2głosów
Pobierz artykul
2głosów dodatnich
0głosów ujemnych
2095razy czytane
0przedrukowany
Creative Commons Licencja

Bierzemy kredyt w banku (może być gotówkowy). Bank wylicza zdolność kredytową na 50 tysięcy, ale my chcemy tylko 10 tysięcy. Błąd, bierzemy całość i inwestujemy.

Mówi się, że w trudnej sytuacji finansowej trzeba zacisnąć pasa i oszczędzać, oszczędzać i jeszcze raz oszczędzać. Na zachodzi ludzie podchodzą do kłopotów z domowym budżetem nieco odmiennie. Zaciągają kredyt, by z pieniędzy banku wycisnąć w krótkim czasie jak najwiecej.

Kredyty gotówkowe to ten rodzaj pożyczek, z których najtrudniej wycisnąć jakiekolwiek dodatkowe pieniądze. Dzieje się tak dlatego, że kredyt ten jest oprocentowany bardzo wysoko. Pożyczki z oprocentowaniem poniżej 10% to wymysł bajkopisarzy i chyba takiej pożyczki nikt tak naprawdę nie widział na oczy.

Pieniądze z kredytu można zainwestować na wiele sposobów. Najprostszym jest: kupić taniej, by sprzedać drożej. Tutaj mogą przyjść z pomocą popularne serwisy aukcyjne. Sprawę mamy ułatwioną, gdy prowadzimy działalność gospodarczą.

Kredyt gotówkowy można przeznaczyć na zupełnie dowolny cel (jak stanowią regulaminy większości polskich banków). Dlatego też możemy zainwestować w zupełnie dowolną gałąź gospodarki. Niech jednak nie przyjdzie nam do głowy zapożyczanie się w celu umieszczenia pieniędzy na lokacie bankowej.

Lokaty są tak nisko oprocentowane, że niestety nie istnieje kredyt, który umożliwiłby zarobienie pieniędzy poprzez ulokowanie ich w banku. Nic też nie zaowiada, by w najbliższej przyszłości coś się miało w tej kwestii zmienić.

Kredyt możemy zaciągnąć, by np. uruchomić biznes sezonowy. Zimą popularne jest kupowanie choinek w plantacjach i ich sprzedaż w ruchliwych miejscach. Latem natomiast można sprzedawać lody na plazy z niebotycznie wysoką marżą.

Kredyt nie jest zatem straszny, gdy mamy pomysł na pomnożenie kapitału. Od pucybuta do milionera.

Licencja: Creative Commons