Trzydzieste urodziny to dla wielu magiczna granica między młodością a dojrzałością. Jeśli właśnie przed nią stoimy, powinniśmy zorganizować naprawdę niezapomnianą imprezę. Potraktujmy tę magiczną datę jako idealny pretekst do niezapomnianej imprezy, którą z zazdrością będą wspominać kolejne pokolenia.

Data dodania: 2013-07-15

Wyświetleń: 1886

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Patentów na imprezę jest wiele, powinniśmy dopasować scenariusz do własnego charakteru i upodobań. Jedno jest pewne – niezależnie od tego czy już przechodzimy kryzys wieku średniego – trzydzieste urodziny powinniśmy celebrować, zamiast udawać, że ich nie ma. Każdego wroga trzeba oswoić, więc stawmy czoła rzeczywistości i pokażmy jej, kto jest królem zabawy – niezależnie od wieku. Oto kilka pomysłów, które mogą być doskonałą inspiracją do stworzenia rewelacyjnej imprezy.

Tetryk party. Jeśli chcemy oswoić potwora starości, nie uciekajmy przed nim – tylko z poczuciem humoru po prostu stawmy mu czoła. Zorganizujmy własne tetryk party, tak, aby poczuć starość na własnej skórze, a przy tym świetnie się bawić. Zorganizujmy domówkę w stylu domu radosnej starości. Poprośmy o to, aby nasi goście ubrali się w klimacie: „dziady-style”. Wszelkie insygnia starości są mile widziane – siwizna, laski i staromodne ciuchy to element bardzo pożądany. My zadbajmy o to, aby miejsce, w którym imprezujemy, było pełne akcesoriów oswajających wizję starości. Serwujmy drinki z kroplówek i strzykawek, zadbajmy o jęki i strzykania kości. Wiadomo także, że nieodłącznym elementem starości jest narzekanie na zdrowie oraz na naszą polską tak zwaną służbę tak zwanego zdrowia. Zarezerwujmy więc jeden pokoik, który opatrzymy napisem: NFZ. Jak na NFZ przystało – muszą tam być duże kolejki (jednak w naszym przypadku niech to będę bardziej procentowe kolejki).

Machina czasu party. Jeśli szukamy antidotum na mijające lata, możemy pogrzebać w naszej przeszłości. Warto przywołać czasy młodości i zorganizować tematyczną imprezę: np. taką, która pozwoli nam przenieść się w lata osiemdziesiąte. Poprośmy więc gości, aby przybyli w strojach, które wówczas były modne – niech odkopią zapomniane gadżety z tamtych czasów, niech odkopią walkmany, vansy i buty na platformie – ważne, aby nawiązywać do ducha tamtych czasów. Jeśli nie straszne nam problemy zdrowotne, przypomnimy sobie magiczne czasy, gdy spijaliśmy tanie wina i nie myśleliśmy o tym, jak będziemy się czuli następnego dnia. Warto odpowiednio udekorować miejsce imprezy – kasety, taśmy VHS czy też wypasiony komputerek Amiga lub Commodore 64 – warto go zdobyć i pograć sobie jak za starych, dobrych czasów. Bardzo istotna jest także muzyka – wiadomo, że tylko z kaset i tylko z lanserskiego jamnika. Niech się dzieje!

Ciągle w drodze. Jeśli zależy nam na naprawdę odjazdowej imprezie, powinniśmy zrobić to porządnie. Coraz popularniejszym sposobem na ciekawą i pełną wrażeń imprezę jest wynajęcie specjalnego imprezowego autobusu, który zawiezie nas w najlepsze miejsca w mieście. Zaletą takiego rozwiązania jest to, że nie musimy martwić się o taksówki i konieczność pozbierania wszystkich imprezowych zwierzaków w jednym miejscu. Taki autobus zawiezie nas w wybrane miejsce, a do tego sam w sobie jest mobilnym barem i parkietem. Często też, dzięki wynajęciu takiego imprezowego potwora możemy dostać specjalne, vipowskie wejściówki do najlepszych lokali lub kasyn. Wchodząc do klubu ludzi z trójką na początku, nie warto się zbytnio przemęczać logistycznymi zagwozdkami – warto więc oddać się zabawie, a o reszcie po prostu zapomnieć (i przyzwyczaić się, że z wiekiem zapominanie będzie coraz częstsze).

Licencja: Creative Commons