1
głosów
- +

Dwa wiersze o koniach

Autor:

Aktualizacja: 13.04.2011


Kategoria: Twórczość / Poezja


Artykuł
  • 1 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 1866 razy czytane
  • 2 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
 

Koński życiorys - jako koń służyłem człowiekowi i moje życie było z Nim związane. Przysparzałem Mu mnóstwo zadowolenia, radości i dumy. Byłem chwalony, nagradzany, fotografowany. To czemu na koniec On mnie tak...?
Samotność nad kielichem - to całkiem inna twarz konia. Konia uzależnionego.


KOŃSKI  ŻYCIORYS

Gdym się urodził źrebakiem,

To nigdy w miejscu nie stałem

I będąc końskim chłopakiem

Po łąkach galopowałem.

 

A gdy czas nieco podgonił

Zacząłem, bo byłem młody,

Ten Młodych Championat Koni

W Skokach Przez różne Przeszkody.

 

Wnet klaczki się pojawiły.

Ja jurnym ogierem byłem,

One dłużej, krócej były,

A ja je bez przerwy kryłem.

 

Ma młodość mnie rozpierała,

Nawet nie przyszło do głowy,

Że wiecznie nie będzie trwała

I w końcu zgubię podkowy.

 

Kilka lat temu jeszcze

Nadal ogierem się było…

Dziś starą chabetą jestem

I skakanie się skończyło.

 

Więc tak sobie teraz myślę,

Że, chociaż żyję uparcie,

To – tak ujmując to ściśle -

Skończę jako dla psów żarcie

 

Zarżnięty w rzeźni jak prosię.

A sprzedany dla pieniędzy –

Bez sentymentu. Więc proszę:

Uratuj!

           Do kuchni nędzy!

 

           26.12.2006r.     1614

 

 

SAMOTNOŚĆ  NAD  KIELICHEM

Do kawiarni koń przychodzi,

Wódkę zamawia i siedzi.

Pysk obwisły, wzrok ma w dali

I wódkę za wódką wali.

 - Co tak, koniu, chlasz samotnie

Pod tym kawiarnianym oknem?

Czemu nie pijesz z dorożką

(Bo ona wali niemnożko…)?

 - Zaraz mówię. Gdzie jest trawa?...

Jest!  Więc smutna jest to sprawa:

Ona musi się odchamić

I pije teraz z dyszlami.

Dlatego ja, tak samotnie,

Siedzę i piję pod oknem.

A tam, gdzieś, głupia, do woli

Z dyszlami, drynda, swawoli…  

Tak, koniu, bywa na świecie,

Gdy cię samotność przygniecie.                  

 

Pisz.      26.06.2006 r.      1522

                                                        ANDRZEJ  AROKIS

                                      www.domowezwierzadko.blogspot.com

                                              [email protected]


Podobał Ci się artykuł?
1
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.
Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij