Wszyscy wiemy czym jest demokracja obecnie, wielu myśli iż jest to stan właściwy i bliski pierwowzoru i że jest to ustrój gwarantujący wolność, jednak tłumaczenia mojego kolegi z Krakowa mogą odwrócić tendencje w ten sposób iż demokracja z najlepszego nagle okaże się najgorszym ustrojem.

Data dodania: 2010-05-06

Wyświetleń: 3762

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 16

Głosy ujemne: 2

WIEDZA

14 Ocena

Licencja: Creative Commons

"Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad"

Są to słowa Amerykańskiego uczonego, jednego ze znakomitszych ojców założycieli Stanów Zjednoczonych czyli Benjamina Franklina, zastanówmy się jednak co dokładnie mógł mieć na myśli pisząc jak by się dziś wydawało to śmiałe twierdzenie, w rzeczywistości trzeba sobie jednak uzmysłowić fakt iż w jego czasach określenie innej osoby mianem demokraty było stwierdzeniem obraźliwym, jeszcze w przedwojennej Polsce popularnym było powiedzenie "z przodu łata, z tyłu łata, idzie sobie demokrata" które miało wyszydzać i wyśmiewać zwolenników tego śmiesznego ustroju. Otóż wbrew powszechnemu przekonaniu demokracja w żadnym stopniu nie gwarantuje wolności, gwarantuje jedynie iż wszyscy będą pod tyranią większości, jak jednak wiadomo większość ludzi jest po prostu głupich (80% ankietowanych twierdzi że stoi wyżej intelektualnie od 90% społeczeństwa) i w tym ustroju to oni narzucają swoje nie do końca jasne wizje innym. Wyobraźmy sobie więc hipotetycznie sytuacje w której mamy zbiór dziesięciu osób które mają podjąć demokratyczną decyzję o majątku wszystkich osób należących do zbioru osób z Krakowa, w grupie znajdzie się dwóch meneli, cztery osoby klas niższych pracujące, cztery osoby klasy średniej pracujące oraz dwóch dobrze zarabiających intelektualistów, przypuśćmy na to noblistów. Już tutaj powinniśmy się zatrzymać i puknąć się w głowę ponieważ jakim prawem dwóch żuli nie produkujących ani nie posiadających nic ma prawo decydować w bezpośredni sposób o życiu kogokolwiek? Czy nie powinno być tak że zarówno osoby biedne jak i bogate oraz nawet żule posiadający co najwyżej kilka aluminiowych puszek po piwie powinny w całości móc dysponować swoim kapitałem? Jakie tłumaczenie można podać do tego iż z niejasnych przyczyn ktoś ma prawo decydować o naszym majątku?

tłumaczenie demokracji w Krakowie

Wyniki głosowania.

Najprawdopodobniej Krakowscy menele zapragną poprzez głosowanie polepszyć swój status materialny bez włożenia w to jakiejkolwiek pracy dlatego zagłosują za tym by osoby bogatsze sponsorowały im życie.
Prawdopodobnie wszyscy biedniejsi będą dążyć do tego by polepszyć swój byt nie wykonując żadnej pracy co jest logicznym i najbardziej dla nich na daną chwilę najbardziej korzystnym rozwiązaniem, osoby bogate będą jednak głosować za tym by być jeszcze bogatszym i prawdopodobnie również będą w tym celu chciały wykorzystać narzędzie jakim jest demokracja, w tej sytuacji pokrzywdzeni byli by wszyscy i prawdopodobnie najwięcej straciły by na tym produktywne jednostki kumulujące swój kapitał na rzecz bezproduktywnych przeżeraczy kapitału którzy nie zrobią z nim nic konstruktywnego.



Demokracja czy mediokracja?


Nie możemy zapominać jednak o tym iż nasz system „demokratyczny” i tak odbiega w znacznym stopniu od znanego nam szablonu ponieważ w rzeczywistości to mniejszości mają prawo narzucać większości swoje zdanie poprzez aparat administracyjny, tak więc nasza grupa żuli z Krakowa mogąc czuć się w jakikolwiek, nawet często nieuzasadniony sposób ma prawo domagać się specjalnego traktowania które staje się dogmatem ponad wszelką krytyką. Warto jeszcze zainteresować się tym w jaki sposób media kształtują dzisiejsze wyniki, otóż sytuacja w której kolor krawatu kandydata (przykład Kwaśniewskiego) może mieć wpływ na wynik jest sytuacją idealną ponieważ telewizja może manipulować obrazem w sposób dużo bardziej drastyczny niż zmiana natężenia barw, zestawienie obok siebie kandydata oraz jakiegoś frustrata i przyrównanie ich do siebie na pewno wpływa na wyniki wyborów tym bardziej iż 80% osób ankietowanych bez wstydu, wręcz z lekką dumą przyznaje się do tego iż ufa telewizji. Tak więc widzimy iż w tak naprawdę za wyniki poszczególnych kandydatów wcale nie odpowiadają wartości jakie ze sobą niosą ani program jaki chcą przedstawić lecz to czy są lubiani przez telewizje/radio/gazety oraz w jaki, świetle są tam przedstawiani.

Dlaczego daje się więc ludziom ułudę iż to oni decydują o wyborze?

Jest to kwestia psychologiczna wcale nie tak bardzo skomplikowana i wysublimowana ponieważ nawet stomatolodzy dziecięcy wykorzystują ją podczas kontaktu ze swoimi młodymi podopiecznymi, w tym celu powstały właśnie kolorowe plomby. Odbiegając trochę od tematu lecz mając na celu przybliżenie go chciałbym wyjaśnić co stomatologia ma wspólnego z demokracją, otóż młodzi pacjenci zazwyczaj nienawidzą plombowania, a tym bardziej związanego z nim borowania przez co nie raz bywają oporni podczas przeprowadzania zabiegu, w tej sytuacji lekarze dają pacjentom do wyboru jaki kolor plomby jest według nich najbardziej odpowiedni. Nagle pacjenci którzy dostali możliwość wyboru bardziej akceptują fakt podjęcia się borowania, co prawda ból ani nieprzyjemności wcale nie są mniejsze lecz zabieg jest bardziej akceptowany ponieważ pacjent czuje iż dokonuje się go z jego wyboru i zgodnie z jego zamysłem. Sytuacja identycznie przedstawia się w obecnie panującym ustroju. Ludzie łatwiej są w stanie zaakceptować nową władze która co prawda nie przyniesie im niczego dobrego i skutecznie będzie BOROWAĆ ich kieszenie tylko dlatego iż będą mieli poczucie że jest to ich wybór.

Ludzie do urn!

Obecnie kwestia oddania głosu przez wyżej wymienione media przedstawiana jest jako obowiązek każdego Polaka oraz potwierdzenie naszej wolności, zachęca się do tego przede wszystkim ludzi nie interesujących się polityką którzy jedyną wiedzę czerpią z telewizji, tak więc skoro do urn ruszają ludzie którzy nie mają pojęcia ani o programie konkretnych partii ani o przeszłości kandydatów w swoim wyborze kierują się jedynymi dostępnymi im danymi, w tym wypadku kolorem krawatu oraz tym czy media pokazują kandydatów w dobrym świetle, ludzie mający pojęcie o polityce, lub po prostu się nią interesujący są w mniejszości i nie mają nic do powiedzenia ponieważ w demokracji nie liczy się to kto ma rację, lecz to kogo jest więcej. Zastanówmy się jeszcze raz jak wyglądało by miasto po oddaniu władzy naszej grupie kontrolnej, prawdopodobnie zatrzymał by się tam jakikolwiek rozwój, ludzie bogaci nie chcieli by tam mieszkać w obawie o swoje majątki, a ludzie biedni oduczali by się pracy na wskutek degenerującego socjalu, myślę że sprawa nie wymaga dalszego tłumaczenia.
Kraków
by ucierpiał lecz obecnie cierpimy my wszyscy nawet jeśli jesteśmy przekonani o tym że demokracja jest dobrym ustrojem, nie można popierać demokracji nie będąc jednocześnie socjalistą ponieważ jest to jednoznaczne, nawet twórca komunizmu nie świętej pamięci Karol Marks mówił „aby wprowadzić socjalizm wystarczy wprowadzić demokracje, ponieważ głupszych jest więcej niż mądrych”.

Demokracja tylko w czasie upadku.


Nie bez powodu wielki myśliciel Arystoteles głosił iż demokracja jest przed ostatnim ustrojem przed upadkiem państwa, prawda jest taka iż demokracja nigdy nie niosła dobrobytu ani rozwoju na co wskazuje wiedza historyczna całkowicie zaprzeczająca dzisiejszej gloryfikacji tego ustroju. Przykładem może być Imperium Rzysmkie czy starożytna Grecja którym demokracja towarzyszyła nie za czasów ich świetności i rozkwitu (poprzez zestawienie obrazu Grecji w dobrobycie oraz hasła demokracja u ludzi rodzi się fałszywe przekonanie co do rzetelnego przetestowania owego ustroju) podczas gdy doprowadziła ona do całkowitego rozpadu tych wielkich niegdyś mocarstw.

Serdecznie dziękuję za przeczytanie artykułu i bardzo proszę o wystawienie oceny.

Licencja: Creative Commons
14 Ocena