Epidemia - czy w nią wierzymy, czy nie - spadła na nas jak grom z jasnego nieba, ustalenia Państwa i Kościoła zaskoczyły prawie wszystkich. Celem obostrzeń było powstrzymanie ludzi od kontaktu owocującego potencjalnym zarażaniem. To okazało się absurdalnym założeniem. Zareagowaliśmy inaczej, niż planowano...

Data dodania: 2020-05-31

Wyświetleń: 209

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 1

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

1 Ocena

Licencja: Creative Commons

Efekt kwarantanny

Potencjalne zagrożenie

Różne media przekazywały wiadomość o ogłoszonym 14 marca br. zagrożeniu epidemicznym, określonym 20 marca br. stanem epidemii. Istnieje sporo artykułów na temat tego, kto i w jakich okolicznościach decydował o ogłoszeniu pandemii - epidemii światowej. Warto przypomnieć niedawny wniosek Kardynała Raymonda Burke, który w przemówieniu z 15 maja 2020, podczas Rzymskiego Forum Życia (20-22 maja br) stwierdził, że władze założyły, iż każdy z nas jest dla drugiego potencjalnym zagrożeniem. Każdy został podejrzanym. 

Absurdalne restrykcje, sianie paniki

Może w Polsce nie odczuliśmy tak bardzo, jak absurdalne restrykcje zostały wprowadzone w związku z epidemią, ale właśnie o tym piszę teraz - gdy część ograniczeń została zniesiona. Chodzi o zakaz kontaktu, zgromadzeń, wstępu na tereny zielone, nakaz noszenia maseczek. Część osób podporządkowała się temu, strasząc i pilnując sąsiadów. 

Reakcja rodzin

Tymczasem, rodziny umacniają swoje więzi, wspierając się wzajemnie i konkretnie - tak, jak to możliwe i trochę więcej... Wzrasta też rola wspólnot, tworzonych przez przyjaciół. Rośnie świadomość jak przetrwać ten czas, spędzając go w wybranym towarzystwie. Nieoceniona tu rola modlitwy, która trwała mimo zamknięcia kościołów oraz zadanie sportu, podtrzymującego relacje. Pomocny okazał się internet, ale na tym trudno się oprzeć - bywają trwałe usterki. Poza tym, istnieje ryzyko, że nasze życie zwirtualizuje się - co wprowadza niepokój w naszych domach. 

Na przyszłość

Zagrożenie ujawniło postawy i motywacje osób znanych i znanych tylko nam. Jednych ukazują nam kamery, innych odkrywamy w osobistym życiu. Wiemy, komu wierzyć, kto nas zawodzi czy terroryzuje. Rozumiemy tło dotykających nas zdarzeń. Relacje sąsiedzkie i dalsze stanęły w świetle rodzinnych spojrzeń. Mamy świadomość, bez czego nie możemy żyć i dążymy do tego, co okazało się prawdą, wartą poświęceń. 

A to już temat na następny artykuł...

Licencja: Creative Commons