2
głosów
- +

Wystąpienia publiczne - strach ma wielkie oczy

Autor:

Aktualizacja: 22.08.2007


Kategoria: Rozwój Osobisty / Samodoskonalenie


Artykuł
  • 2 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 4361 razy czytane
  • 6 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
 

Największym wyzwaniem, z którym nie każdy może sobie poradzić to przekonanie, że wystąpienia publiczne to naprawdę straszna rzecz. A jak to można zmienić?


Największym wyzwaniem, z którym nie każdy może sobie poradzić to przekonanie, że wystąpienia publiczne to naprawdę straszna rzecz.

Przyjrzyjmy się, więc strategii, jaką mają Ci, którzy się boją wystąpień.

Co ludzie robią, kiedy myślą o wystąpieniach publicznych? Zaczynają wyobrażać sobie różne niestworzone rzeczy.

Niektórzy oczami wyobraźni widzą tłumy ludzi, którzy z nienawiścią w oczach patrzą na nich i tylko czekają aż prelegent zacznie się mylić. Wtedy widownia zaczyna się cieszyć tak by po wyjściu z sali zacząć opowiadać o wszystkim a w szczególności jego znajomym to jak się pomylił.

Inni wyobrażają sobie to, że gdy zaczynają mówić nagle zapominają, co mają powiedzieć a ludzie zaczynają szeptać a im dłużej szepczą tym bardziej on stojąc na scenie zapomina i to zapomnienie się pogłębia. Zaczyna go oblewać pot. W jego głowie pojawia się obraz „przecież wiem, że czasami się zapomina różnych wyrazów” a jest to coś strasznego, dlatego zaczynają się mu też trząść nogi i ręce.

Czasami zaczynają też sobie wyobrażać jak zaczynają mówić na olbrzymiej sali a ludzie patrzą na nich z góry z bardzo mrocznymi minami. Zaczynają ziewać i w końcu zasypiają z nudów.

Ciekawe strategie prawda?

Nie jest ważne, co destrukcyjnego sobie wyobrażają, jednak największym problemem jest to, że sami sobie przeszkadzają. Jak to możliwe? Jest to bardzo proste. Jeśli będziemy sobie wyobrażać, że coś nam nie wyjdzie, jeśli znajdziemy się w danej sytuacji nasz umysł zacznie szukać podobnych rzeczy. I jeśli ktoś popatrzy się w inny sposób, pewnie pomyślimy, że ma wrogie nastawienie a to jest początek końca.

Jak sobie z tym poradzić?


Odpowiedź jest naprawdę prosta. Skoro tamte wyobrażenia działają destruktywnie zacznij wyobrażać sobie ludzi, którzy się do Ciebie uśmiechają, słuchają z zainteresowaniem, i mają ochotę zadawać więcej pytań. Jeśli to sobie wystarczająco żywo wyobrazisz, zauważysz, że nie takie wystąpienia publiczne straszne jak je malują.

Więc do dzieła!

Poszukując kursów o tej lub podobnej tematyce warto zajrzeć na stronę wystąpienia publiczne

Daniel Bordman - specjalista kreowania wizerunku. http://www.bordman.pl oraz http://www.wystapieniapubliczne.com

Podobał Ci się artykuł?
2
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.
Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij