0
głosów
- +

Opactwo Cystersów w Lubiążu

Autor:

Aktualizacja: 14.02.2013


Kategoria: Turystyka i Wypoczynek / Ciekawe miejsca


Artykuł
  • 0 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 1358 razy czytane
  • 2 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
 

Zespół pocysterski w Lubiążu to chyba najbardziej zachwycający zabytek sztuki sakralnej w Polsce. Jego długa na 223 m to wspaniały przykład baroku, a jego kubatura większa jest trzykrotnie od kubatury Wawelu.


W połowie XII w. w targowo-rzemieślniczym Lubiążu założono opactwo benedyktynów, które w 1175 r. zostało przekształcone w opactwo Cystersów. Inicjatorem tego przedsięwzięcia był książę Bolesław Wysoki. 

Po II wojnie światowej został doszczętnie niemal zniszczony i dziś mozolnie jest odbudowywany. Na przykład wyposażenie zostało przeniesione do kilku warszawskich świątyń. Na szczęście nie udało się to z freskami, które dziś są rekonstruowane. Dzięki temu możemy podziwiać dzieła najwspanialszych śląskich artystów, z Michałem Willmannem na czele.

Zwiedzanie trwa około godziny, a trasa obejmuje wspaniałą, odrestaurowaną w całości Salę Książęcą. Możemy w niej podziwiać niesamowite dekoracje rzeźbiarskie, które nawet na laiku wywrą wrażenie. Dalsza droga wiedzie zniszczonymi wciąż korytarzami do wnętrz równie zniszczonego kościoła. W tych ruinach można jednak – tak mi się przynajmniej wydaje – dojrzeć wspaniałość dawnych lat świetności. Wycieczka kończy się w Refektarzu, który został także już odbudowany, a swoim wystrojem i przepychem przypomina Salę Książęcą. Pastelowe wnętrze kontrastuje z ciemną tonacją malowideł.
Uważam, że warto zaplanować odwiedzenie Lubiąża. Po pierwsze jego kubatura do dziś imponuje i przytłacza. Po drugie Sala Książęca i Refektarz Letni – według mojej skromnej oceny, a także mimo że nie za bardzo lubię barokowe wnętrza – zapierają dech w piersiach. Po trzecie w końcu, wciąż zniszczony kościół również przypadł mi do gustu. Jest w tych surowych ścianach i ciemnych przejściach coś ciekawego.


Podobał Ci się artykuł?
0
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.
Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij