0
głosów
- +

Gęsia Szyja

Autor:

Aktualizacja: 02.04.2013


Kategoria: Turystyka i Wypoczynek / Ciekawe miejsca


Artykuł
  • 0 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 1169 razy czytane
  • 2 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
Gęsia Szyja

Gęsia Szyja jest doskonałym punktem widokowym. Góruje nad Polaną Rusinową i Waksmundzką Dolinką.


 Z Wierchu Poroniec, do którego wcześniej dojeżdżamy oczywiście busem albo samochodem, idziemy zielono znakowaną trasą. Początkowo wędrujemy lekko pod górę. Gdzieniegdzie na szlaku odsłaniają się ciekawe widoki. Czasem musimy przejść przez powalone drzewa. Do Rusinowej Polany dochodzimy najwyżej po 50 minutach. Często towarzyszą nam owce i pasterze. W bacówkach do zakupienia świeży oscypek. Idziemy już bezpośrednio na sam wierzchołek Gęsiej Szyi. Nazwa pochodzi od krętego i długiego grzbietu. Musimy przygotować się na dość ciężkie podejście, szczególnie dla niewprawionych. Po około 20 minutach wchodzimy z powrotem do lasu. Kroczymy po niejako naturalnych schodach, których drewniane części mogą się okazać niezwykle śliskie po opadach deszczu. Dwa razy robi się płasko: najpierw po pokonaniu grzbietu widocznego z Rusinowej Polany i później tuż przed samym szczytem. Z Gęsiej Szyi roztacza się świetny widok na Tatry Wysokie i Tatry Bielskie. Z góry biegnie droga do Równi Waksmundzkiej.

Z Palenicy Białczańskiej ścieżka podobna. Najpierw wychodzimy przez bramkę biletową TPN-u. Potem odbijamy w prawo w las zgodnie z niebiesko znakowaną trasą. Od Waksmundzkiego Potoku robi się coraz bardziej stromo i kręto. Po 25 minutach stosunkowo ciężkiego podejścia stajemy na Rusinowej Polanie. Dalej już pędzimy na sam szczyt.

Z Zazadni w pierwszej chwili wędrujemy pod górę szeroką drogą. Wkrótce rozdroże, które opuszczamy  szlakiem niebieskim. Zaraz będziemy w Złotej Dolince. Potem już tylko zwyczajna ścieżka. Mijamy Kaplicę Matki Bożej Jaworzyńskiej, gdzie nie tylko możemy się pomodlić, ale i wypić darmową herbatę. Następnie dosyć stromo, co jednakże nie trwa długo. Zaraz opuszczamy las i docieramy do Rusinowej Polany.

Mimo że Gęsia Szyja to niski szczyt jak na Tatry Wysokie, należy go polecić każdemu. Doskonała rozgrzewka, a przede wszystkim wspaniała panorama polskich jak i słowackich Tatr.

Kochasz polskie Tatry? Nie możesz doczekać się kolejnego wyjazdu w góry? Zachęcamy do zapoznania się z naszymi wirtualnymi szlakami. naTatry.pl - Szlaki w Tatrach


Podobał Ci się artykuł?
0
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.
Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij