0 głosów
Pobierz artykul
0 głosów dodatnich
0 głosów ujemnych
12411 razy czytane
0 przedrukowany
Creative Commons Licencja

Mimo iż pijani kierowcy stanowią zaledwie od 1 do 3% spośród ich ogółu, nie ulega wątpliwości, że są oni prawdziwą plagą i problemem na polskich drogach, szczególnie w czasie świąt czy dni wolnych od pracy.

Img

W naszym kraju panuje zakaz jazdy samochodem po spożyciu alkoholu. Jednak nie sprawia to, iż kierowcy pod jego wpływem coraz rzadziej wyjeżdżają na drogi. Wręcz przeciwnie: ma się wrażenie, iż jest ich coraz więcej. I, o dziwo, najczęściej nie są to ludzie młodzi, a ci w średnim wieku.

Jak spożywamy alkohol?

Kiedy spożycie alkoholu w krajach zachodu maleje, u nas wciąż wzrasta. Wprawdzie oscylujemy wokół unijnej średniej, jednak w przeciwieństwie do mieszkańców niektórych krajów Unii Europejskiej Polacy upijają się, pijąc dużą ilość alkoholu np. podczas jednego wieczoru.

Jeśli chodzi o sytuację kierowców, mamy ten problem, że tak naprawdę nigdy nie istniała jej rzetelna ocena. Jedyne statystyki prowadzi policja, a według nich wśród kierowców ok. 2% to osoby wyjeżdżające na drogi pod wpływem alkoholu.

Jednak prawda wygląda trochę inaczej. To nie alkohol jest głównym problemem kierowców jeżdżących po polskich drogach, co nie zmienia faktu, że jest to ważny problem, któremu należy poświęcić sporo uwagi.

Pijani kierowcy w liczbach

W ubiegłych latach nietrzeźwi uczestnicy ruchu drogowego, czyli nie tylko kierowcy samochodów, spowodowali lub uczestniczyli w około 10% wypadków drogowych w Polsce. Zginęło w nich prawie 15% ofiar, a około 10% zostało rannych. Nie sposób jednak dociec, ilu pijanych kierowców jeździ po naszych drogach. W tej chwili policja drastycznie zwiększyła kontrole trzeźwości (z 3 milionów w 2010 roku do 15 milionów obecnie). Można więc ostatnio zaobserwować zmniejszenie pijanych uczestników ruchu drogowego z 3% do 2%. W tej chwili ponad 80% kierowców po spożyciu alkoholu ma go we krwi mniej niż 0,5‰ - warto zaznaczyć, iż np. we Francji jest to dopuszczalna norma, po której można prowadzić samochód.

Ciekawostką może być przeprowadzone w 2010 roku badanie DRUID, podczas którego losowo sprawdzano stan trzeźwości kierowców, a także pobierano od nich próbki śliny, by móc sprawdzić, czy nie spożywali dodatkowo środków psychoaktywnych.

Zbadano w ten sposób około 4 tys. kierowców, a ich wyniki były co najmniej zaskakujące. Pod wpływem alkoholu było 1,47% kierowców (średnia z 13 krajów biorących udział w badaniu wynosiła 3,48%). Natomiast substancje psychoaktywne miało w organizmie 0,71% (średnia z 13 krajów biorących udział w badaniu wynosiła 1,89%). Czyli skala problemu nietrzeźwości wśród kierowców nie jest w Polsce wysoka, a na tle innych krajów nawet niska!

Jeszcze ciekawsze są wyniki badania dowodzące, ilu nietrzeźwych kierowców miało w organizmie duże stężenie alkoholu. Okazało się, że naprawdę było ich niewielu. 80% kierowców po spożyciu alkoholu miało we krwi około 0,2 do 0,5‰.

Podsumowując, okazuje się, że znaczna większość kierowców pod wpływem alkoholu dopuszcza się zaledwie wykroczenia, nie zaś przestępstwa. Nie sięgają oni powyżej granic, po przekroczeniu których można mówić o wzroście ryzyka uczestnictwa w wypadku drogowym.

Na koniec apel do wszystkich uczestniczących w ruchu drogowym. Alkomat powinien znaleźć się w każdym samochodzie, plecaku czy torebce. Każdy kierowca powinien mieć nawyk sprawdzenia stanu trzeźwości, kiedy spożyje wcześniej alkohol. Bądźmy odpowiedzialni nie tylko za siebie, ale również za innych.

Licencja: Creative Commons