Choć kapitał na rynku bankowym przepływa z jednej instytucji do drugiej, okazuje się, że polskie banki radzę sobie całkiem nieźle. Oferują niskie oprocentowanie kredytów i wysokie oprocentowanie lokat. Podobne wyniki trudno jest osiągać zagranicznym gigantom.

Data dodania: 2010-05-11

Wyświetleń: 1763

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Kredyty gotówkowe na Polskim rynku to produkt mocno porządany. W zeszłym roku banki przyhamowały ich wydawanie, bojąc się skutków światowego kryzysu finansowego.

Dziś sytuacja poprawiła się, a polski gigant PKO, rozdaje swój najtańszy kredyt gotówkowy na lewo i prawo. Produkt nazwano: "max pożyczka, mini rata" i wbrew wszelkim prognozom, kredyt spełnił przesłanie swojego sloganu reklamowego.

Żaden z zagranicznych gigantów finansowych operujących na polskim rynku nie może pochwalić się tak niskimi oczekiwaniami wobec klienta i tak wysokim pułapem kredytu. PKO pozwoliło bowiem swoim klientom zapożyczać się nawet do 20 tysięcy złotych, praktycznie bez żadnych zabezpieczeń.

Mogłoby się wydawać, że to nierozsądne posunięcie ze strony PKO w dzisiejszej sytuacji na rynku. Okazało się jednak, że skuteczna kampania reklamowa i zaufanie wśród klientów przełożyło się na ogromne zainteresowanie tym kredytem.

O pożyczce pisał już chyba kazdy portal finansowy w kraju, co sprawiło, że klienci poczuli się jeszcze bezpieczniej wobec produktu PKO.

Do największych konkurentów tzw. MAX POŻYCZKI należą obecnie produkty Citi Banku (10% w skali roku- nominalnie) oraz produkt z Polbanku EFG (ponad 20% rzeczywistego oprocentowania kredytu).

Widzimy zatem, że przy zaledwie siedmiu procentach w skali roku oraz zerowej prowizji przy spłacie kredytu, nasz rodzimy bank wypada wręcz wspaniale. Liczymy zatem, iż w nadchodzących latach inne polskie instytucje finansowe zanotują równie przyjazne dla klienta wydarzenia i utrzymają się na europejskim rynku.

Licencja: Creative Commons