Czy tego chcemy, czy nie, spędzamy w domu znaczną część naszego czasu. Zarówno młodzi, jak i osoby w dojrzałym wieku, są ponadto zmuszone do wkomponowania w normalną, codzienną, domową przestrzeń specjalnego miejsca, gdzie będą się mogli skupić i uczyć. To jednak nie lada wyzwanie, zwłaszcza w sytuacji, kiedy liczy się każdy metr kwadratowy.

Data dodania: 2019-05-04

Wyświetleń: 339

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Jak przygotować przestrzeń do nauki?

Przede wszystkim oświetlenie!

Planując przestrzeń służącą do nauki, musimy mieć na uwadze zdrowie naszych oczu. Nic tak bardzo jak niedoświetlone biuro nie pogarsza wzroku. Aby się uczyć, musimy przecież skoncentrować zarówno uwagę, jak i wzrok na dłuższy czas na stosunkowo niewielkiej fizycznie przestrzeni. Tym bardziej zatem należy pamiętać o podstawowej zasadzie organizowania otoczenia edukacyjnego, jakim jest światło. Powinno ono pochodzić z żarówki, która będzie należycie usytuowana, tak, aby nie powodować zbędnego odbijania się od blatu stołu, a jednocześnie, aby nie raziła nas lub nie powodowała zagrożenia poparzeniem. Oczywiście energooszczędność to również istotny czynnik. Warto też w taki sposób urządzić pokój, aby obok podstawowego oświetlenia na biurku, był również dostęp do oświetlenia górnego, a najlepiej, aby w pobliżu biurka było również okno, co umożliwi korzystanie z dobrodziejstwa słonecznego światła. Nie ma bowiem tak naprawdę nic zdrowszego dla naszych oczu niż praca przy prawdziwym, a nie sztucznym świetle. I chociaż oczywiście sporą część roku jesteśmy niejako zmuszeni do nauki przy wspomaganiu się sztucznym światłem, to warto wyznaczyć choćby godzinę – dwie w ciągu doby, kiedy będziemy mogli poczytać przy odsłoniętym oknie, ciesząc się wpadającymi promieniami słońca.

 

Po drugie, nie warto oszczędzać na krześle!

Drugie, obok nasłonecznienia i oświetlenia miejsca do nauki, podstawowe zagadnienie, to oczywiście kwestia ergonomii siedzenia. Czy tego chcemy, czy nie, zdecydowaną większość czasu poświęconego na naukę spędzimy właśnie w pozycji siedzącej. Tym ważniejszym jest zatem, aby krzesło, z jakiego korzystamy, wyróżniało się wśród innych, nierzadko nawet wizualnie podobnych, rynkowych ofert właściwym oparciem, odpowiednimi podłokietnikami i było wyposażone w mechanizm do sprawnej regulacji wysokości, w tym kąta, pod jakim siedzimy. Osobiście uważam, że nic nie zastąpi porządnego krzesełka obrotowego, jednak są i tacy, którzy uwielbiają się rozsiąść na wygodnym, nierzadko skórzanym fotelu. To już kwestia gustu, byle zadbać o właściwe podparcie i regulację (o co akurat, korzystając wyłącznie z fotela, przecież trudno). Osobną kwestią jest jeszcze to, jak właściwie siedzieć na krześle, gdyż nawet mimo najlepszego sprzętu, nasz kręgosłup może być realnie narażony na przeciążenia w przypadku, jeżeli nie siedzimy tak, jak powinniśmy.

 

Po trzecie, pamiętajmy o regularnym sprzątaniu!

Trzecie zagadnienie to oczywiście utrzymywanie porządku na biurku. Wierzcie mi lub nie, ale nic tak nie rozprasza i tym samym nie utrudnia efektywnej nauki, jak nieład i chaos gromadzony i powiększany tygodniami na skutek niechęci do sprzątania. Trudno siąść i przyswajać wiedzę w sytuacji, gdy na biurku leżą przedwczorajsze resztki śniadania pomieszane z niedbale rozrzuconymi kartkami raportu, który mieliśmy już tydzień temu wysłać naszemu szefowi... Jedno jest pewne – ludzi mózg ceni ład i harmonię i jeżeli chcemy się uczyć w sposób regularny i skuteczny, to nie ma lepszego sposobu, niż wyczyścić biurko, porządkując zalegającą na nim dokumentację, usuwając wszystkie zabrudzenia, tak o charakterze chemicznym, jak i biologicznym. Rozpoczynając naukę w uporządkowanej przestrzeni, bez wątpienia będzie nam o wiele łatwiej o niezbędne skupienie, zebranie myśli i przyswajanie nowych partii nawet najtrudniejszego materiału. Równie ważne jak sama mobilizacja do posprzątania biurka jest jednak wpojenie sobie dobrego, trwałego nawyku do chociażby szybkiego uprzątnięcia go po każdej sesji wśród książek. W ten sposób nigdy nie uczynimy z naszego miejsca nauki mitycznej stajni Augiasza, z której posprzątaniem nie mógł sobie poradzić nie tylko jakikolwiek śmiertelnik, ale nawet Herkules!

 

Podsumowanie, czyli kilka złotych zasad przy planowaniu miejsca na naukę.

Jak doskonale widać z przedstawionych wyżej punktów, zorganizowanie własnego, sprawdzonego miejsca do efektywnej nauki, nie musi być wcale trudne lub generować nadmiernych kosztów. Warto przede wszystkim postarać się o odpowiednie naświetlenie, właściwe oparcie i bieżące sprzątanie przestrzeni roboczej. I choć może się wydawać, że to w zasadzie niewiele, to już uczciwe, sumienne trzymanie się powyższych zasad sprawi, że w naszym domu powstanie nowe, przyjemne miejsce, do którego będziemy mogli się udać z radością nawet jeżeli sam proces nauki bywa trudny. I właśnie tego życzę wszystkim Czytelnikom!

Licencja: Creative Commons