Czy pamiętasz chwile spędzane ze swym pierwszym ukochanym ? Spojrzenie jego oczu ? Dotyk jego skóry ? Wszystko było tak dawno temu, ale tamte emocje wydają się być ciągle aktualne i żywe.

Data dodania: 2010-07-09

Wyświetleń: 4001

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Czy pamiętasz pierwsze chwile spędzane ze swym ukochanym ? Spojrzenie jego oczu ? Dotyk jego skóry ? Wszystko było tak dawno temu, ale tamte emocje wydają się być ciągle aktualne i żywe. Miłość, którą wówczas przeżywałaś była taka prawdziwa i wzniosła. Niemniej, kiedy dziś o niej myślisz tamte obrazy wydają się tak nierealne jak urywki z dawno oglądanego filmu. Dziś, kiedy patrzysz na swego wybranka zastanawiasz się gdzie podział się tamten niesamowity chłopak, za którym chciałaś iść na koniec świata. Zasada pantha rhei - dotyczy także miłości.Psychologia miłości rozróżnia kilka faz.


Pierwsza faza to etap zauroczenia drugą osobą. Jest to piękny okres, w którym dwie osoby dopiero się poznają. Oczywiscie - tylko z tej dobrej strony. Wszystko jest nowe, interesujące, świeże. Jest to etap, kiedy tracimy dla kogoś głowę. Nasze sprawy, nasze dotychczasowe życie, nasi przyjaciele - schodzą na plan dalszy. Kochamy całym sobą. Kochamy sercem. Spędzamy w łazience godziny na pielęgnacji twarzy i ciała, aby tylko jak najbardziej podobać się tej drugiej osobie. Jest to etap wielkich słów, uczuć, szaleństwa,  tęsknoty i przyjemności. Wszytsko wydaje nam się idealne. Wszystko u tej drugiej osoby akceptujemy.


Druga faza miłości to okres głębokiego poczucie szczęścia. Druga faza rozwoju miłości rozpoczyna się od słów "Tak właśnie zawsze sobie to wyobrażałam." Po kilku tygodniach lub miesiącach bycia razem, kiedy jesteśmy pewni uczucia po tej drugiej stronie zaczynamy powoli organizować i ogarniać na nowo nasze życie wciągając w nie ukochaną osobę. Zaczynamy spełniać swoje marzenia: szalony wypad do kina, wyjazd w nieznane, romantyczna kolacja - nasze życie nabiera kolorów i jest w końcu intensywne i bogate w moc doznań. Nic nie jest dla nas za drogie lub niemożliwe. Razem zaczynamy odkryawć na nowo świat. Razem zaczynamy go podbijać i poznawać towarzyską siłę bycia w związku.

W fazie trzeciej codzienne życie puka niestety do drzwi. Dostrzegamy wady naszego partnera. Nie podba nam sie jego ubiór, mamy zastrzeżenia do jego rodziny , zachowania, religii czy wypowiedzi na różne tematy. Powstają pytania: Czy to aby na pewno ON  ? A może nie? Może się mylę ? Może powinnam poszukać kogoś innego ? Może gdzieś czeka na mnie ktoś lepszy ? Jest to najbardziej wrażliwa fazy relacji miłosnych. Jest to faza, w której zaczynamy też snuć powoli wizje wpólnej przyszłosci. Pojawiają sie pomysły na zmianę pracy, miejsca zamieszkania. Pierwotna magia miłości gdzieś się rozmywa. Miłość zaczyna nas trochę uwierać, trochę nam ciążyć. Niesie ograniczenia, o których wcześniej nie myślałyśmy. Zobowiązania, których nie byłyśmy w pełni świadome.

Czwarty etap miłości to faza konfliktów i stresu. Czwarty okres to etap docierania się, który jest najbardziej wyczerpujący i najbardziej frustrujący. Zamieszkaliśmy już razem, lub widzimy się bardzo często, zaczynamy mieć jakieś wspólne wydatki (a o nic ludzie się nie kłocą tak jak o finanse), plany, wizje i do głosu dochodzą nasze charaktery. Już nie udajemy, że nie mamy nic do powiedzenia w tzw. "trudnych tematach"  : oj mamy, mamy i to bardzo wiele.  Wszystko co tłumiłyśmy dotąd dzielnie w sobie - wychodzi w końcu na wierzch. Już nam tak bardzo nie zależy, aby zawsze widział nas w pełnym makijażu. Zaczynamy walkę z tą drugą osobą. I jest to w pewnym sensie walka o nas. O zatrzymanie i zachowanie własnej tożsamości w zwiazku. W tej fazie pojawia się podstawowe pytanie o to czy chcemy i potrafimy dzielić przyszłość z tą drugą osobą czy też nie. Sprawdzamy partnera. Prowokujemy. Czasem nieświadomie robimy wiele różnych rzeczy, aby go maksymalnie do siebie zniechęcić. Jest to faza w której najwięcej par się rozstaje. Ale te które ją przetrwają - są już zazwyczaj razem.


Ostatni etap jest najdłuższy i najszczęśliwszy. Dokonaliśmy wyboru i zdecydowaliśmy się na wspólne życie. W tej fazie nie stawiamy więc jak w poprzednich etepach wszystkiego na ostrzu noża i jesteśmy bardziej skłonni do kompromisów.  A jednak nawet w tej ostatniej fazie nasz związek jest w ciągłym ruchu i rozwoju. Partner wciąż potrafi nas zadziwić. My potrafimy zadziwić partnera. Jest czas burz i czas bezchmurnego nieba. Czas radości i płaczu. Wszystko płynie. Niemniej w tej fazie miłości jedno jest już pewne : chcemy być razem. Na zawsze. Na dobre i na złe. 

Licencja: Creative Commons
0 Ocena