0
głosów
- +

Finał Ligi Europejskiej 2015 artykuł jest promowany

Autor:

Aktualizacja: 27.05.2015


Kategoria: Sport / Zespołowe


Artykuł
  • 0 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 906 razy czytane
  • 0 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
Finał Ligi Europejskiej 2015

Już 27 maja odbędzie się finał zaplecza piłkarskiej elity - finał Ligi Europejskiej. Dla Polskiej publiczności jest to o tyle ważne spotkanie, gdyż zostanie rozegrane na Stadionie Narodowym w Warszawie. W finałowym pojedynku zmierzą się FC Sevilla i Dnipro Dniepropetrowsk.


Hiszpański zespół jest aktualnym obrońcą tego tytułu i zdecydowanym faworytem w finale. Czy Ukraińska rewelacja rozgrywek - Dnipro, sprawi niespodziankę?

 

Sevilla - Journey to Warsaw

Sevilla trafiła do grupy G i awansowała z niej na drugim miejscu, uzyskując w pierwszych spotkaniach wyniki: zwycięstwo domowe 2:0 nad Feyenoordem, by potem zremisować na wyjeździe najpierw z HNK Rijeka 2:2, a później  bezbramkowo ze Standardem Liege. Rewanże, to domowa wygrana ze Standardem 3:1, porażka w Holandii 0:2 i wygrana z chorwacką Rijeką 1:0. Zdobycie 11 punktów pozwoliło na awans do fazy pucharowej tuż za Feyenoordem.

Na dalszym etapie rozgrywek, piłkarze Sevilli trafiali na bardzo mocnych rywali. Najpierw przyszło im zmierzyć się z Borussią Moenchengladbach: wygrana na wyjeździe 3:2 i w domu 1:0, pozwoliły dostać się do 1/8. Tam czekał na nich krajowy rywal - Villarreal. Po raz kolejny zespół Krychowiaka dwukrotnie wygrał: u siebie 2:1 i na wyjeździe 3:1.

Ćwierćfinał Ligi Europejskiej przyniósł spotkanie z rosyjskim Zenitem. Zwycięstwo na własnym obiekcie 2:1, pozwalało jechać na wyjazd z dozą optymizmu. Remis 2:2 na trudnym wyjazdowym terenie, okazał się zwycięskim remisem i awans do półfinału stał się faktem. Półfinał okazał się najłatwiejszym fragmentem drogi do Warszawy. Rywalem była Fiorentina i po domowym okazałym zwycięstwie 3:0, rewanż był tylko formalnością. Sevilla i tam nie zawiodła kibiców, pokonując rywala 2:0. Drugi z rzędu Finał Ligi Europejskiej stał się faktem.

 

Dnipro - Journey to Warsaw

Dnipro Dniepropetrowsk to największa sensacji tegorocznej Ligi Europy. Zespół zaczynał swoją przygodę jeszcze w fazie play-off, gdzie zmierzył się z Hajdukiem Split. Domowa wygrana 2:1 i bezbramkowy remis w rewanżu, dały awans do fazy grupowej.

W fazie grupowej Ukraińcy zdobyli zaledwie 7 punktów. Pierwsze spotkanie w Kijowie (tam rozgrywali swoje spotkania "domowe"), przegrali 0:1 z Interem Mediolan, by w drugim spotkaniu bezbramkowo zremisować z francuskim St. Etienne. Dopełnieniem pierwszej partii spotkań była porażka jako gospodarz, z azerskim Karabach Agdam 0:1. Rewanżowe spotkania to kolejna porażka z Interem tym razem 1:2, zwycięstwo nad Karabachem 2:1 i zwycięstwo nad St. Etienne 1:0. Upragniony awans z rekordowo niską ilością punktów, zapewniły korzystne wyniki innych spotkań, w których padło wiele remisów.

1/16 to dla Dnipro potyczka z Olimpiacosem. Wygrana 2:0 u siebie i remis 2:2 na wyjeździe sprawiły, że faworyzowany zespół Grecki musiał pożegnać się z LE. W 1/8 fazy pucharowej, trafił się trudny rywal w postaci Amsterdamskiego Ajaxu. Po raz kolejny Ukraińcy pokazali klasę w domowym spotkaniu - które skromnie wygrali 1:0, by w rewanżu przegrać 1:2 i awansować do kolejnej rundy dzięki strzelonej bramce na wyjeździe.

Ćwierćfinał przyniósł im rywala z Belgii. Dnipro w pierwszym spotkaniu wystąpił w roli gości i wywiózł bezbramkowy remis. Rewanż znów pokazał siłę własnego stadionu i dzięki wygranej 1:0, drużyna mogła świętować kolejny sukces. Półfinał okazał się prawdziwym sprawdzianem wytrwałości Ukraińców w drodze na finał Ligi Europejskiej. Jeden z głównych faworytów do końcowego triumfu - Napoli, nie potrafiło przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę w pierwszym spotkaniu na terenie Włoch. Remis 1:1 został odebrany jako wynik sensacyjny. Włoski klub miał się zrewanżować podczas wyjazdowego spotkaniu na Ukrainie, lecz piłkarze z Dniepropetrowska po raz kolejny pokazali siłę "własnych" ścian i skromnie wygrali 1:0, dzięki czemu historyczny awans do finału tych rozgrywek stał się faktem.

 

Trochę Historii

Sevilla już raz obroniła to trofeum, jeszcze za czasów Pucharu UEFA (Liga Europejska jest jego kontynuacją). Hiszpański klub wygrał ten turniej w 2006 roku i powtórzył ten wyczyn w 2007. Od sezonu 2009/2010 kiedy to obowiązuje nowa nazwa turnieju - Liga Europy- hiszpańskie kluby wygrały 3 z 5 ostatnich finałów. Kluby z półwyspu Iberyjskiego wygrywają jak na razie to trofeum co drugi rok. Zgodnie z tą zasadą, ten rok powinien przynieść zwycięstwo Ukraińców. Jednak jak już wspomniałem, Sevilla wie co to jest obrona pucharu i zrobi wszystko aby dokonać tego w tym sezonie.

Ogólnie na 11 ostatnich rozegranych finałów (Puchar UEFA i Liga Europy) kluby z Hiszpanii triumfowały aż 6 razy i wygrywały zawsze, gdy dostawały się do finału na przestrzeni ostatnich 12 sezonów.

Od 1971 roku, tylko 3 klubom Hiszpańskim grającym w finale, nie udało się wygrać najważniejszego meczu. Swoje finały przegrały: w 1977 Athletic Bilbao, w 1988 Espanyol i w 2001 Deportivo Alavés.

Ukraiński zespół tylko raz dotarł do finału. W sezonie 2008/2009 (ostatnim za czasów Pucharu UEFA), do finału dotarł Szachtar Donieck i po dogrywce wygrał z Werderem Brema. Dnipro więc będzie drugim klubem Naszych sąsiadów, który zaszczyci swoją obecnością w finale.

 

Statystyki przed meczem

  • Będzie to pierwsze oficjalne spotkanie pomiędzy tymi zespołami.
  • Sevilla w tym sezonie Ligi Europejskiej przegrała tylko jedno spotkanie - wyjazdową potyczkę z Feyenoordem Rotterdam 0:2.
  • Dnipro nie straciło gola w ostatnich 4 spotkaniach, jednocześnie strzelając 3 bramki.
  • Sevilla legitymuje się najlepszym bilansem tej edycji Ligi Europejskiej - Wygrana-10, Remis-3, Porażka-1, Dnipro od fazy grupowej ma bilans W-6, R-4, P-4.
  • Sevilla obok Napoli, to dwa najbardziej bramkostrzelne ekipy w LE - po 26 trafień (w poprzedniej edycji Sevilla strzeliła "tylko" 22), Dnipro zaledwie 13. Rekord należy do Porto - 37 bramek.
  • Sevilla i Dnipro straciły odpowiednio 12 i 10 bramek.
  • Grzegorz Krychowiak jest jedynym piłkarzem tej narodowości, w której zostanie rozegrany finał.
  • Carlos Bacca z Sevilli, zagrał we wszystkich 14 spotkaniach.
  • Rusłan Rotan z Dnipro popełnił najwięcej, bo aż 31 fauli w tej edycji LE.
  • W zespole Dnipro jest też 4 z 5 najbardziej "ukartkowanych" zawodników, a cały zespół zebrał ich 51 - aż o 18 więcej niż inny zespół i o 20 więcej niż Sevilla.
  • Dnipro jest też najczęściej faulującym i faulowanym zespołem tej edycji LE - odpowiednio 247 i 230 przewinień.

 

Finał Ligi Europejskiej

Zwycięski zespół otrzyma 15 kilogramowy srebrny puchar, o wysokości 65 cm i nie posiadający uchwytów. Jest to najcięższe trofeum UEFA. Faworytem do zdobycia tego trofeum będą piłkarze z Hiszpanii tym bardziej, że ze względu na grającego tam reprezentanta naszego kraju - Grzegorza Krychowiaka, miejscowi kibice będą raczej przychylni klubowi z Sevilli. Bukmacherzy również stawiają na ekipę Sevilli, której kurs na wygraną waha się w okolicach 1,5, remis jest wart ok. 3,8, a zwycięstwo rewelacji rozgrywek Dnipro - 6,5.

Patrząc po statystykach ciężko przewidzieć przebieg meczu. Z jednej strony bramkostrzelna Sevilla, z drugiej znakomicie broniące Dnipro, wspomagające się dużą ilością fauli i kartek. Przy technicznym hiszpańskim futbolu, nie wykluczam możliwej czerwonej kartki dla Dnipro, która może spowodować "ustawienie" finału. Sevilla zapewne będzie chciała szybko strzelić bramkę i zmusić rywali do większych ataków, co pozwoli nieco "otworzyć" ich obronę.

Stawiam na Seville, która rozstrzygnie losy spotkania w 90 minut - żadnej dogrywki, żadnych karnych. Pewne 2:0 z mojej strony. Dnipro - brawo za przebytą drogę na Finał Ligi Europejskiej - ale na tym koniec europejskiego sezonu marzeń.


Zdjęcie: Przemysław Jahr / Wikimedia Commons (Own work) [Public domain], via Wikimedia Commons


Podobał Ci się artykuł?
0
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.
Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij