Burza mózgów Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad nie przyniosła rewolucyjnych zmian.

Data dodania: 2009-07-21

Wyświetleń: 1250

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Zakopianka na ustach Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad która to ponoć znalazła rozwiązanie dla zatykającej się jednej z najbardziej zatłoczonych dróg w Polsce.



Ale niestety nie mowa tutaj wybudowaniu dwu pasmowej nitki bo to za duże koszty a i narażanie się góralom nie idzie nikomu na rękę. Bo po co się zarażać.

Tym bardziej, że jest lepszy sposób na rozładowanie korków, w którym Polacy z uporem muszą stawić czoła niemal codziennie, by dotrzeć do Krupówek.



Jaki to pomysł? Otóż Dyrekcja w obecnej chwili testuje system monitorowania czasu przejazdu. Między Skomielną Białą i Poroninem zainstalowano specjalne urządzenie które które automatycznie zapisuje numery tablic rejestracyjnych pojazdów wjeżdżających w strefę monitorowaną a następnie opuszczającego ją.



Dzięki temu kierowca może podjąć decyzje czy jechać w nocy licząc na dobrą pogodę i ładne widoki czy jechać trasa nie objętą monitoringiem tym samym ryzykując kilku godzinny korek.



Może również w ogóle nie wyjeżdżać z domu, i to rozwiązanie - z punktu widzenia GDDKiA - będzie optymalne. Przecież samochód, który nie jeździ, nie niszczy dróg, których potem nie trzeba remontować.



I tak wiec jeśli system się sprawdzi, zniechęci do ruszania się z domu, urzędnicy planują jego rozbudowę.



Myślę jednak, że nie należy się tym zrażać, bo powodów do radości raczej też się tutaj nie ma co doszukiwać, tylko wsiadać do samochodu i ruszać z nadzieją, że 300 km drogę pokonamy w ten sam dzień.
Licencja: Creative Commons