Jest taki sposób ustawienia się w pracy: przechwytujesz jako jedyny wiedzę tajemną w jakimś kluczowym obszarze, chwytasz za wszystkie możliwe sznurki i nie oddajesz ich nikomu – wtedy nikt bez Twojej pomocy nie da sobie w tym obszarze rady, nikt Ci już nie podskoczy. Dobry sposób? NIE!!

Data dodania: 2007-07-03

Wyświetleń: 4965

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 1

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

1 Ocena

Licencja: Creative Commons

Jest taki sposób ustawienia się w pracy: przechwytujesz jako jedyny wiedzę tajemną w jakimś kluczowym obszarze, chwytasz za wszystkie możliwe sznurki i nie oddajesz ich nikomu – wtedy nikt bez Twojej pomocy nie da sobie w tym obszarze rady, nikt Ci już nie podskoczy.

Dobry sposób?
NIE!!


Właściwie to idiotyczny.

Co zyskasz gdy będziesz niezastąpiony?


Pomijając już to, że część założeń w zasadzie jest błędna – możesz zyskać status i pozycję w firmie i wynikające z tego benefity.

Jako jedyny wtajemniczony ludzie będą musieli do Ciebie uderzać i to Ty możesz dyktować warunki współpracy, albo tak Ci się przynajmniej wydaje. Niektórzy będą próbowali wkupić Ci się w łaski, inni prosić/błagać a inni napierać: poprzez korporacyjną agresję, mailowe elaboraty i eskalacje.

Możesz się poczuć ważnym i potrzebnym, możesz potrzebującym przynosić ratunek, albo rozdawać przywileje.

Prawdopodobnie poczujesz się też zapracowany, zabiegany itd – a taki wygląd kompetentnego i biegającego pracownika w niektórych firmach cieszy oko przełożonego.


Co tracisz, czyli wady takiego podejścia

awans: Powiedzmy że przełożony docenia to jak bardzo dużo dobrego robisz dla firmy – czy Cię awansuje?
najprawdopodobniej NIE – przecież nie ma nikogo na Twoje miejsce, a Ty do tego nie chcesz przekazywać tej wiedzy tajemnej.

Jakim byłbyś kierownikiem gdybyś nie chciał swoim podwładnym pomagać w rozwoju i zachowywał wszystko dla siebie? Przełożeni wcale nie potrzebują robić Ci HRowego asessmentu by dojść do takich wniosków i odrzucić Cię w przedbiegach.

Urlopy: ponieważ jesteś kluczowym ogniwem – masz dużo pracy. To oznacza też, że nie możesz się na jakiś sensowny czas wyjąć ze swojej pracy byś mógł odpocząć. A jeśli jakimś cudem kopsniesz się na urlop to zależni od Ciebie ludzie na pewno nie dadzą Ci wypocząć.

Wypalenie: jeżeli Twój kluczowy obszar wymaga pełnego zaangażowania - ile czasu dasz radę działać na wysokich obrotach? Jak już staniesz się osobą niezastąpioną to ciężko będzie Ci się z tego wycofać. Będziesz miał tyle pracy, że nie będziesz miał czasu by komuś przekazać swój obszar.

Nuda: Po pewnym czasie jakikolwiek by to nie był kreatywny rocket science – jeżeli jest to wąska specjalizacja - zacznie Cię to nudzić.

Zatrzymanie w rozwoju: może się tak zdarzyć, że użerając się z Twoim obszarem nie zauważysz, że obok pojawia się coś ciekawszego


Czy naprawdę jesteś bezpieczny?

Krótka odpowiedź – nie. Widziałem już kilkukrotnie, że nie ma ludzi niezastąpionych i firmy w naturalny sposób radzą sobie z przypadkami gdy trzeba załatać dziurę po takim pracowniku.

Poczucie bezpieczeństwa takich ludzi jest bardzo złudne. Znacznie bardziej wartościowymi pracownikami są ludzie elastyczni i rozwijający się.


Rozwiązanie

Zastanów się czy warto. Według wielu mądrych głów nie. Poczytaj o zarządzaniu przez sukcesję - to jest właściwy kierunek. Zacznij prawidłowo podchodzić do
delegowania zadań i obowiązków (o tym poczytasz tutaj: http://www.dlasiebie.pl/artykuly/kariera/delegowanie.html ). Dziel się z innymi swoją wiedzą - będziesz w ten sposób pomagał zarówno im i sobie. Zyskasz też czas na to by dalej się rozwijać w firmie i zwiększać swoją wartość rynkową.
Licencja: Creative Commons