Czy wysyłając do swoich potencjalnych klientów e-mail ofertowy, zastanawiasz się w duchu, czy w ogóle go przeczytają...

Data dodania: 2009-05-15

Wyświetleń: 1162

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Zastanawiałeś się kiedyś, ile e-maili rocznie spływa na Twoją skrzynkę? Większość osób, które o to zapytałem, odpowiadało z reguły jednym słowem – "mnóstwo". Z kolei na pytanie o to, ile z tych wiadomości przeczytali, odpowiedź brzmiało przeważnie – "mało". Jeżeli od tych przeczytanych odejmiemy jeszcze wszystkie nadesłane przez członków rodziny, znajomych czy współpracowników, to z "mało" zostanie "bardzo mało".


Te dość lapidarne odpowiedzi trafnie nakreślają sytuację wszystkich, którzy chcą poprzez e-mail zachęcić do kupna produktów czy usług. Ich zadanie jest trudne. Powiedziałbym wręcz, że bardzo trudne. Odbiorcy są bowiem wybredni. Zasypywani mnóstwem wiadomości, otwierają tylko te, które ich zdaniem są godne uwagi. Nawet to, że sami zapiszą się do newslettera nie gwarantuje, że będą go czytać. Co więc zrobić, żeby wysyłane przez nas ofertowe e-maile znalazły się w elitarnej grupie wiadomości przeczytanych?

Musisz wywołać 2xZ...

Czyli ZAUFANIE I ZAINTERESOWANIE. To dwa kluczowe elementy. Jeżeli odbiorca naszej wiadomości zaufa nam i zainteresuje się nią, prawdopodobieństwo, że ją przeczyta, wzrośnie bardzo mocno. Żeby osiągnąć u niego taką rekcję, powinieneś skupić się na trzech istotnych,i niestety często bagatelizowanych polach:

OD:

Zawsze wpisuj swoje imię i nazwisko. Chętniej czytamy e-maile od konkretnych osób. „Krzysztof Nowak” bardziej wzbudza zaufanie niż sam adres e-mail czy bezosobowa nazwa instytucji.

Opcjonalnie możesz też napisać Krzysztof Nowak/NAZWA FIRMY. Takie rozwiązanie sprawdza się w kontaktach z osobami, co do których masz pewność, że już wcześniej skorzystali z oferty Twojej firmy i byli z niej zadowoleni.

DO:

Tu prosta zasada. Nigdy, ale to nigdy nie pozwól, aby odbiorca zobaczył, że Twoja wiadomość skierowana jest też do innych osób. Jeżeli chcesz wysłać tego samego e-maila do wielu odbiorców, zawsze upewnij się, że każdy z nich będzie widział tylko swój adres (większość programów do masowej wysyłki oferują tę opcję). Odbiorca musi czuć, że Twój e-mail skierowany jest właśnie do niego.

TYTUŁ:

Tutaj masz największe pole do popisu. Tytuł ma niesamowitą moc. To od niego głównie zależy, czy odbiorca Twojego e-maila będzie chciał go przeczytać. To właśnie w tym miejscu musisz wzbudzić jego zainteresowanie.

Nie posługuj się więc wyświechtanymi sformułowaniami. Nie pisz „Wspaniała oferta” czy „Super promocja”, bo takich ofert i promocji przychodzi na skrzynkę bardzo wiele. Bądź kreatywny. Zaintryguj. Możesz to zrobić np. poprzez wyrwane z kontekstu stwierdzenie, które wyjaśnisz na początku wiadomości.

Na przykład pod tytułem „Piękny widok z okna...” może kryć się oferta producenta okien.

Zastanów się, czy taki tytuł bardziej zainteresuje (w odbiorcy zrodzą się pytania: jaki widok? z jakiego okna? O co w ogóle chodzi?) niż szablonowy tekst: Nowa promocja okien firmy XXX.

A kiedy Twój odbiorca e-mail otworzy...

Nie możesz pozwolić, aby nie przeczytał go do końca. Oto kilka wskazówek, na tworzenie efektywnych e-maili:

1. Po pierwsze i najważniejsze, zapomnij o sobie. Może to dziwnie brzmi, ale jest piekielnie skuteczne. Musisz postawić się na miejscu swojego odbiorcy. Pomyśl, czego oczekuje i pragnie. Co może dać mu Twój produkt? Co zmieni w jego życiu? Innymi słowy – pisz o korzyściach. Jeżeli Twój e-mail będzie jedynie wychwalał produkt, daleko nie zajdziesz. A bardzo prawdopodobne, że nawet nie ruszysz z miejsca.

2. Dziel się wiedzą. Informacja to potęga. Gdy wzbogacisz swój e-mail o kilka informacji z branży, statystyk czy innych danych będzie bardziej wiarygodny i wartościowy dla odbiorcy.

3. Personalizuj swoje wiadomości. Jeżeli znasz imię odbiorcy, nie bój się używać sformułowań typu: „Pani Kasiu” czy „Panie Piotrze”, a nawet „Kasiu” czy „Piotrze”.

4. Pisz tak, żeby Twój odbiorca miał przyjemność z lektury. Błędy stylistyczne, ortograficzne, zbyt skomplikowane zdania, brak spójności przekazu czy techniczne słownictwo bardzo utrudniają przekaz. Jeżeli pisanie nie jest Twoją mocną stroną, lepiej powierz przygotowanie profesjonalnej treści e-maila sprawdzonemu copywriterowi.

5. Nie mów odbiorcy wszystkiego. To, co przeczyta w e-mailu, musi sprawić, żeby chciał się dowiedzieć więcej. Jeżeli posiadasz stronę internetową, umieść pod koniec wiadomości link, tak aby odbiorca mógł poznać więcej szczegółów Twojej oferty.

6. Stosuj postscriptum. PS kojarzy się zawsze z czymś ważnym, dlatego czytamy go z uwagą. Powtórz w nim najważniejszą korzyść. Jeszcze raz zachęć do działania. Bardzo często to właśnie sprawne napisane PS zachęca do skorzystania z oferty.

Na koniec muszę Cię zmartwić. Zastosowanie tych wskazówek nie zagwarantuje Ci, że na pewno sprzedaż swój produkt. Po prostu nie ma na to 100% gwarancji. Dzięki włożonej pracy w odpowiednie przygotowanie treści e-maila, jednego możesz być jednak pewien. Prawdopodobieństwo, że Twój e-mail zostanie przeczytany będzie o wiele większe. A o to przecież Ci chodzi. Po co bowiem pisać e-maile, które od razu lądują w koszu...
Licencja: Creative Commons