Czas liniowy składa się z przeszłości i przyszłości, która maskuje teraźniejszość. Czas rzeczywisty jest wertykalny  w tu i teraz. Historia, która zawsze się powtarza żyje dzięki liniowemu wymiarowi czasu. Czy musimy mieć własną historię? Może lepiej BYĆ bez historii?

Zegar czasu

Czas jest wymysłem EGO, aby przeszłość odbijała się w przyszłości dla zachowania ciągłości życia ego. Tak tworzy się nasza ludzko - ziemska historia. Ego uwielbia wracać do przeszłości i marzyć o przyszłości aby trzymać czas w swoich rękach. Dawne wspomnienia ludzi czy losu  narodów projektowane na przyszłość, tworzą powtarzające się wydarzenia. Tak powstaje karma osobista czy narodowa.

Wojny, które toczono przed wielu laty wracają niczym bumerang aby odrodzić się znów. Są jak zegar czasu, który powraca ciągle i ciągle na nowo do tych samych godzin na cyferblacie. Czas kręci się w koło, z którego nie ma wyjścia. Jest zamknięty jak w kapsule.

Człowiek żyjący wspomnieniami, cofa się do tyłu, zamiast iść do przodu. Dusza takiego człowieka po śmierci ciała, będzie też powtarzać bez ustanku przykre momenty swojego życia. Często jest to sam moment tragicznej śmierci. Tak tworzy się swoiste piekło, z którego trudno wyjść. Jest to stan beznadziei.

Znam ten stan poprzez duchy, które mnie nawiedzają, szukając pomocy uwolnienia z ich tragicznej sytuacji. Początkowo myślałam, że to mój stan istnienia, ale szybko zrozumiałam, że gdy odprowadziłam ducha na swoje miejsce, mój stan się natychmiast zmienił. Znikła beznadzieja w której nie chciało się ani żyć ani  umrzeć.

Przez własne doświadczenia z duchami, zdobyłam wiedzę i pomagam innym w ich uwalnianiu. Jest to zjawisko dość częste, które powoduje wiele depresji, chorób psychicznych i załamań nerwowych. Brak wiedzy na temat życia po śmierci tworzy lęki, które powodują, że dusza zatrzymuje się między wymiarami. Jest uwięziona i nie widzi możliwości wyjścia. Czepia się każdego o którym  myśli, że jej pomoże. Nie zawsze tak jest. Często zjawisko się nawarstwia i cierpią dwie osobowości razem.

Nasza własna historia, to węzły na drodze, które należy rozwiązać, aby wyprostować zwiniętą  nitkę życia. Nitka z węzłami tworzy motek przeznaczenia. W węzłach znajdują się programy pokoleniowe, które są gotowymi scenariuszami przyszłych wydarzeń. Rozplątanie tych węzłów prostuje naszą drogę życia i uwalnia od cierpienia psychicznego i chorób ciała fizycznego.

Moje doświadczenia w uwalnianiu tych węzłów nauczyły mnie, że przez pokolenia ludzie w danym rodzie, powtarzają ciągle te same przykre dla przodków wydarzenia. Spotkałam się ostatnio z programem rodowym po galerniku z 18 wieku, który objawiał się tym, że  potomek budził całą rodzinę bardzo wcześnie rano, hałasując garnkami. Nosił na sobie bardzo zniszczone ubrania i otaczał się starymi zużytymi rzeczami, choć miał w szafie nowe i dobre ubiory.

Nie rozplatane węzły tworzą naszą przyszłość. Pokazują, co należy ze swojego życia usunąć. Tych programów jest bardzo dużo w każdym z nas i one kształtują nasz los. Usuniecie ich prostuje drogę do światła i szczęśliwego życia. Z rozplatanej nitki tworzy się nowy motek z którego powstanie czyste przejrzyste ubranie naszej duszy.

 Ustawianie Hellingera odkrywa przestrzenie rodowej duszy, która jest bardziej chora niż ciało. Jeśli jej nie uzdrowimy, to ciągle na nowo będziemy mieć do czynienia z chorobami i problemami rodzinnymi. Na bazie ustawień można modyfikować system uzdrawiania i rozplątywania motków. Działa zawsze prawo intencji danej osoby.

Czas coraz bardziej przyspiesza i więcej rodowych programów podpływa do rozwiązania. Ludzie są zakręceni i sfrustrowani. Żadne tabletki nie rozwiążą tych głęboko schowanych problemów duszy. Trzeba do niej zejść i ją uzdrowić. Strach powstrzymuje nas przed spojrzeniem do wewnątrz. Strachem i tragedią karmi się EGO. 

Bardzo ważną dla nas sprawą jest wyjście z przeszłości, uwolnienie od węzłów karmicznych, aby żyć w tu i teraz, gdzie czas zatrzymuje się. Węzły życia same się rozplączą, gdy zaakceptujemy to, co nam się przydarza, uznając nasz udział w karmicznej ( historycznej) przeszłości. Ego uwielbia historię, gdyż tym żyje. Nie dajmy mu pokarmu do przeżycia a samo zniknie.

Bóg nie ma historii!
Nie posiada żadnych węzłów do rozplątania. Jeśli jesteśmy dziećmi Boga, to należy nam się życie bez przeszłości, bez historii. Przeszłość należy wyczyścić lub dla mocnych osobowości pozostawić w spokoju. Zegar się sam zatrzyma i będzie wybijał tylko bim-bam w tu i teraz.

Zawsze, gdy jakiś zegar wybija 12 godzinę czy to na wieży kościoła czy na ratuszu, choć na krótko zatrzymujemy się aby go posłuchać. Są to chwile ciszy, które zatrzymują pędzący czas.
Hejnał Mariacki  jest tego dobrym przykładem. Niech ten hejnał towarzyszy nam w myślach, zamiast balastu przeszłości, która napędza czas wyrównania krzywd i powtarza to, czego nie chcemy.

Twórzmy radosną rzeczywistość w naszym życiu. Im więcej uwolnimy się od własnej  przeszłości, tym bardziej oczyścimy środowisko w którym żyjemy. Zamiast czcić wspomnieniami powstania i wojny, czcijmy coś dobrego. Nie napędzajmy ciągle powtarzającej się historii. Tylko tu i teraz jest najlepszym czasem jaki może być. Niech zawsze wybija tylko Hejnał Mariacki w Polsce i naszym szczęśliwym życiu.

 

 

Licencja: Creative Commons