Kredyt na dom, kredyt na pralkę, kredyt praktycznie na wszystko, to już dzisiaj normalność. O pożyczkę rzędu kilku tysięcy nie trzeba ani specjalnie się starać, ani czekać. Nic zatem dziwnego, że zamiast zbyt długo czekać na zakup niezbędnej rzeczy, korzystamy z pieniędzy, które daje nam bank. 

Data dodania: 2013-07-08

Wyświetleń: 1475

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Niestety sprawa jak się szybko okazuje, może się nieco skomplikować. Szczególnie wtedy, gdy nasza historia bankowa nie jest zbyt jasna dla banku.

Informacje o tym, jak wygląda sytuacja nasza i zaciągniętych przez nas kredytów jest rejestrowana przez Biuro Informacji Kredytowej. Dane jakie zbiera owa instytucja to nie tylko informacje o kredytach gotówkowych, ale także o pożyczkach hipotecznych, na samochód a także wszelkie karty kredytowe i debety.

Jeśli nie sprawiasz kłopotów w płatnościach i zobowiązaniach jakich się podjąłeś oczywiście nie ma się czym martwić. Problem masz dopiero wtedy, gdy niestety zalegałeś w przeszłości z przekazaniem jakiejś raty. Wówczas możesz widnieć w rejestracji BIK-u.

 Jak się okazuje interes w naszym BIK-owym nieszczęściu szybko odnalazły firmy-krzaki, które ogłaszają się w różnych środkach przekazu, jako  niezawodna pomoc w poprawieniu naszego wizerunku bankowego.

Jak się okazuje oferowana przyjemność oczyszczenia nas z czarnej listy dłużników ma różna cenę. Niektóre firmy oferują swoją usługę za nawet 200 zł, inne ceniąc bardziej swoje zasługi żądają nawet około 1000 zł.

Co oferują firmy tego typu?

Zazwyczaj kontaktujemy się z nimi telefonicznie, pod numerem telefonu wskazanym w ogłoszeniu. Odbiera  miła i emanująca chęcią pomocy pani lub pan i proszą o przesłanie do siebie raportu z BIK-u oraz pełnomocnictwa, w którym zgadzamy się na działania podejmowane przez nich w naszym imieniu.

Jak z kolei działają przedstawiciele tychże firm?

Wcale nie walczą o nas jak lwy. Zazwyczaj ograniczają swoje działanie do wysłania prośby bezpośrednio do banku, w którym zalegaliśmy z płatnościami o pozytywne rozwiązanie sytuacji. Nie trzeba chyba nikogo zbyt długo przekonywać, że z tak „trudnym” zadaniem poradziłby sobie każdy i to za darmo.

Nie dajmy się zwieść firmom, które obiecują nam wymazanie złej historii z BIK-u. Jak bowiem informują przedstawiciele tejże instytucji, nie ma praktycznie takiej możliwości. W rzeczywistości wygląda po prostu tak: my nie spłacamy raty, informacja o tym trafia do BIK-u, spłacamy zadłużenie a informacja jeszcze przez kolejne 5 lat jest dostępna dla innych banków, w celu ostrzeżenia ich, że kiedyś wystąpiły z nami problemy.

Nie dajmy się zatem zwieść pozorantom, którzy obiecują nam idealną historię kredytową za 200 zł. Z pewnością bowiem mają w zanadrzu wyczyszczenie, ale niestety tylko nas z pieniędzy.

Liczmy raczej na uczciwą informację gospodarczą, aniżeli wyssaną z palca.

Licencja: Creative Commons