Trudniej utrzymać ekstraklasę dla Korony czy zapobiec rozprzestrzenianiu się koronawirusa? Tak pytać - śmiejąc się przy tym przez łzy - może wielu fanów „żółto-czerwonych”. 

Data dodania: 2020-03-13

Wyświetleń: 210

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Copyright - zastrzeżona

Ekstraklasa jeszcze w Kielcach. Ale jak długo?

Oczywiście z panującej na świecie epidemii trudno żartować i – umówmy się – zatrzymanie wirusa jest dużo ważniejsze od utrzymania się kieleckiego klubu wśród najlepszych w Polsce, ale wiemy też doskonale, że dla Korony spadek może oznaczać wielki dramat.

Brak utrzymania może spowodować nie tylko odejście obecnych właścicieli (co pewnie i tak wielu przyjmie z ulgą), ale też to, że nie znajdzie się nowy kupiec i klub znowu będzie mógł liczyć tylko na pieniądze z miasta. W obliczu kryzysu w finansach wielu samorządów, środki te mogą być niewystarczające do rychłego powrotu na ekstraklasowe boiska. Co więcej, może to być dopiero początek kolejnych spadków. O  tym doskonale przekonali się kibice np. Widzewa Łódź, Ruchu Chorzów czy Górnika Łęczna.

Korona nie jest faworytem ekspertów

Eksperci jeszcze przed startem rozgrywek nie dawali dużych szans Koronie Kielce na pozostanie wśród najlepszych. Po rozegraniu kilku spotkań z drugiej części rozgrywek nie jest lepiej. Ba, przewidywania choćby bukmacherów jak Forbet są jeszcze gorsze niż przed wznowieniem ligi po zimowej przerwie. Jednak liga jeszcze trwa, sporo meczów przed nami i na pewno Korona jeszcze nie rzuciła ręcznika. Bonus od bukmachera Forbet, który otrzymuje każdy nowy gracz, można wykorzystać m.in. na obstawianie meczów Korony i pozostałych spotkań najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce. Może kibice „żółto-czerwonych” zarobią coś na braku wiary bukmacherów? Przecież im mniej szans dawanych przez bukmacherów tym wygrane są wyższe.

Bartoszek niesie zbawienie?

Na to, że Korona jeszcze jest na powierzchni i jeszcze oddycha bez potrzeby respiratora, świadczy zwycięstwo nad ŁKS-em Łódź. Nie dość, że porażka skazuje ich rywala już niemal definitywnie na spadek i na pewno obniżyła morale łodzian, to trzy punkty zdobyte przez graczy Macieja Bartoszka obudziły nadzieję. Również to, że Bartoszek zdecydował się na powrót do Kielc wskazuje, że Korona będzie bić się o utrzymanie do utraty tchu. Co prawda trudno winić Mirosława Smyłę, poprzedniego trenera ekipy z Kielc, za sytuację w której jest Korona, ale to Bartoszek przywołuje najlepsze wspomnienia kibicom „żółto-czerwonym”. Do tej pory niemal nikt kto wspiera Koronę nie rozumie, dlaczego szanowany trener musiał odejść z klubu po zdobyciu piątego miejsca w lidze w sezonie 2016/17. Równie ciepło kibice wracają chyba tylko do czasów „bandy świrów”, gdy szkoleniowcem Korony był Leszek Ojrzyński.

Gdzie szukać punktów?

Dlaczego bukmacherzy płacą dość sporo za utrzymanie się Korony w lidze? Cóż, kto jak nie oni ma realnie oceniać szanse konkretnych ekip? Przecież to bukmacherzy za swoje ewentualne błędy będą musieli słono zapłacić. Sytuacja Korony jest ciężka i piłkarze Bartoszka nie mogą zatrzymać się tylko na zwycięstwie z ŁKS-em. Strata do Wisły Kraków wynosi pięć oczek, do kolejnych ekip już siedem, a humorów nie poprawia na pewno to, że ekipy będące w tabeli przed Koronądość solidnie punktują. Krakowianie są nawet zaliczani do rewelacji tegorocznych rozgrywek.

Co więc czeka Koronę? Już najbliższe starcie z Wisłą Płock to dość trudny wyjazd. Przecież zawodnicy z Płocka walczą jeszcze o grę w grupie mistrzowskiej. Nawet jeśli im się to ostatecznie nie uda, to sam fakt ewentualnego wygrania z Koroną sprawi, że ich byt w ekstraklasie będzie raczej niezagrożony. Choćby z tego powodu bukmacherzy typują wygraną Wisły.

Później starcie z Piastem Gliwice. Piłkarze Fornalika wygrali w Warszawie z Legią, więc i przed Koroną nie zegną kolan i o punkty na pewno łatwo nie będzie. Mimo, że mecz rozegrany będzie w Kielcach i tutaj bukmacherzy widzą faworyta w rywalu Korony. 

Dwa ostatnie mecze sezonu zasadniczego to wyjazd do Lubina i spotkanie u siebie z Lechem Poznań. Obie ekipy na pewno nie będą jeszcze na wakacjach i nikt nie odda Koronie punktów za darmo. 

Biorąc pod uwagę, że Koronę czeka jeszcze siedem spotkań w dodatkowej fazie rozgrywek, trudno dziś oceniać, ile oczek podopieczni Bartoszka powinni zdobyć w zbliżających się meczach, żeby skutecznie walczyć o pozostanie w ekstraklasie. Wiadomo, cztery zwycięstwa sprawią, że w Kielcach zapanuje wręcz euforia, ale trudno przypuszczać, że będzie aż tak dobrze. Wydaje się jednak, że siedem oczek to absolutne minimum, a i tak trzeba będzie liczyć na to, że najgroźniejsi rywale w walce o utrzymanie trochę pomogą i nie będą wygrywać na zawołanie.

Licencja: Copyright - zastrzeżona