0
głosów
- +

Panda Bear - Panda Bear Meets the Grim Reaper

Autor:

Aktualizacja: 06.10.2015


Kategoria: Kultura i Sztuka / Muzyka


Recenzja
  • 0 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 855 razy czytane
  • 0 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
Panda Bear - Panda Bear Meets the Grim Reaper

Album "Panda Bear Meets the Grim Reaper" to dzieło zainspirowane w głównej mierze muzyką psychodeliczną oraz hip-hopem lat 90.,  to psychodelia pełną gębą i jeden z najciekawszych krążków z muzyką elektroniczną, jaki ukazał się na rynku w ciągu ostatnich miesięcy.


Panda Bear to artysta niezwykle specyficzny. Dziennikarze wortalu Pitchfork pokochali muzyka po wydaniu albumu "Project Pitch". Krążek zawiera dużą ilość sampli z piosenek wydanych pół wieku temu, a Panda śpiewa na nim w stylu przypominającym Briana Wilsona. Nie wszystkim jednak ten styl przypadł do gustu. "Person Pitch" znajduje się w całości na portalu youtube, a część osób, która go przesłuchała stwierdziła, że najlepsze z tego wszystkiego były reklamy, które pojawiały się pomiędzy piosenkami.

Album "Panda Bear Meets the Grim Reaper" to dzieło zupełnie inne, zainspirowane w głównej mierze muzyką psychodeliczną oraz hip-hopem lat 90., nagrane wraz z Sonic Boomem - członkiem nieistniejącej, legendarnej, brytyjskiej grupy Spaceman 3, nagrywającej płyty z pogranicza psychodelii i garage rocka.

Najnowsza płyta członka grupy Animal Collective podejmuje temat śmierci, jednak Noah Lennox do tego wątku podszedł tak jak zmarły niedawno pisarz fantasy Terry Pratchett. Śmierć została potraktowana przez Pandę z przymrużeniem oka. Ponury Żniwiarz, czyli jak to określał Pratchett, antropomorficzna personifikacja ludzkich wyobrażeń śmierci oraz pstrokata okładka albumu dużo mówi na temat tego, jakiego rodzaju jest to płyta.

"Panda Bear Meets the Grim Reaper" to psychodelia pełną gębą i jeden z najciekawszych krążków z muzyką elektroniczną, jaki ukazał się na rynku w ciągu ostatnich miesięcy. Tak jak wydany w ubiegłym roku album Flying Lotusa "You're Dead", najnowsza płyta Panda Bear nie wywołuje negatywnych emocji, nie przywołuje uczucia skrajnej bezsilności wywoływanego śmiercią najbliższych osób, ale jedynie fascynuje dźwiękami.

Najlepszymi utworami znajdującymi się na tej płycie są kawałki, które promują album: "Mr Noah" oraz "Boys Latin", jednak "Panda Bear Meets the Grim Reaper" to jeden z tych krążków, które nie zawierają słabych punktów. Z pozostałych numerów warto przede wszystkim zapoznać się z przywołującym twórczość grupy The Beach Boys utworem "Tropic of Cancer". Piosenka jest poświęcona zmarłego ojcu artysty i zawiera sampel z "Dziadka do orzechów" Piotra Czajkowskiego. "Tropic of Cancer" nie jest najlepszym utworem z tej płyty, jednak jest to pieśń bardzo osobista, hipnotyczna i spokojna, wyróżniająca się na tym zwariowanym albumie.


Podobał Ci się artykuł?
0
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.
Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij