0
głosów
- +

Higiena intymna a niebezpieczne środki w kosmetykach

Autor:

Aktualizacja: 29.09.2014


Kategoria: Uroda / Kosmetyka


Artykuł
  • 0 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 2834 razy czytane
  • 3 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
 

Często bywa tak, że to co powinno nam pomagać przynosi odwrotny skutek. Kupując różne kosmetyki do higieny intymnej chcemy poprawić działanie naszej naturalnej flory bakteryjnej, która ma zabezpieczać nasze intymne miejsca przed uciążliwymi infekcjami.  A te po użyciu nieodpowiedniego specyfiku potrafią mnożyć się na potęgę.


Wybierając w sklepie kosmetyk zazwyczaj nie zastanawiamy się czy dany produkt może być szkodliwy, wystarczy nam informacja do jakich celów należy go użyć i do której części ciała jest przeznaczony. Niestety nie zawsze to, co jest napisane na etykiecie jest prawdą, niekiedy wystarczy tylko odwrócić kosmetyk aby się o tym przekonać. W składzie produktów widnieją różne substancje chemiczne, ale my jesteśmy do tego przyzwyczajone, w końcu na każdym naszym kosmetyku widzimy podobne rzeczy. Jednak do składu żeli, kremów, odświeżających dezodorantów i innych preparatów przeznaczonych do higieny intymnej powinnyśmy podchodzić z dużo większą ostrożnością. I nie chodzi tu tylko o produkty tanich marek, ale również i o te, na zakup których wydajemy nieco większe pieniądze.

Co może spowodować wybór nieodpowiedniego kosmetyku do higieny intymnej? Najczęściej to czego chcemy uniknąć kupując tego typu kosmetyki do pielęgnacji naszego ciała, to grzybiczne zapalenie pochwy oraz wszelkiego rodzaju infekcje dróg moczowych. Warto dodać, że wyżej wymienionych kosmetyków w przeważającej mierze surowo zabrania się stosować do pielęgnacji narządów wewnętrznych, o czym informują ostrzeżenia na etykietach - często drobnym druczkiem i gdzieś „etykietka pod etykietką”.

Do najniebezpieczniejszych substancji zalicza się te przeciwgrzybiczne oraz konserwanty stosowane do produkcji innych kosmetyków. Wiadome, że te specyfiki zawierające wyżej wymienione środki, które nie szkodzą w użyciu np. na skórę dłoni, mogą – i przeważnie szkodzą – w użyciu do higieny intymnej.

Dlaczego więc dodają je producenci mając pełną tego świadomość? Otóż szkodliwe dla nas substancje znacznie przedłużają żywotność konkretnego specyfiku. Przedłuża to okres przydatności zarówno przed otwarciem, jak i po otwarciu. Wybierają między jednym a drugim specyfikiem warto wybrać ten, którego okres przydatności po otwarciu jest krótszy. Zazwyczaj świadczy to o mniejszej ilości środków konserwujących użytych do produkcji kosmetyku naturalnego. Przed zakupem jakiegokolwiek środka do higieny intymnej warto skonsultować wybór z lekarzem ginekologiem


Podobał Ci się artykuł?
0
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.
Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij