„Opanowanie szoku, czyli co dalej?
Jakie masz opcje poszokowe, kobieto? Oraz badanie status quo, czyli bolesne początki..." 

Co jest największym przyjacielem kobiety? Błyszczyk? Karta kredowa? Botox? Nie! Największym przyjacielem kobiety niezależnej jest arkusz kalkulacyjny excel'a.

Być może po przeczytaniu trzech poprzednich odcinków doszłaś do wniosku, że z tą nową wiedzą życie już nigdy nie będzie takie beztroskie jak dawniej.

Być może zauważyłaś, że to, co podświadomie czułaś, że nie jest dla Ciebie dobre, teraz stało się realnym zagrożeniem.
Być może zawsze wiedziałaś, że niezależność finansowa jest Twoim przeznaczeniem, ale nie bardzo wiedziałaś jak się za to zabrać.

Być może jesteś kobietą niezależną finansowo i czytasz tylko z ciekawości - chciałabym żebyś podzieliła się swoją historią z innymi kobietami i stała się dla nich inspiracją.
 
Jakby na to nie patrzeć, stoisz przed wyborem: co dalej? Co z tą niezależnością, kobieto polska? Którą postawę reprezentujesz w temacie niezależności finansowej?
 
Postawa pasywnie obserwująca:
Adin, dwa, tri... Twoja świadomość tematu jest na tyle zwiększona, że zaczynasz zauważać dookoła zjawiska, które normalnie nie zwróciłyby Twojej uwagi. A to mąż gdzieś przepuścił kilka stówek bez usprawiedliwienia, a to Twoja koleżanka 'karierowiczka' pojechała na kolejne wakacje -'ciekawe za co i kto ją puścił znowu na urlop?' A to w prasie przykuł Twoją uwagę artykuł o kobiecie biznesu, która opowiedziała ciekawą historię i zaczęło Cię zastanawiać nie to, gdzie kupiła taką wyczesaną garsonkę, tylko to jak się jej udało stworzyć dochodowy biznes w trudnych warunkach.
W sumie nic z tą wiedzą nie robisz, ale Twoje filtry rzeczywistości zaczęły przepuszczać zupełnie nowe informacje. I to jest bardzo dobry objaw :)
 
Postawa aktywnie poszukująca:
Wiesz już, że musisz coś zmienić, ale nie wiesz jak, gdzie, kiedy?  Zaczynasz szukać informacji dookoła -  doktor Google jest w tym nieoceniony. Zaczynasz podpytywać swoje koleżanki, jak u nich wygląda sprawa wolności finansowej i  szukasz inspiracji. Wprawdzie istnieje powszechne przekonanie, że o pieniądzach w towarzystwie się nie rozmawia, ale zauważasz, że ci, którym się ewidentnie udało, chętnie udzielają wskazówek, na przykład na temat tego, jak zrobić pierwsze kroki w biznesie.
Być może znalazłaś już jakieś ciekawe szkolenie na ten temat i chcesz na nie pójść. Być może kupiłaś jakieś książki lub wpisałaś się na jakieś tematyczne fora dyskusyjne. Rewelacja! Zdobywanie wiedzy jest procesem fascynującym i dla każdego innym. Pamiętaj tylko, żeby nie zrażać się zbyt szybko i weryfikować tematy w kilku źródłach, bo oszołomów na rynku jest wielu i dla nich pomysłem na niezależność finansową jest oferowanie 'pseudo produktu informacyjnego' kompletnym laikom za niemałe pieniądze.
Być może zawsze chciałaś prowadzić własny biznes i masz na ten temat pokaźną kolekcję książek i tematyczne folderki w komputerze pt.: 'Urząd Skarbowy', 'ZUS', 'Księgowość', 'Dotacje EU', 'Zakładanie firmy' itp.
Planujesz, marzysz, uczysz się, ale wciąż szukasz... pytanie tylko, czego?
 
Postawa aktywnie zaangażowana:
Zaczęłaś coś już robić w temacie. Może masz dobrą pracę i nieźle zarabiasz. Może masz jakąś działalność lub swój biznes, może zajęłaś się jakimś MLM'em w wolnej chwili, może inwestujesz w nieruchomości. Robisz coś i to jest dobre. Natomiast zastanawiasz się czy obrałaś dobry kierunek i czy jesteś szczęśliwa, bo czasami czujesz się jak chomik w swoim kołowrotku. Żyjesz w iluzji, że bycie aktywną i potrzebną równa się byciu produktywną i zarabiającą.  Biegasz z taczkami tu i tam i nie masz czasu ich nawet załadować. Wiesz czego chcesz, próbujesz, ale jakoś Ci nie wychodzi. Pytanie dlaczego?
 
Masz jeszcze jedną opcję - a mianowicie stać się kobietą finansowo niezależną w pełnym wymiarze, demonstrującą  postawę pasywnie zaangażowaną, czyli tworzącą aktywa generujące przychody pasywne. Może nie od razu. Może będzie to proces długotrwały i trwający do emerytury (byle tej wczesnej, po 35 roku życia :)), ale zdeterminowane działanie w tym kierunku przybliży Cię do celu.
 
Tylko JAK????  Niestety nie ma uniwersalnej recepty, jednej drogi, jednego sposobu, ale jest za to jeden cel - stworzenie źródeł pasywnego przychodu większego od naszych miesięcznych wydatków,  i jest jedna zasada - trzeba  marzyć... ale marzyć aktywnie, czyli działać :).
 
Ale po kolei... drogie Panie... Żarty się skończyły...
 
Zacznijmy od badania status quo, czyli badania Twojej sytuacji finansowej na dzień dzisiejszy. Mam dla Ciebie kilka pytań:

Kto zarządza finansami domowymi? Kto płaci comiesięczne rachunki?Kto wypłaca gotówkę z konta?Na co idzie gotówka z konta? (moje ulubione :))Kto robi zakupy?Kto inwestuje pieniądze, które zostają po odjęciu wszystkich wydatków?Ile wynoszą stałe opłaty miesięczne?Ile wynoszą zmienne opłaty miesięczne?Ile zostaje wolnych środków?Jaki procent wolnych środków jest inwestowany w aktywa przynoszące zyski?Ile oszczędności posiadasz Ty i Twoja rodzina?Na przetrwanie ilu dni starczy Ci tych oszczędności?

 
Podejrzewam,  że niektóre pytania mogły spowodować lekki popłoch. Jeżeli nie czujesz się komfortowo odpowiadając na te pytania, to mam tylko jedną radę - musisz to zmienić i nie potrzebujesz do tego wielkiej wiedzy z zakresu księgowości.  Dlaczego musisz to zmienić? Ponieważ nie możesz być niezależna finansowo nie wiedząc ile pasywnego przychodu w złotówkach zapewni Ci tą niezależność! Trzeba umieć sobie odpowiedzieć na pytanie: ile wydajesz kobieto? I nie mam na myśli 'na buty' :)
 
Tutaj musi paść moje ulubione pytanie: co jest największym przyjacielem kobiety? (przynajmniej tej niezależnej finansowo). Błyszczyk? Karta kredowa? Botox? Jeszcze jakieś inne błyskotliwe pomysły, drogie Panie?
Nie! Największym przyjacielem kobiety niezależnej jest arkusz kalkulacyjny excel'a. Zawsze prawdę Ci powie, zawsze wierny i wszystko zniesie - nawet najdziksze pomysły finansowe można na nim przetestować i się nie obrazi.

 A więc do dzieła, drogie Panie - 'na traktory'! Oto prosta tabelka xls, która pomoże Ci zarządzać domowymi finansami:



Oczywiście to jest to bardzo prosty sposób przedstawienia swojej ogólnej sytuacji. Na rynku znajdują się specjalne programy komputerowe do zarządzania finansami osobistymi, ale myślę, że na początek prosta tabelka powinna starczyć.
 
Jeżeli nie Ty zajmujesz się finansami domowymi, to poproś swojego męża, żeby poświęcił Ci chwilę i zrobił z Tobą tą tabelkę dla waszego wspólnego dobra. 

Co zrobić, żeby zacząć?
W większości przypadków historia płatności będzie widoczna w koncie bankowym, o ile rachunki płacone są przelewami bankowymi. Innym sposobem jest zebranie na jeden stosik wszystkich rachunków, które przychodzą w ciągu miesiąca i wpisanie ich jako pozycje do tabelki w odpowiednich kategoriach.
 
Co to są opłaty stałe?
Wszelkie stałe rachunki, których kwota nie ulega drastycznej zmianie z miesiąca na miesiąc i które trzeba płacić, bo to podstawa naszej egzystencji. Czyli czynsz, fundusz remontowy, telefon (abonament), kablówka, rata kredytu na mieszkanie, ubezpieczenie na  życie, czesne w przedszkolu, niania itp.
 
Co to są opłaty zmienne?
Opłaty za gaz, prąd, telefon, wydatki związane z zakupem żywności, ubrań, butów i innych gadżetów. Jeżeli używana w tym celu jest karta kredytowa, to spłata tej karty powinna znaleźć się w tabelce. Oczywiście jest jakiś minimalny poziom związany z wydatkami, które są nam konieczne do przetrwania - np. żywność, prąd czy gaz, ale z doświadczenia wiem, że tutaj kryją się wydatki na nasze drobne i mniej drobne przyjemności.
Przykładem wydatku zmiennego jest telefon komórkowy na kartę, gdzie płacimy za rozmowy za minuty, czyli za to co 'zużyjemy', wiec jest to zmienne z miesiąca na miesiąc.
 
Co to są planowane wydatki dodatkowe?
Na przykład prezent na ślub, planowana wizyta u dentysty, wakacje itp. Coś co nie występuje z miesiąca na miesiąc, a o czym wiesz z wyprzedzeniem.

Porównując jedno do drugiego, jak wygląda Twoja sytuacja?
Czy twoje opłaty stałe są o wiele większe od twoich opłat zmiennych czy odwrotnie?
Jak wygląda sytuacja z trzech miesięcy lub więcej? Czy opłaty zmienne utrzymują się na równym poziomie, czy skaczą? Dlaczego skaczą?
Czy widzisz ile wolnych środków (oszczędności) zostaje na koncie w każdym miesiącu po odjęciu opłat od przychodu? Co z nimi robisz?

Po wykonaniu tego ćwiczenia powinnaś być w stanie odpowiedzieć sobie na pytanie:  'ile minimalnie powinien wynosić przychód pasywny, żeby pokryć Twoje wydatki stałe i konieczne wydatki zmienne?'. 

No właśnie... a co to są konieczne wydatki zmienne? Hmmm... Największymi czarnymi dziurami są dwie pozycje: 'gotówka' i 'karta kredytowa'. Czy wiesz, na co ucieka Twoja gotówka? Czy masz nad tym kontrolę? Na co idą Twoje wydatki z karty kredytowej? Dokładniej tymi dwoma niegrzecznymi pozycjami zajmiemy się w kolejnym odcinku o optymalizacji finansów osobistych.
 

Kilka logistycznych trików, które ja stosuję, a które ułatwiają życie i robienie tabelki:

Wszystkie rachunki, które przychodzą pocztą, wrzucam do jednej szuflady i raz w miesiącu siadam do mojej tabelki i robie wszystkie przelewy równocześnie, wpisując dane do tabelki. (Dzięki temu wiem co zapłaciłam i nie panikuje, że mi prąd odetną, bo nie pamiętam, że zrobiłam przelew). Jedna osoba tylko zajmuje się płaceniem wszystkich rachunków, żeby nie było rozmytej odpowiedzialności i sytuacji - 'a myślałam/em, że już zapłacone...' patrząc na doliczone karne odsetki za zwłokę...Zapłacone rachunki piętnuję podpisem 'zapłacone' i wrzucam do odpowiedniej teczki.Pozycje zapłacone w tabelce odznaczam na zielono. Te niezapłacone, a przeterminowane na czerwono, a te do zapłacenia nie są podkreślone żadnym kolorem, aż do momentu wykonania jakiejś operacji np. zapłacenia.Robię wyciąg z konta i podsumowuje gotówkę, która z niego wyszła i wpisuję w moją tabelkę.


Mam nadzieję, że obraz Twoich finansów czarno na białym nie spowodował dużego szoku. I mam nadzieję, że teraz będzie Ci trochę łatwiej orientować się gdzie się podziały pieniądze. Powodzenia na nowej drodze życia.

$prytna Kobieta

W następnym odcinku:
Optymalizacja status quo - grupowanie czyli konsolidacja, kasacja i wirtualizacja J - czyli finanse pod obcasem :)

Licencja: Creative Commons