. Nie widnieje na nich logo należącego do rządu NBP, ani podpis jego prezesa. Nie jest to zresztą możliwe, bowiem pieniądz ten nie jest nawet materialnym bilonem czy banknotem. Odmiennie jest to elektroniczny depozyt, który możemy, co najwyżej wyświetlić na ekranie komputera, telefonu lub bankomatu w trakcie sprawdzania salda czy dokonywania przelewu. Obecnie taki pieniądz, w formie depozytu bankowego, stanowi w większości państw rozwiniętych ponad 90% wszystkich pieniędzy w gospodarce, podczas gdy tylko kilka procent pieniądza znajduje się nadal w staromodnej, materialnej formie gotówki.

Banki mogą tworzyć pieniądze poprzez prostą operację księgowania na kontach, w jaki sposób kreują pieniądz, gdy udzielają pożyczek i kredytów. Nieliczni zdają sobie sprawę z tego, że liczby, które klient banku widzi podczas sprawdzenia salda konta, są tylko zapisami księgowymi na komputerach banków i nie mają swojego fizycznego odpowiednika w postaci banknotów czy bilonu, o złocie czy innych metalach w ogóle nie wspomniawszy.

Liczby pojawiające się na rachunku klienta banku, stanowią jedynie oświadczenie banku, o jego odpowiedzialności względem depozytariusza. A odpowiedzialność jest sprawą dość abstrakcyjną. Pomimo tego abstrakcyjnego i niematerialnego charakteru współczesnego pieniądza, korzystając z karty debetowej lub bankowości internetowej, możesz wydawać te niematerialne pieniądze tak samo, jakby były one banknotem banku centralnego czy też solidnym złotym denarem. Tworząc te elektroniczne pieniądze, banki mogą skutecznie stworzyć substytut fizycznych pieniędzy.
Każda nowa pożyczka i każdy nowy kredyt udzielany przez bank kreuje nowy pieniądz. Chociaż osobom, nie zajmującym się bankowością lub polityką monetarna trudno w kreację pieniądza uwierzyć, jest to wiedza oczywista dla osób zarządzających systemem bankowym. Kreacja pieniądza w nowoczesnej gospodarce opiera się o system bankowy, kreujący pieniądz w formie depozytów bankowych, poprzez zaciąganie nowych kredytów i pożyczek. Gdy bank udziela kredytu, czy to hipotecznego czy gotówkowego, zazwyczaj nie robi tego, dając banknoty o wartości setek tysięcy złotych. Zamiast tego kredytuje swoje konto bankowe depozytem bankowym o wielkości kredytu hipotecznego. W tym momencie powstaje nowy pieniądz.

Istotą współczesnego systemu monetarnego jest tworzenie pieniędzy z niczego, przez prywatne banki udzielające zwyczajnych pożyczek i kredytów, przy czym mechanizm ten działa zarówno w przypadku kredytu we frankach szwajcarskich, złotych polskich, dolarach amerykańskich czy każdej innej walucie, która nie ma kursu skorelowanego ze złotem, czyli obecnie każdej.

W samej tylko Wielkiej Brytanii, w ciągu ostatnich 40 lat, kreacja pieniądza przez banki, zwiększała ilość pieniądza w gospodarce o około 12% rocznie.

Taki mechanizm doprowadził do często niekorzystnych zjawisk rynkowych, podnosząc ceny, w tym ceny nieruchomości.

Oczywiście dodatkowym skutkiem kreacji pieniądza przez system banków komercyjnych jest to, że za każdym nowym kredytem pojawia się nowy dług. To właśnie dzięki kreacji pieniądza i powiązanymi z tym zjawiskiem kredytami tak ogromnie wzrosło zadłużenie konsumentów. Kredytem nie pożyczamy, bowiem cudzych oszczędności, ale pieniądze, które banki stworzyły z niczego.

Skutkiem takiej polityki monetarnej stało się zbytnie obciążenie długiem całego społeczeństwa, co spowodowało falę niewypłacalności, skutkującą ostatnim kryzysem finansowym.

Nadto wydaje się wysoce niesprawiedliwe społecznie, że grupa licencjonowanych podmiotów – banków komercyjnych – jest tak wysoce uprzywilejowana, że może kreować pieniądz - stający się, de facto, długiem całego społeczeństwa – i pobierać z tego tytułu odsetki, prowizje i inne opłaty, o spreadach z kredytów we frankach, nawet nie wspominając.

Może więc należałoby zastanowić się, czy obecnie funkcjonujący system kreacji pieniądza przez banki komercyjne, nie jest zbyt niebezpieczny dla gospodarki i zbyt niesprawiedliwy społecznie, jak również czy nie da się zastąpić go jakimś lepszym systemem monetarnym?

Może należałoby zabrać bankierom ich magiczne kopalnie społecznego pieniądza i z powrotem oddać je w ręce społeczeństwa, choćby zarządzać mieli nimi jego reprezentanci w postaci rządu i parlamentu?

Licencja: Copyright - zastrzeżona
-1 Ocena