Zima lubi zaskakiwać kierowców, niezależnie od tego, czy jej pierwsze oznaki pojawiają się w październiku, czy dopiero w styczniu (a i takie sytuacje w Polsce bywały). Trzeba się do niej więc odpowiednio przygotować, zwłaszcza, jeśli święta lub ferie zimowe chcemy spędzić w górach.

Data dodania: 2011-12-07

Wyświetleń: 1575

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 6

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

6 Ocena

Licencja: Creative Commons

Co zabrać? O czym pamiętać? Zacznijmy od kwestii bezpieczeństwa. Zimą, zwłaszcza górach nie obejdzie się bez zimowych opon, najlepiej takich, które mają najmniej zużyty bieżnik. Jazda na łysych oponach może skończyć się w najlepszym wypadku mandatem, w najgorszym wpadnięciem w poślizg. Dobre opony to jednak nie wszystko. Szczególne w wysokich partiach gór, gdzie pług nie dojedzie, sprawdzą się łańcuchy śniegowe. Polskie prawo drogowe mówi, że można ich używać tylko na nawierzchni pokrytej śniegiem. Ich użycie podczas niesprzyjających warunków pozwoli na bezpieczny zjazd lub podjazd, zwłaszcza w przypadku ostrych zakrętów. Ich zakładanie najlepiej przećwiczyć jeszcze w domu – potem może po prostu nie być na to czasu, a założyć je będzie trzeba.

Zima to również czas, kiedy z naszym akumulatorem dzieją się różne rzeczy. Nawet nowy może nam się niespodziewanie rozładować, dlatego w wyposażeniu samochodu powinny znaleźć się kable, dzięki którym od drugiego samochodu odpalimy nasz. Obok, zaopatrzmy się w linę holowniczą – zawsze możemy pomóc innemu kierowcy albo poprosić o pomoc takiego, który będzie w stanie nas wyciągnąć, gdy np. się zakopiemy. A propos zakopania, jak lina nie pomoże, to łopatę do ośnieżania podeśle.

W zależności od charakteru wyjazdu, zaopatrzymy się w bagażnik dachowy albo nie. Przydaje się on, kiedy wybieramy się na narty – można je wtedy bezpiecznie przymocować. Sprawdzają się również bagażniki dachowe typu box, które mają opływowe kształty i są na tyle pojemne, że pomieszczą nawet kilka par nart, osłaniając je dodatkowo od śniegu i wiatru.

W wyposażeniu dodatkowym niech znajdą się również koce termiczne, latarki i flary. Mówi się, że „przezorny zawsze ubezpieczony” i to znacznie częściej, niż „nie kuś licha” - przedmioty te nie zajmą dużo miejsca, a mogą nawet uratować życie. Warto również uzupełnić apteczkę pierwszej pomocy albo dokupić drugą – nie zmarnuje się na pewno, choć wcale nie musi się przydać.

Przed samym wyjazdem warto sprawdzić też stan techniczny pojazdu. Oprócz tego, uwagę należy poświęcić sprawdzeniu ważności dokumentów – ubezpieczenia OC, prawa jazdy (sic!), czy też przeglądu. Tak wyposażeni możemy ruszać w drogę. Z jednym tylko zastrzeżeniem – noga z gazu, zima bywa kapryśna.

Licencja: Creative Commons