1
głosów
- +

Rysiek, nasz król bluesa

Autor:

Aktualizacja: 28.08.2012


Kategoria: Kultura i Sztuka / Muzyka


Artykuł
  • 1 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 1074 razy czytane
  • 3 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
 

Skazany na bluesa - tymi słowami można określić muzyka-legendę... Ryszard Riedel, gdyby żył, we wrześniu skończyłby 56 lat. Zapewne dalej tworzyłby, to, co kochał. Tworzyłby polskiego bluesa. Dziś możemy jedynie przypomnieć sobie jego niesamowitą twórczość. 


  7 września 1956 roku, w szpitalu w Chorzowie przychodzi na świat Rysiek Riedel. Wtedy nikt jeszcze nie wiedział, że niedługo stanie się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej muzyki. Większość swojego życia spędził w Tychach. Tam się wychował, tam rozpoczynał swoją karierę muzyczną, tam chodził do szkoły. Nie pałał miłością do nauki. Swoją edukację zakończył na 7 klasie szkoły podstawowej. Jak się później okazało, szkoła nie była  potrzebna Riedlowi. Chciał rozwijać się w inny sposób. Jego pasją była muzyka.
  Już w pierwszych latach jego życia można było zauważyć, że niewątpliwie posiada on talent oraz charyzmę. Gdy miał 17 lat, dołączył do zespołu Dżem (ówcześnie - Jam). W tej grupie 6 muzyków Rysiek rozpoczął i zakończył swoją karierę. Śpiewał, grał na harmonijce, a także komponował muzykę i pisał poruszające teksty piosenek. Riedel nigdy nie pobierał lekcji śpiewu. Był samoukiem. Jego teksty, przepełnione emocjami, które dotyczyły zwłaszcza jego samego, do dzisiaj przyprawiają fanów o dreszcze. Fenomenem zarówno Ryśka, jak i samego Dżemu, jest to, że po śmierci lidera niektóre fragmenty tekstów, pisane niegdyś z myślą o innych ludziach, stały się utworami o samym Riedlu. 


  Ryszard Riedel w krótkim czasie zyskał sławę, miał kochającą żonę, wspaniałe dzieci, jednak nie potrafił odnaleźć czegoś, o czym tak często śpiewał. Rysiek poszukiwał pewnego rodzaju wolności. Niestety, odnajdywał ją tylko w stanie narkotycznego uniesienia. Zastanawiając się, dlaczego sięgnął po heroinę, można wysnuć pewne wnioski. Riedel nie potrafił odnaleźć się w świecie, w którym żył. Potrzebował czegoś innego. Nie interesowała go sława czy pieniądze, nie potrafił zrouzmieć ludzi. Wielu jego przyjaciół twierdzi, że nie nadawał się on do tego świata, że powinien był urodzić się wśród Indian, nie wśród białych twarzy. Być może tak jest, Rysiek bardzo często nawiązywał do kultury indiańskiej, ale dlaczego tak bardzo tego potrzebował? Przecież ludzie tak bardzo chcieliby mieć to, co on. Sławę, rodzinę, fanów, zespół... Jednak jemu nie o to chodziło. On czuł się samotny. Dlaczego szukał rozwiązania w heroinie? Na to pytanie nigdy nie pozna odpowiedzi ktoś, kto nie był uzależniony. Po części odpowiedź możemy znaleźć w jego twórczości. "Najgorzej w życiu to samotnym być...", "Po co mi to wszystko, hotele szpan, rywale, a potem strach, że runie to wszystko...", "Muszę przecież wolnym być, abym mógł przed siebie iść..."  - to tylko niektóre z tekstów pokazujących jego uczucia i słabości. Dziś twórczość Ryśka jest kontynuowana przez zespół, jego utwory wciąż są wykonywane, Riedel jest też patronem festiwalu "Ku przestrodze", który przestrzega fanów przed niebezpieczeństwem, jakim grozi branie narkotyków. Chodź Riedel nie żyje od osiemnastu lat, zespół Dżem wciąż gromadzi na koncertach swoich wiernych fanów, którzy przed występami swojego ulubionego zespołu nie pozwalają zapomnieć o Riedlu, skandując hasła typu: "Rysiek, kochamy Cię!" czy "Rysiek, pamiętamy!". Wszyscy jednak świadomi są tego, że gdyby nie heroina, ich idol nadal by żył, koncertował i tworzył fenomenalne utwory.

Marta Bielewicz


Podobał Ci się artykuł?
1
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


System komentarzy dostarcza Disqus

Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij