0 głosów
Pobierz artykul
0 głosów dodatnich
0 głosów ujemnych
956 razy czytane
0 przedrukowany
Creative Commons Licencja

Chyba każdy człowiek – można spokojnie zaryzykować takie stwierdzenie – boryka się z jakimiś własnymi ograniczeniami, które pragnie przezwyciężyć. Jednak żeby się ich pozbyć, należy popracować nad samym sobą. Tylko w ten sposób można uwolnić się z uścisku wszelkich limitów. Czy zatem każdy może to zrobić? 

Img

Oczywiście, że każdy może. Na świecie jest wiele osób, które odniosły takie zwycięstwo. Ludzie ci przełamali bariery trzymające ich w dotychczasowych ograniczonych przekonaniach na temat własnych możliwości. I takich ludzi są naprawdę miliony. Skoro jest ich tak wiele, oznacza to, że można.

Czym są ograniczenia i co z nimi zrobić?

Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi, albowiem każdy z nas ma swoje własne bariery do pokonania. Przybierają one więc różną postać i jakiekolwiek próby skatalogowania ich czy zdefiniowania nie mają żadnego sensu. Najprościej byłoby powiedzieć, że ograniczenia są tym, co człowiek za takowe uznaje, czyli to, co według niego przeszkadza mu lub blokuje go przed dokonaniem zmian, lub poprawieniem własnej sytuacji. Tak więc jest to bardzo indywidualne. Pierwszym zatem krokiem do pokonania własnych ograniczeń jest przyznanie się przed samym sobą, że się je ma – tzn. myśli się, że się je ma, jednak w rzeczywistości one nie istnieją, są tylko sztucznym tworem wymyślonym przez człowieka lub przez otoczenie, w którym żyje. Jeśli przyznaje się na wiarę, że się czegoś nie może to tak w istocie będzie. To samo tyczy się wiary w to, że się może. Zresztą dobrze ujął to Henry Ford:

„Jeśli myślisz, że potrafisz, to masz rację. Jeśli myślisz, że nie potrafisz – również masz rację”.

Jak widać, wszystko zależy od punktu widzenia. W każdym razie przyznanie się i zauważenie szkodliwości własnych ograniczeń to pierwszy stopień do dokonania zmian, przełamania starego szkodliwego wzorca. Drugi stopień wydaje się łatwy i zarazem nie. Jak już się zapewne domyślasz, należy ruszyć się, włożyć trochę wysiłku w pracę nad sobą i zacząć wychodzić poza dotychczasowe uwarunkowania. Nie każdy jednak to robi. Przyczyny są różne: strach, lenistwo lub zwykła próżność, która nie pozwala człowiekowi zauważyć, że coś jest nie tak. Prawdą jest, że może ta praca będzie ciężka, lecz jej efekty będą przewyższały ilość włożonego wysiłku. Inaczej to ujmując, będzie warto. Pisząc o wysiłku, nie mam na myśli widoku człowieka siłującego się z życiem i pocącego się co niemiara. To raczej porzucanie starych niefunkcjonalnych przekonań na bardziej sprzyjające. To jest jak zrzucanie skóry przez węża, ponieważ stara się już zużyła i jest nieprzydatna, więc należy się jej pozbyć po to, ażeby urosła nowa. Albo jak w przypadku przeobrażenia się poczwarki w motyla. Nowe zastępuje stare – i to nowe jest piękniejsze. Cały proces był prawdopodobnie bolesny, jednak efekt przepiękny. Tak też będzie podczas procesu wychodzenia poza własne ograniczenia. Będzie bolało, człowiek będzie sfrustrowany, stary wzorzec myślenia i postępowania będzie cały czas próbował ciągnąć w tył itd., lecz najważniejsze jest, aby wiedzieć, że jest to częścią procesu. Własne ograniczenia i negatywne przekonania są jak choroba. Żeby je wyleczyć i poczuć się dobrze trzeba się trochę pomęczyć i napocić.

Pokonywanie własnych ograniczeń to tak naprawdę rozwój. To wychodzenie coraz dalej i dalej od miejsca, w którym tkwiło się wcześniej. Na tym to polega. Dzięki temu człowiek staje się lepszy od tego, kim sam był miesiąc temu lub wczoraj. Zrozumienie tego może wiele ułatwić, ponieważ człowiek świadomy takiego stanu rzeczy i tego, co musi zrobić, podąża naprzód. Nie stoi w miejscu. Owszem, przekraczanie własnych ograniczeń może nie być łatwe – o czym już wiesz – lecz jedynie ten, który się tej pracy podejmie, będzie miał za każdym następnym razem lżej i będzie lepiej przygotowany mentalnie i fizycznie na nowe wyzwania. Pojawiające się trudności i związane z nimi powracające przekonania o własnej niemocy być może przyprawią takiego człowieka o paskudny nastrój, jednak z całą pewnością nie zmiotą go z nóg – tak dzieje się w przypadku ludzi obawiających się dokonania jakichkolwiek zmian. Taka frustracja będzie tylko chwilowa u takiej osoby, po czym po chwili otrząśnie się, zrzuci z siebie zwątpienie niczym pył i zacznie ponownie pracować nad sobą.

Wysiłek warty rezultatu.

Jak już miałeś okazję się dowiedzieć, wysiłek włożony w pracę nad sobą zwraca się wielokrotnie. To inwestycja, która po jakimś czasie daje obfite plony. I tak należy do tego podchodzić. Prawdą jest, że nikt nie może Ci obiecać jak wielkie te plony będą. Powtórzę, nikt nie może Ci tego obiecać. Jedyną osobą, która może Ci to obiecać, jesteś Ty sam. Jeśli dotrzymasz obietnicy złożonej sobie, gratyfikacja na pewno nastąpi. Nigdy nie wątp, a jeśli jesteś człowiekiem wierzącym – niezależnie jakiego wyznania jesteś – poproś o wsparcie w pracy nad sobą Stwórcę. To nic nie kosztuje. Osobiście życzę Ci wspaniałych wyników i pokonywania codziennie własnych ograniczeń.

„Jeśli jesteś gotów robić to, co łatwe, życie będzie trudne, ale jeśli jesteś gotów robić to, co trudne, życie będzie łatwe”.

T. Harv Eker.

Licencja: Creative Commons