Po kilkumiesięcznym zastoju na rynku lokat bankowych, kiedy to inflacja rosła jak na drożdżach, podczas gdy oprocentowanie lokat, albo słabo rosło, albo nieznacznie spadało w dół, mamy nareszcie lepsze perspektywy na oszczędzanie.

Data dodania: 2011-07-02

Wyświetleń: 1345

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 2

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

2 Ocena

Licencja: Creative Commons

Analitycy i doradcy finansowi, już od dawna ostrzegali ze większość lokat bankowych dostępnych na rynku przynosi realne straty. Tylko najlepsze lokaty bankowe, należące do czołówki, jeśli chodzi o wysokość oprocentowania, przynosiły odsetki nieznacznie przekraczające poziom inflacji.  Sytuacja jednak wydaje się zmieniać. Po kolejnej, czerwcowej podwyżce stóp procentowych, banki nareszcie zareagowały nieco żywiej niż dotychczas i ranking lokat lipiec 2011 wygląda już sporo lepiej niż w ubiegłym miesiącu czerwcu. Na najlepszych lokatach 3-miesięcznych można zarobić nawet ponad 5,5% odsetek w skali roku i to bez podatku Belki. W rankingach wciąż królują bowiem lokaty o dziennej kapitalizacji odsetek, które w myśl obowiązujących co najmniej do końca tego roku przepisów podatkowych nie są objęte tym 19% podatkiem.

Na rynku zaczynają się również pojawiać pierwsze depozyty, które zabezpieczą pieniądze klienta, w razie gdyby inflacja miała wciąż rosnąć. Pierwszą lokatę antyinflacyjną wprowadził Idea Bank. Jej mechanizm polega na tym, że bank dolicza nawet 1%  do poziomu inflacji, ogłaszanego przez GUS. W ten sposób zmienne oprocentowanie lokaty, gwarantuje, ze inflacja nie pożre zysków z lokaty. Z drugiej strony jeśli inflacja będzie spadać, to spadnie również oprocentowanie lokaty antyinflacyjnej. Wtedy może okazać się, że na rynku jest dostępnych mnóstwo lokat bankowych o wyższym poziomie oprocentowania.

Licencja: Creative Commons
2 Ocena