Wraz z pojawieniem się programu MDM wielu młodych Polaków stanęło przed dylematem, czy zamienić opłatę za wynajem cudzego mieszkania na ratę kredytu hipotecznego.

Data dodania: 2014-04-18

Wyświetleń: 1278

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 1

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

1 Ocena

Licencja: Creative Commons

Co okaże się tańsze, mieszkanie z wynajmu czy z MDM?

Jak wynika z orientacyjnych kalkulacji koszt najmu mieszkania w dużych miastach jest średnio o kilkaset złotych większy, niż koszt raty kredytu hipotecznego zaciągniętego w ramach programu MDM.

Średnie ceny za wynajem metra kwadratowy wynoszą odpowiednio 40 zł w stolicy, 30 zł w Krakowie i Wrocławiu, 25 zł w Poznaniu i Gdańsku. Aby wynająć w tych miasta mieszkanie o powierzchni 50 m2 trzeba zatem liczyć około 1250 - 2000 zł miesięcznie.

Nabywając mieszkanie w programie MDM należy pamiętać o ustalonym limicie cen z m2, tak więc górna granica tego limitu dla Warszawy wynosi obecnie 5860 zł za m2. Oznacza to, że za mieszkanie o powierzchni 50 m2 zapłacimy 293 000 zł. Przy założeniu, że weźmiemy kredyt, w którym 10 proc. wkładu własnego pokryje państwo w ramach programu MDM, zadłużymy się na 251 000 zł. Jeżeli będziemy spłacać go przez 25 lat, miesięczna rata wyniesie nas około 1350 zł.

Wynik wydaje się być prosty i oczywisty, niestety rzeczywistość jest bardziej skomplikowana żeby można było zaufać tak prostym kalkulacjom. 

Pamiętajmy, że zaciągnięcie kredytu wiąże się ze posiadaniem odpowiedniej zdolności kredytowej, ponadto aby uzyskać dobre warunki kredytowe należy mieć wyrobioną odpowiednią historię kredytową nad którą trzeba nieco popracować. Do tego dochodzi jeszcze kwestia nieszczęsnych limitów, które zmuszają do odnalezienia oferty mieszkania mieszczącego się w ustalonym progu cenowym.

 Inną sprawą jest również fakt, że w podany koszt wynajmowanych mieszkań wliczane są często także opłaty eksploatacyjne, takie jak woda, prąd czy gaz. Mieszkania z rynku pierwotnego są obecnie dość energooszczędne dlatego opłaty te nie są zbyt duże, mimo to w koszty trzeba doliczyć jeszcze 300-400 zł za comiesięczne rachunki.

Mimo wszystko trudno podważyć jednak argument, że pieniądze za wynajęte mieszkanie trafiają do cudzej kieszeni. Kiedy zaś spłacamy kredyt hipoteczny, wszystkie środki de facto zostają u nas  powiększając przy tym nasz majątek.

Licencja: Creative Commons