2
Umowa o wykonanie strony internetowej
Krzysztof Wąs
13.05.2007, czytano 13,763 razy, pobrano kod HTML 6 razy, komentarzy 4.
Umowa o wykonanie strony internetowej jest umową o dzieło, którą regulują art. 627-646 Kodeksu cywilnego. Przez umowę o dzieło rozumiemy taki stosunek prawny, gdzie przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania określonej rzeczy, czynności, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia (art. 627 k.c....
Umowa o wykonanie strony internetowej jest umową o dzieło, którą regulują art. 627-646 Kodeksu cywilnego. Przez umowę o dzieło rozumiemy taki stosunek prawny, gdzie przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania określonej rzeczy, czynności, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia (art. 627 k.c.).
Różnica między umową o dzieło a umową zlecenia polega na tym, że umowa o dzieło musi zakończyć się określonym rezultatem. W tym przypadku będzie to poprawnie działająca strona internetowa.
Odrębną kwestią jest miejsce utrzymywania wykonanych stron internetowych. Wykonawca nie jest z mocy ustawy obowiązany do zapewnienia czy udostępnienia zamawiającemu określonych zasobów technicznych celem właściwego korzystania z dzieła. Nie oznacza to jednak, że w efekcie określonych unormowań między stronami wykonawcy nie można tego zadania przydzielić.
Niematerialny charakter dzieła sprawia, że rezultatem jest tu określone dobro, które nie jest rzeczą. Należy w tym miejscu zaznaczyć różnicę między faktycznym przedmiotem umowy a nośnikiem (np. płyta kompaktowa, dysk twardy), na którym umieszczone jest owo dobro. Strona internetowa to zbiór kodów i elementów graficznych, które połączone ze sobą tworzą określony obraz widoczny na monitorze komputera.
Aby wykonać stronę internetową potrzebne są określone materiały, takie jak grafiki, zdjęcia, logotypy itp. oraz treść, jaka ma być prezentowana na poszczególnych stronach. Elementów tych może dostarczyć zarówno zamawiający, jak i wykonawca. Zazwyczaj w tym zakresie niezbędne jest współdziałanie obu stron. Trudno sobie wyobrazić stronę internetową jakiegokolwiek podmiotu bez elementów ściśle z nim związanych (np. nazwa, logo, zdjęcia). Art. 640 k.c. wyraźnie stwierdza powinność współdziałania zamawiającego, gdy jest ono niezbędne do prawidłowego wykonania dzieła. W przypadku braku takiego współdziałania przyjmujący zamówienie może wyznaczyć odpowiedni termin z zagrożeniem, iż po jego bezskutecznym upływie będzie mógł odstąpić od umowy. Materiały, które dostarczył zamawiający a nie zostały zużyte należy składając z nich odpowiedni rachunek zwrócić.
Art. 639 k.c. stanowi natomiast, że zamawiający nie może odmówić zapłaty wynagrodzenia mimo niewykonania dzieła, jeżeli przyjmujący zamówienie był gotów je wykonać, lecz doznał przeszkody z przyczyn dotyczących zamawiającego.
Proces realizacji zadania może zostać na mocy umowy podzielony na określoną ilość etapów. Strona internetowa może być oddawana częściami. W takim przypadku należy również dokonać podziału sumy stanowiącej wynagrodzenie za wykonanie dzieła. Zgodnie bowiem z § 2 art. 642 k.c. jeżeli dzieło będzie oddawane częściami wynagrodzenie należy się z chwilą spełnienia każdego ze świadczeń częściowych.
Zamawiający uprawniony jest do odstąpienia od umowy zanim dzieło zostanie ukończone nie płacąc pełnego wynagrodzenia, pod warunkiem że przyjmujący coś oszczędził z powodu niewykonania dzieła. Wprowadzenie etapowości prac, podzielenie świadczenia, pozwala domniemywać, iż taka oszczędność wynika z niewykonanych jeszcze części.
W chwili oddania strona internetowa powinna być wykonana prawidłowo, bez żadnych wad. W przypadku ich stwierdzenia zamawiający ma prawo żądać ich usunięcia, wyznaczając w tym celu odpowiedni termin. Gdy wady nie zostaną usunięte w oznaczonym terminie zamawiający może odstąpić od umowy, jeżeli wady są istotne bądź żądać obniżenia wynagrodzenia, jeżeli wady są nieistotne.
Wykonawca wydając stronę internetową musi umożliwić zamawiającemu korzystanie z niej. Wiąże się to z przekazaniem samego dzieła oraz, z reguły, przeniesieniem majątkowych praw autorskich na zamawiającego.
Podobał Ci się ten artykuł? Oceń na TAK lub NIE.
2
Artykuł został przedrukowany na następujących stronach:
http://www.ebiznes.dopalacz.net
http://www.4filary.pl/bard/
http://naszpowiat.pl
http://www.pixelproject.pl
http://marcinjk-webdesign.blogspot.com/
Liczba komentarzy: 4
Choć z pawnego punktu widzenia, poprzez kodeks cywilny, zarzucić nic nie można to niestety nie jest to wolne od wad. Autor na końcu wspomniał o przeniesieniu "majątkowych praw autorskich na zamawiającego." ale zapomnial że to już podlega prawu autorskiemu a mamy dwa rodzaje umów o dzieło. Jeżeli Twórca witryny dostał wszystkie komponenty i dikładnie określony zarys projektu to o jakim przeniesieniu praw mówimy? Praw autorskich do czego do kodu html? czy do otrzymanych obrazków? Natomiast na pewno powinien przekazać prawa do dzieła w którym wykonał projekt layoutu, napisał WŁASNY skrypt czy też stworzył logo. Nie można więc przenieś praw autorskich do kompilacji cudzych elementów o ile są do nich prawa osób trzecich, chyba że takie prawa przejął.
Nie sądziłem, że graficy (Włoszczyński) są tak świetnie obeznani w prawie cywilnym. Ba, widzę że nawet jakieś nowe teorie tworzą, bo nie ma czegoś takiego jak "dwa rodzaje umowy o dzieło". Co więcej do kodów strony przysługują prawa autorskie, bez względu na to w jakim języku programistycznym strona została opracowana.
Artykuł ten jest dobrym komentarzem do przepisów umowy o dzieło uwzględniającym elementy praktyczne.
Szanowny Panie Robercie.
Prawo cywilne rzeczywiście nie rozróżnia umów, jest jednak jeszcze prawo autorskie na podstawie którego prawa się przenosi. Powiem więcej zgodnie z naszym prawem istnieje rozdzielność wykonania pracy z tytułu umowy i przeniesia praw autorskich. W przeciwieństwie do starego prawa autorskiego przeniesienie nie następuje automatycznie z wykonaniem pracy.
Pisząc o dwu rodzajach umów jednak się raczej nie mylę - są umowy o dzieło z tytułu prawa autorskiego oraz takie które mu nie podlegają.
Umowę o dzieło, jako taką, możemy zawrzeć z Twórcą i z hydraulikiem, i są to różne jednak umowy. Pierwsza, z Twórcą, jest umową i obligatoryjnie oparta jest o prawo autorskie, druga zaś nie.
Co do kodów i praw autorskich do nich to uzylem pojęcia przyznam dość szerokiego. Masz rację że skrypty, o ile napisał je wykonawca, wymagają przeniesienia praw, co jednak jeżeli posłużył się cudzymi? Akurat w tym nie będę się spierał, ale mam wątpliwości, czy w każdym wypadku wykonawca ma prawa autorskie i może je przekazać.
Notabene jeżeli odwołuje się Pan do prawa cywilnego to gdzie, w zacytowanych paragrafach, jest obligatoryjność przeniesienia praw autorskich skoro stwierdza Pan dobitnie "Wykonawca wydając stronę internetową musi zamawiającemu umożliwić korzystanie z niej. Wiąże się to z przekazaniem samego dzieła oraz przeniesieniem majątkowych praw autorskich na zamawiającego."
Korzystać a mieć prawa to niekoniecznie to samo.
Brak w artykule informacji dotyczących prawa autorskiego osobiście nie nazwałbym wadą tylko niewyczerpaniem materii, a tej z racji obszerności nie da się kompletnie opisać w jednym krótkim tekście.
Konstatując te wypowiedzi zwracam uwagę, że:
1. każdy wytwór intelektu objęty jest ochroną prawną, nawet strona www napisana w samym HTML;
2. zakaz przenoszenia praw, których się nie posiada wymyślili romańscy juryści w odległych nam czasach, co obowiązuje po dzień dzisiejszy.
PS. Nie ma czegoś takiego jak "umowy o dzieło z tytułu prawa autorskiego".