W dobie powszechnej dostępności do telefonów komórkowych, zlokalizowanie naszego dziecja wydaje się wręcz banalne. I faktycznie jeśli spojrzeć na techniczną stronę procederu, właśnie takie jest.Zastanawiam się tylko jak z etyczą stroną takiego zachowania. Czy nasza pociecha byłaby zadowolona gdyby dowiedziała się że potajemnie ją inwigilujemy?

Data dodania: 2015-09-12

Wyświetleń: 624

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

FELIETON

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Wyobraźmy sobie taką sytuację. Dwójka dzieci radośnie bawi się pod blokiem w średniej wielkości mieście. Rodzice obserwują ich z balkonu. Nagle dzieci stwierdzają że osiedlowy trzepak jest już zbyt nudny i pójdą pobawić się w bunkrach w pobliskim lesie. Po kilku godzinach zaczyna się ściemniać a dzieci brak...

Co byście zrobili w takiej sytuacji? Większość rodziców z pewnością zadzwoniłaby na policję i dodatkowo rozpoczęła natychmiastowe poszukiwania na własną rękę. Bardziej zorientowani technicznie rodzice wcześniej jednak zainstalowali w telefonach swoich pociech aplikację do śledzenia; jeden sms lub szybkie sprawdzenie strony internetowej i już wiadomo: dzieci się zapomniały i są po drugiej stronie boiska.. Usługi lokalizacji są powszechnie dostępne: odnośniki zamieściłem na końcu artykułu. Czy jest coś złego w ich korzystaniu? Czy powinniśmy zrezygnować z korzystania z tej lub jej podobnych aplikacji?

I tak i nie. Faktycznie jeśli chodzi o bezpieczeństwo - są one niezastąpione. Jednak jeśli chodzi o etykę zachowań: nie do końca. Dlaczego? Otóż badania pokazały ich 9 na 10 przypadków, rodzice nie poinformują swoich dzieci że te są inwigilowane. A proces lokalizacji jest niewidoczny dla osoby lokalizowanej.

Osobiście jestem za ich stosowaniem jednak wcześniej uprzedziłbym dziecko że taki proceder faktycznie miał miejsce. Z zastrzeżeniem że dziecko musi się na to zgodzić i nie ma prawa odinstalować aplikacji. W przeciwnym wypadku otrzyma szlaban na podwórkowe zabawy a telefon zostanie zarekwirowany. Nie trafiają do mnie również głosy sprzeciwu: iż dziecko nie jest pełnoletnie i cały czas jest pod naszą (przynajmniej z prawnego punktu widzenia) opieką, tym samym możemy robić co nam się podoba. Nie: mieszkamy w cywilizowanym kraju gdzie 16-latki często podejmują pierwszą pracę i są na tyle świadome iż powinny podejmować samodzielnie decyzje i liczyć się z ich ewentualnymi konsekwencjami. Równocześnie jawne i otwarte podejście zbliża je do rodziców.

PS. Aplikacji do lokalizowania telefonów jest kilka. Osobiście korzystam z TrackGSM jednak pozostawiam w kwestii czytelnika ostateczny jej wybór.

Licencja: Creative Commons