Życie to takie dziwne zjawisko, które - nie wiadomo po co, ani dlaczego - toczy się w kierunku śmierci. Wszystko, co zdobywasz, robisz kosztem czegoś, a i tak, to, o czym myślałeś, że jest twoje, pewnego dnia wyrywa ci ktoś lub coś, bez słowa wyjaśnienia. Zapraszam do lektury.

Data dodania: 2011-08-22

Wyświetleń: 1488

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

37

trzydzieści siedem lat oparło się o stół.

jedni mówią - cud,  inni - galareta owinięta folią.

miska w większości wypełniona wodą:

wystarczy odparować i już po cogito ergo sum.

mówią, że dawno temu coś wybuchło

ludzie wyskoczyli jak króliki z cylindra.

ktoś przystawił drabinę do drzew

i zeszli ukrywając ogony pod marynarkami.

od tamtej pory niewiele się zmieniło:

nadal chodzą, budują nory i zdychają.

trochę częściej potykają się o słowa -

bezradni - odchodzą, i to ma sens.

trzydzieści siedem lat i nigdy nie spotkałem boga.

choć nauczyłem się przemieniać wodę w wino,

nadal nie potrafię zmartwychwstać

i spóźniam się na poranny autobus.

Keiko

Keiko ceni przedmioty w dzieciństwie ojciec

garncarz zabierał ją do warsztu

uczył napełniać gliniane naczynia człowiekiem

przez 20 lat Keiko zgromadziła w domu

setki ludzkich pragnień zaklętych w porcelanę

pieczołowicie wycierając kurz jedwabną chustką

wyraźnie wyczuwała pod palcami bezradność

która sprawia że człowiek dla własnego dobra

staje się kamieniem

                                      znała to uczucie nie jeden raz

zamieniano ją w broszkę i wpięta w klawiaturę

posłusznie oddawała spotkanie z kochankiem

zgwałcona nie śmiała potem spojrzeć mu w oczy

chciała tylko spać

                                 próbowała wyrzucić je

ale tak trudno przeciwstawić się potrzebie

kiedy wczoraj te wszystkie przedmioty zadrżał

i oszalałe zaczęły biegać po mieszkaniu

Keiko krzyczała razem z nimi

Niespodzianka

Wiesz jak to jest z czynnościami - trudno utrzymać czas w portfelu

odwrócisz się na chwilę i łóżko to tramwaj w godzinach szczytu

po takiej nocy podpuchnięte oczy trudno przekonać do patrzenia

sporo snu trzeba zużyć na załatanie zegarka

próbowałem wiele razy tłukłem głową

zmowa autobusów okazała się zbyt twarda

pierzchały na mój widok jak spłoszone wiewiórki

może to minuty wypadały mi gdzieś po drodze

nigdy nie przyzwyczaiłem się do telefonu

drączy mnie przeświadczenie że ktoś po drodze zmienia słowa

wolę rozmawiać oczami dlatego nigdy nie dzwoniłem

odkładając sekundy uzbierałem cały dzień kupiłem

porcelanową figurkę którą zawsze chciałeś mieć

przyjechałem pukam pukam i pukam

sąsiad powiedział że umarłeś w zeszłym roku

i co ja teraz zrobię z tą figurką tato

Licencja: Creative Commons