Zawirowania na światowych rynkach finansowych niekorzystnie wpłynęły na zachowanie kursów walut, szczególnie jeśli chodzi o kraje z grupy tzw. emerging markets. Rozgorzała więc dyskusja nad kredytami zaciąganymi w obcej walucie.

Data dodania: 2009-05-01

Wyświetleń: 1981

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Zawirowania na rynkach finansowych niekorzystnie wpłynęły na zachowanie kursów walut, szczególnie jeśli chodzi o kraje z grupy tzw. emerging markets. Spadający kurs złotówki spowodował, iż zewsząd słychać było biadolenia osób, które zapożyczyły się w obcej walucie (czytaj: frank szwajcarski), że raty kredytów bardzo wzrosły, do czego dorobiono już tezę o niechybnym spadku spłacalności takowych kredytów. Pomijam fakt, że gdy spojrzeć na wykres, to frank kosztuje mniej więcej tyle, co w połowie 2004 roku, ale bardziej znamienne wydaje się tutaj, że w czasie, kiedy kursy walut (w tym również franka) rosły, to banki centralne, chcąc pobudzać gospodarkę, obniżały stopy procentowe, czego efektem była obniżka oprocentowania kredytów (zapewne różnie to w konkretnych bankach wyglądało, ale nie mniej powinno nastąpić). Efekt końcowy jest więc taki, że mimo wzrostu kursu franka rata kredytu nie wzrosła jakoś makabrycznie, a dla tych, którzy wzięli kredyt w połowie zeszłego roku (przy najniższym kursie, lub w jego pobliżu) wręcz spadła – kredyt zazwyczaj dzielony jest na transze, zatem tylko pierwsza z nich była wzięta przy niekorzystnym kursie CHFPLN. Od początku sierpnia kursy walut rozpoczęły marsz w górę, zatem następne transze brane były (lub jeszcze będą) przy innej (wyższej) cenie franka, więc identyczna w złotych transza wygląda zupełnie inaczej w walucie. Załóżmy, że każda transza to 60.000 ZŁ. Bierzemy kredyt, kiedy kurs franka wynosi 2,00 ZŁ, „dostajemy” zatem 30.000 CHF, bierzemy drugą transzę, gdy frank kosztuje 3,00 ZŁ – mamy więc 20.000 CHF. Jeśli złoty się umocni (kursy walut spadną), to im mniej franków, tym niższa rata. Stopy procentowe powinny jeszcze długo przebywać na niskich poziomach, więc płaćmy i nie płaczmy.
Licencja: Creative Commons