Pranie to czynność nie zawsze lubiana, ale konieczna. Niestety, niezbyt przyjazna dla środowiska. Co robić, aby stała się nieco bardziej proekologiczna? Jest na to kilka sposobów.

Data dodania: 2016-11-03

Wyświetleń: 877

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Czy można prać w zgodzie z naturą?

Na początek, kilka oczywistości o których nie każdy (ekhem…mężczyźni J) może wiedzieć lub pamiętać.

1.Pierz rzadziej i ładuj do pełna

Czasami zdarza się tak, że już po jednym założeniu nasz sweter lub spodnie lądują w pralce. Jeśli dana rzecz to nie bielizna lub skarpetki, to zastanów się, czy naprawdę musisz ją prać już po jednym założeniu. Często wystarczy zwykłe przeprasowanie, aby odświeżyć odzież.

Pamiętaj też, że każde nastawienie pralki to utrata wody i prądu,również wtedy, gdy pierzemy tylko kilka rzeczy. Warto więc zaczekać, aż zbierze się większa ilość prania, tak aby maksymalnie – oczywiście w ramach dopuszczanych przez producenta - zapełnić bęben pralki.

2.Bez detergentów chemicznych

Popularne środki piorące zazwyczaj zawierają związki groźne dla środowiska np. chlor i fosforany. Wydaje nam się jednak, że pranie się nie uda, jeśli nie użyjemy proszku, płynu do płukania czy odplamiacza. Ale czy na pewno? Warto zwrócić uwagę na kilka alternatyw:

- łupiny orzechów piorących (np. sapindus mukorossi, sapindus trifoliatus)

Te, pochodzące z Indii i Nepalu, orzechy zawierają naturalne detergenty – saponiny, które w kontakcie z wodą zachowują się po prostu jak mydło. Saponiny mają doskonałe właściwości pianotwórcze, odtłuszczające i przeciwbakteryjne. Co więcej, ich właściwości zmiękczające sprawiają, że płyn do płukania również staje się zbędny. Do bawełnianego woreczka wkłada się kilka podzielonych łupin i dobrze zawiązuje. Taki woreczek wrzuca się razem z ubraniami do pralki. I gotowe. Jeśli temperatura prania jest mniejsza niż 60˚C, możemy go użyć jeszcze kilka razy. Odzież wyprana w ten sposób nie ma zapachu. Jest to więc idealna metoda dla alergików. Jeśli natomiast brak zapachu nam przeszkadza, możemy dodać do prania kilka kropel ulubionego olejku eterycznego. Ważne! Przy praniu białych i jasnych rzeczy warto też dodać sodę oczyszczoną, aby zapobiec ich szarzeniu.

- kule piorące

Ceramiczne kulki zamknięte w dziurkowanej obudowie, które pod wpływem wody, temperatury i tarcia usuwają brud z tkanin. Kulkę taką wrzuca się do bębna razem z praniem. Podobnie jak w przypadku łupin orzechów, nie trzeba już używać płynu do płukania. Kule piorące zalecane są do prania ubrań o lekkim i średnim stopniu zabrudzenia. Temperatura prania zaś powinna mieścić się w zakresie 40 - 65˚C. Ważne! Nie przestraszcie się hałasu dobywającego się z pralki!

3.Metody naszych babć

Wiekowe, ale wciąż niezawodne sposoby, którymi posługiwali się nasi przodkowie. Soda oczyszczona i sok z cytryny to naturalne wybielacze. Ocet ma właściwości zmiękczające, antybakteryjne i zapobiega elektryzowaniu się ubrań. Boraks to nieco zapomniany minerał, który swego czasu miał szerokie zastosowanie w gospodarstwie domowym. Jest naturalnym środkiem czyszczącym - wybiela, czyści plamy i zmiękcza wodę.

Nowe sposoby działania zawsze spotykają się z oporem. Zwłaszcza, jeśli do tej pory nie wyobrażaliśmy sobie prania bez proszku czy płynu zmiękczającego. Jeśli nawet nie jesteście do końca przekonani, co do przedstawionych metod, warto je wypróbować. Pomijając aspekt proekologiczny, używanie tych produktów jest po prostu tańsze. Co więcej, brak silnych zapachów i drażniących środków to prawdziwe zbawienie dla skóry każdego alergika.

Licencja: Creative Commons
0 Ocena