Włosi, Hiszpanie, Grecy, Hindusi, Nigeryjczycy itp., a więc męscy przedstawiciele wielu pozasłowańskich nacji coraz częściej spotykani są wśród nas, niezależnie od tego czy mieszkamy w dużym mieście czy w małym miasteczku. Od dawna nie budzą już zdziwienia, co nie znaczy, że nie zwracają uwagi...

Data dodania: 2007-11-05

Wyświetleń: 4869

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Zobaczyła go zupełnie nagle. Spoglądał na nią oczami innymi niż te, które widuje ona zazwyczaj. Na co dzień bowiem nie otaczają jej Włosi. Nieco ciemniejszy odcień skóry, inne rysy twarzy i to urocze dźwięczne R, które choć w polskich słowach wydaje się dość nieporadne, miało w sobie magiczny urok. Niedługo później Ania rozstała się z Piotrkiem, blondynem o słowiańskiej urodzie, którego poznała jeszcze w szkole średniej.

Włosi, Hiszpanie, Grecy, Hindusi, Nigeryjczycy itp., a więc męscy przedstawiciele wielu pozasłowańskich nacji coraz częściej spotykani są wśród nas, niezależnie od tego czy mieszkamy w dużym mieście czy w małym miasteczku. Od dawna nie budzą już zdziwienia, co nie znaczy, że nie zwracają uwagi. Zwracają. Niesie to ze sobą bardzo konkretne skutki. Paniom miękną kolana a panom otwierają się scyzoryki w kieszeniach.

Owocowa rewolucja?

Jeśli na co dzień pijesz sok jabłkowy, a na imprezie u znajomych poczęstowana zostaniesz sokiem z liczi, to są dwie możliwości. Może się zdarzyć tak, że spróbujesz z grzeczności, uznasz go za coś dziwnego i od tego wieczoru na słowo liczi będziesz się lekko krzywić. Druga opcja przewiduje, że bardzo Ci on posmakuje i następnego dnia z samego rana pobiegniesz do sklepu po taki sam. Sok jabłkowy, który co dzień kupowałaś pozostanie niestety tym razem na sklepowej półce.

Egzotyka pociąga. Od dziecka wychowywane w otoczeniu chłopców i mężczyzn o słowiańskich rysach jadłyśmy przeciery jabłkowe, piłyśmy soki jabłkowe, chrupałyśmy surowe jabłka. Kilkanaście lat temu bowiem, w ówczesnych realiach, niełatwo było ani o cytrusy, ani o egzotycznych mężczyzn. Dziś zaś sklep spożywczy bez soku z maracuji, banana czy liczi sfrustruje wielu klientów. Klub bez egzotycznych panów przynosi paniom mniej adrenaliny niż pełen pląsających w gorących rytmach obcokrajowców. Nie muszą zresztą tańczyć, wystarczy, że piją drinki obserwując tańczące Polki.

To „coś”

Co takiego pociągającego w sobie mają?

• są atrakcyjni - oczywiście wszystko jest względne, ale z samego faktu odmienności przyciągają oko
• są dobrzy w łóżku - to mit funkcjonujący wśród Polek; abstrahując od tego, czy to prawda czy nie, mit istnieje
• są dobrze usytuowani – nie zawsze, ale często; w swoim kraju zupełnie przeciętnie zarabiający, tutaj po przeliczeniu lirów/funtów/dolarów itd. na złotówki, wypadają zdecydowanie powyżej polskiej średniej
• są zadbani – co wiąże się z powyższym a także z tym, że poza Polską zadbany, używający wielu kosmetyków i pachnący mężczyzna nie musi być wcale gejem
• są trudni do ‘schwytania’ na stałych partnerów – to kolejny mit, czasem się sprawdza, a czasem nie – jeśli coś ciężko zdobyć, pociąga zdecydowanie bardziej niż to co w zasięgu ręki albo już czekające na talerzu

N jak niechęć

Mówiąc o atrakcyjności ‘południowców’, w co włączani są także panowie niekoniecznie z południa, ale wszyscy mający ciemną karnację i ciemne włosy, zapomina się często o pewnej kwestii. Są Hiszpanie, Włosi, Grecy etc., którzy są biedni, mało zadbani i kojarzą się raczej ze stereotypami ‘brudasa’ czy też ‘rumuna’, które to pozytywne nie są. Ważną składową fenomenu ‘atrakcyjnego południowca’ jest zatem nie tylko pochodzenie ale i status społeczny danego mężczyzny oraz formy prezentacji tegoż statusu.

Wsparcie rodzinne

Polskie społeczeństwo pełne jest obaw. Starsze osoby przestrzegają młode dziewczyny przed kontaktami z obcokrajowcami. Przywołują fakty zasłyszane w telewizji na temat ciemnoskórych nosicieli wirusa HIV, kobiet w domach publicznych na południu Europy czy też problemów Polek związanych z Arabami. Bardziej lub mniej świadomie uogólniają te informacje, wyprowadzając z nich prawdy objawione na temat obcokrajowców. Ponadto, dla wielu Polaków Włoch, Arab czy Grek to niemal synonimy. Brak wiedzy dotyczącej innych nacji, a przede wszystkim brak bezpośrednich kontaktów z przedstawicielami obcych kultur, pokutują jedynie obawami. Oczywiście wśród mam i babć zdarzają się także wyjątki. Są takie, które marzą o ślicznym potomku o śniadej cerze i ciemnych włosach. Ludzie są różni i babcie także.

Wróg nr 1

Nie są to mamy i nie są to babcie. Głównym przeciwnikiem jest konkurencja. Młodzi przystojni (bardziej lub mniej) Polacy nie lubią ‘brudasów’, czyli kolegów z południa. Nie podoba im się, że „wyglądają jak geje” i że „laski na nich lecą”. W sumie trudno im się dziwić, bo faktycznie lecą. Polki czułyby się podobnie, gdyby nagle do Polski przyjechały Włoszki czy Greczynki uważające, że Piotrek, Paweł i Tomek to mężczyźni, którzy fascynują je swą słowiańską egzotyką. Tym bardziej gdyby ta fascynacja była odwzajemniona. Czułybyśmy się zagrożone. Postarajmy się więc z wyrozumiałością patrzeć na złośliwe komentarze naszych mężczyzn – mężów, narzeczonych, przyjaciół, kochanków, sąsiadów czy kolegów z pracy. Duża część z nich nie lubi i nie polubi naszych kolegów Carlosa i Francesco, mimo tego, że są tak inteligentni i uroczy. Nadal zatem na ulicach i w klubach widzieć będziemy zwykle dość homogeniczne narodowościowo grupki mężczyzn. Po jednej stronie parkietu czy przystanku autobusowego kilku Włochów czy Afroamerykanów a po drugiej stronie rodzime rysy twarzy z niekoniecznie przyjazną miną. Pomiędzy nimi oczywiście kobiety.

Blaski i cienie

Co powinnyśmy zrobić? Iść za głosem tej części siebie, która pragnie gorącego południowca? A może iść za głosem ‘patriotyzmu’ i unikać podrywaczy z południa, którzy doskonale zdają sobie sprawę z tego, że są postrzegani jako atrakcyjni? Przede wszystkim powinnyśmy być świadome. Świadome tego, czego szukamy, a także tego, jakie są uroki i zagrożenia płynące z bliższych znajomości z panami o uwodzicielskich spojrzeniach i gorącym temperamencie. Każda z nas ma swoje życie i jest za nie odpowiedzialna. Każda z nas jest inna. Każdy Włoch czy Hiszpan także.

Na koniec chciałam zaznaczyć, że mimo, iż lubię liczi, nadal uwielbiam jabłka.
Licencja: Creative Commons